• Wpisów: 102
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 14 457 / 1259 dni
 
esperanza.mia
 
Ten rozdział powstał dzięki piosence

i

Bedize tu tez prolog opowiadania Klątwy miłości czyli pierwszej części całej historii, jak Elena i Stefano się poznali!
Rozdział 16
Kiedy Klaus odszedł, Damon chwycił kluczyki do nowego auta, które podarował mu wampir i udał się na tył ogródka, gdzie pozostawił maszynę.  Stał tam, mieniący się Chevrolet, również niebieski jak poprzednie ferrari z rozsuwanym dachem. Z zadowoleniem wsiadł do samochodu. odpalił go i ruszył do miasta, w stronę domu Meredith Sulez
Zaparkował przed małym, przyjaznym domkiem i niepewnie wszedł za bramkę. Nacisnął domofon i czekał aż ujrzy dziewczynę. Dosyc szybko otworzyła, a gdy zobaczyła Damona dziko się uśmiechającego zaniemówiła. Chłopak podszedł do drzwi, próbując przekroczyć próg, lecz nie mógł tego uczynić. Meredith przystawiła dłoń do dłoni Damona i poczuła tą energię, którą kiedyś tak bardzo kochała. W oku zakręciła sie łza, szybko pędząca po policzku, jednak nie zaprosiła go, tlyko wyszła do niego, zaczynajac obdarowywać go masą deliktanych, ale czułych pocałunków
- Mer - szepnął - Wejdźmy do środka - zaproponował
- Wejdź ogierze - zaprosiła go
- Kocham cię - ponownie wyszpetał
- Jateż - odpowiedziała bez przerywania

 Nastał wieczór. Klaus przemierzał korytarze wynajętego zamku, w oczekiwaniu na przybycie reszty Mikaelsonów i innych zaproszonych gości. Patrzył się na wrota, wyobrażajac sobie wielkie wejście Caroline w błękitnej sukni, którą jej podarował, przy zaproszeniu na bal, mający wyciągnięcie z Katherine informacji.
Goście zaczęli sie schodzić, nawet Damon wraz z Meredith w olśniewajacej brązowej sukni dotarli, a Caroline jeszcze nie było. Klaus zasmucił się, lecz czekał dalej na ukochaną. W końcu... wrota po raz ostatni się otworzyły i na salę weszła Care. Jej suknia połyskiwała w świetle reflektorów, włosy miała upięte z tyłu głowy z paroma wolnie puszczonymi kosmykami, dodającym uroku całej kompozycji. Na rękach spoczywały białe, jedwabne rękawiczki, a na prawej ręce również miała srebrną bransoletke, ktorą Kluas podarował ją rok temu
- Kluas! - prawie krzyknęła, gdy podszedł do niej
- O co chodzi, kochanie? - zapytał czule
- Nic, Klaus nic - pokręciła głową
Zaczęła rozbrzmiewac muzyka, dlatego godpodarz porwał blondynkę w tany. Walc, ulubiony taniec hybrydy. Szepnął parę słów, do Caroline, a ona potwierdzająco kiwnęla głową, zgadzawszy isę na propozycję. Cała sala tańczyła, bawiąc się świetnie przy każdej muzyce, którą zagrała orkiestra.
Klaus wraz z Damonem, Caorline i Meredith niezauważeni ruszyli po schodach w górę, aby skończyć zabawę z Katherine.
W pkoju, który od początku był obstawiany jako miejsce, w którym wampirzyca się skryje okazał sie strzałem w dziesiatkę. Siedziała tam, ze znudzeniem czekawszy na przybycie innych.
- Nareszcie! - krzyknęła na widok całej czwórki
- Mów gdzie jest Zjawa! - zagroził pierwotny
- Nie poeim ci - zachichotała
- Katerino, gadaj do cholery, bo jak nie to cię zabiję! - przybliżył się, grożąc
- Zjawa zabije Stefano i twoją dziewczynę, jeżeli ty zabijesz mnie - groziła bawiąc sie osinowym kołkiem - Nie możesz tego zrobić - dodała podnosząc się z miejsca
- Nie kłam! - wtraciła się Caroline
- Zabij ją Kluas - rzuciła Meredith
- Wtedy nie dowiemy sie gdize jest Elena i Stefano! - zaprzeczył Damon
- Dowiemy się - poprawiła - Kiedy uciekałam - tu spojrzała wrogo na Klausa - usłyszałam historię o mocy Zjawy, kiedy ona umożliwia odporność na hipnozę, oczywiście chodzi tu o wmapiry, to po przebicu serca kołkiem one nie umierają, jedynie zamieniają sie w ludzi i sa poddatne na wszystko, a znając Katherine to tak jest - popatrzyła na zmieszaną wampirzycę, próbującą uciec, lecz hybryda  dorawąła ją przebijajac kołkiem z tłu pleców.
- Nie - wrzasnęła - Nie, nie - powtarzała
- Kluas, teraz twoja działka
Pierwotny chwycił mocno podbródek dziewczyny i powiedział, by powiedziała im wizje o Zjawie

childrenofthedamned1x13katherinepierce99946085003331.jpg

- Nie pamiętasz jak grałam z twoim ojcem, a ty wraz ze Stefano kłóciliście się o mnie? - zapytała niewinnie przekazując wspomnienie mężczyznom - Giuseppe opowiadał mi nieprawdopodobne historie, o potworze zamieszkującym odosobnione krainy mroku.... - nie dokończyła, ponieważ zaminiła się w proch jak stary wampir






Prolog, opowiadania Klątwa miłości
  Zakapturzona postać zmierzała przez mrrok w stronę, nie wiadomo jaką. Na pierwszy rzut oka mógł to być zamaskowany morderca, która czatuje na swoją nową ofiarę, lecz kiedy zagłębilibyśmy się bliżej dostrzeglibyśmy, że wcale tak nie jest i nigdy nie będzie, być może. Ze strony obserwatora postać wydawałaby się przeciętnego wzrostu, okryta czarnym, długim do ziemi płaszczem oraz z wielkim kapturem, krywającym głowę. Na palcie widniał krystaliczne kropelki deszczu, mieniące się w blasku księżyca. Można by przysiąc, że tuż przed paroma minutami deszcz nie padał, a kapota tego człowieka mieżącego opustoszałe ulice była całkowicie sucha, a w dodyku gładka niczym jedwab. Mężczyzna skręcił w wąską alejkę, prowadzacą prawdopodobnie do czyjeś rezydencji. Noc stawała się bardziej ulewna, lało jak cebra, tak mocno, że aż drobne roślinki kiełkującego blisko ziemi doprowadzane były do stanu zniszczenia. Nie można było nic na to zaradzić. Zakapturzona postać zatrzymała się, schylając ciało blisko trawy. Na zielonej łące rosła piękna czerwona róża, błyszcząca pod grubą warstwą deszczu. Z tego co widział mężczyzna, był to ostatni kwitnący, nadal cudownie, kwiat o tak pięknej, bardzo rzadkeij barwie. Płatki rośliny przybierały kolor soczystej czerwieni, raz wpadającej w barwę bordową, a innym w ciemny róż. Zaśmiał się, w głebi duszy pragnął zerwać ten cudowny kwiat, ale jeśli by to uczynił, możliwe, że już nigdy nie zakwitłaby taka cudowna, delikatna róża, która mogłaby zadowalać swoim urokiem innych ludzi.         Podniósł sie z przysiadu i dalej udał się w stronę domu, znajdującego się na końcu drogi. Bez ustanku rozglądał się na boki, podziwiając piękne krajobrazy, które podarowała światu przyroda. Widział zielone, bujne drzewa pnace sie ku górze aby wreszcie dotknąć nieba i poczuć puch chmur na czubku. Jeżeli zakapturzony czlowiek się nie mylił, dom znjadował się prawie w środku lasu. Wszędzie dookoła rozprzestrzeniały sie drzewa, krzewy i inne typowe dla lasu rośliny.
  Nareszcie, mężczyzna stanął na czerwonym krzyżu. Znalazł się w miejscu, do którego zmierzał od długiego czasu. duża rezydencja należąca do rodu Salatorów, położona w małym misteczku Mystic Falls w stanie Virginia. tu chciał się znlaeźć od długiego czasu, ale dotrzeć tu to dopiero było wyzwanie. Przejechał ręką po kamiennym słupie, już wilgotnym od niedawno pojawionego się deszczu. Następnie dotknął drzwi, wielkich i na pewno ciężkich, po czym odważnie pociągnął za klamkę. Nie bał się. Nie obawiał się tego czy ktoś kto zamieszkuje tą rezydencję, czy bedzie zadowlony z tego powodu, że ktoś, zakapturzony człowiek zechce wejśc do środka domu. Drzwi otwarły się na oścież. Z pola można było poczuć, zapach strych mebli i duszacego powietrza, ale mezczyzna to nie ruszyło, postawił nogę za progiem i rozgościł sie jakby był u siebie, ale czy był?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    strasznie podoba mi się ten rozdział
     
  •  
     
    Piosenki super :) Meredith kochała Damona??? I jeszcze siè całowali a mam prośbę dodałabyś jej zdjęcie :) Byłabym bardzo wdzięczna :) A liczyłam na Delenę :( Rozdział fajny :) Prolog...opis róży cudowny :) Myślę,że będzie się działo :)
     
  •  
     
    Bardzo podoba mi się rozdział 16, jednakże mówiłaś, że rozdziałów będzie 20, wiec nie rozumiem dlaczego już jest prolog... :/ No to co do rozdziału 16:
    Ślicznie to wszystko opisałaś. Cieszę się, że Damon odnalazł prawdziwą miłość z dawnych lat, nawet pomimo tego, że nie jest to Elena! ;) :*
    Co do prologu:
    Tak jak już Ci to wcześniej mówiłam: JEST BOSKI, EKSCYTUJĄCY I TAK BARDZO ZACHĘCAJĄCY, że nie wiem! :* Tak bardzo nie mogę się doczekać tego co będzie się działo! OOOO! Aż mnie ciarki przechodzą! :)