• Wpisów: 102
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 14 526 / 1295 dni
 
esperanza.mia
 
Stefano zakrył Elenie oczy
- Wszystko widzę - zaśmiała się - Jeżeli chcesz mi zrobić niespodziankę to weź chustę i nią zakryj mi oczy - poradziła
- Wedle twojego życzenia, aniele - odrzekł
W swoim wampirzym tempie udał się po jedwabny szalik Eleny, ozdobiony kwiatkami. Zaszedł ukochaną od tyłu i delikatnie owinął jej oczy chustką. Złapał za dłoń dziewczynę i ruszył w stronę lasu. W ciszy mijali bujne drzewa oraz tuziny krzewów. W końcu Elena nie wytrzymała i zapytała
- Czy my jesteśmy w lesie?
- Nie mogę powiedzieć - odparł
- Przecież czuję trawę pod bogami - rzuciła
- Już nie - zaprotestował
Weszli na wąską ścieżkę, gdzie faktycznie nie było czuć zieleniny. Stąpali powoli aby brunetka nie potknęła się o drobne kamyczki rozsypane po całej dróżce. Stefano zatrzymał się i nakazał to samo uczynić Elenie
- Już? - dopytała
- Odwróć się o 180 stopni - polecił, a dziewczyna uczyniła to o co prosił chłopak - A teraz otwórz oczy
Elena ściągnęła chustę, owinęła ją na ramionach, a następnie powoli otworzyła zamknięte powieki. Rozglądnęła się, dostrzegając mnóstwo przeróżnych zielonkawych drzew oraz ciemnozielonych krzewów po dwóch stronach ścieżki
- To jest ta niespodzianka? - zdziwiła się
- Nie - zapewnił chłopak - To jest jedna z niespodzianek - wypowiedział te słowa kładąc na otwartej dłoni dziewczyny kluczyk w odcieniu starego złota przewiązanego czerwoną wstążką - A teraz możesz się odwrócić
Elena wykonała polecenie, a gdy ujrzała prezent otworzyła usta ze zdziwienia i oszołomienia
- Podoba Ci się? - zagaił Stefano
- Podoba? Jest cudowny! - zarzuciła mu ręce na szyję i z całej siły uścisnęła
Stanęła na równych nogach jeszcze raz spoglądając na niespodziankę, który  otrzymała od ukochanego. Ten mały domek był uroczy. Wykonany z drewna wysokiej jakości z ciemnoniebieskim dachem. Wewnątrz paliły się światła bijące jasnym blaskiem. Do domku prowadziła wąska ścieżka wysypana drobnym żwirem, a po jej nokach wbudowano małe latarnie

z12773556QPrzed-switem-cz-2.jpg

Elena chwyciła wampira za dłoń, proponując wspólne wejście do środka. Zgodził się, ale w tej romantycznej chwili, usłyszeli czyiś hipnotyzujący głos:
- Jak tam Stefano? Niespodzianka wypaliła? - był to Klaus
- Tak, ale  co ty tu robisz? - odpowiedziała El
- Moja droga, Eleno, potrzebujesz ochrony. Będę tu siedział całą noc, miłej zabawy
Dziewczyna westchnęła, lecz zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji, więc bez marudzenia poszła ze Stefano do domu. Mimo ciekawości nie rozglądnęła się po wnętrzu, tylko skierowała się do sypialni. Pokój był ogromny, na przeciwko łóżka postawiony był marmurowy kominek, z którego buchały płomienie ognia, dzięki czemu Elenę ogarnęło uczucie ciepła. Usiadła na łóżku i zachęcająco poklepała po kołdrze, jednak wampir nie zajął miejsca obok tylko podszedł pod ukochaną i przyklęknął na jednym kolanie, po czym powoli z kieszeni spodni wyciągnął czerwone pudełeczko i otwierając go mówił:
- Eleno Gilbert, najdroższa dziewczyno mojego życia, chciałbym cię zapytać czy byś nie zechciała, spędzić reszty życia u mego boku, będąc moją ukochaną żoną?
Elena nie odpowiedziała, zaskoczona była oświadczynami chłopaka. Kochała go, to prawda, ale póki co, w wieku osiemnastu lat nie miała zamiar brać ślubu. Choć mogła zaczekać z weselem, zgodzić się, lecz odczekać jeszcze pare lat
- Stefano... - podjęła niepewnie - Kocham cię, ale jestem za młoda na ślub... - szepnęła, jednak dodała - Zaręczymy się, poczekajmy pare lat i dopiero pobierzmy się, hę? - zaproponowała
Chłopak uśmiechnął się i wykrzyknął:
- Oczywiście, co tylko dobie życzysz
Wyciągnął pierścionek z pudełka i założył go na palec dziewczyn z wielkim zadowoleniem na twarzy
Elena nie spuściła wzroku z cudownego sygnety. Złoty pierścionek, bardzo klasyczny, mieniący się w blasku lamp dodawał jej niezwykłej kobiecości. Pół okiem dostrzegła, że na wewnętrznej stronie prezentu coś jest wygrawerowane, dlatego postanowiła to odczytać. Wyryto tam rok 1864...
- Stefano, czy to pierścionek Katherine?
- Nie najdroższa. W 1864 chciałem go podarować miłości mojego życia, czyli Tobie Eleno, to ty byłaś mi od zawsze przeznaczona, od zawsze - powtórzył
- Och, Stefano... - objęła go i przewróciła na łóżko
Pocałowała go raz, potem drugi i trzeci, przestając dalej liczyć. Nawzajem rozerwali swoje ubranie pozostając w samej bieliźnie. Zatracili się w sobie, nie myśląc, że Klaus będący przed domkiem słyszy ich każde najmniejsze słówko i westchniecie, lecz czuli się z tym dobrze...

 Po paru godzinach Elena zasnęła na brzuchu Stefano, przykryta rąbkiem białej poszewki. Spali w najlepsze, nie czując niemiłego zapachu popiołu, przepełniającego cała sypialnię. W pokoju pojawiły się kłębki dymu, w kształcie chmurek unoszących się nad głowami narzeczonych. Pył zaczął wlatywać do ich dróg oddechowych, sprawiając, że osoby znajdujące się w domu zapadały w głęboki sen, nie mogąc się obudzić...
Z reszty dymu wyłoniła się Zjawa z szyderczym uśmiechem na wysuszonej twarzy. Podleciała pod śpiącą dziewczynę i lekkim ruchem dłoni, kościstej dłoni musnęła jej delikatną skórę, rozkoszując się tą miękką powierzchnią
- Teraz będziesz moja, Eleno - szepnął muskając, suchymi wargami jej  usta
Z obłok dymu wyczarował posłanie,  na które ułożył swoją zdobycz wraz z jej chłopakiem. Zamaszyście otworzył okno i przez nie wyleciał wraz z uprowadzonymi. Klaus nie zauważył tego, ponieważ Zjawa go zahipnotyzowała aby nie przerwał chwili triumfu...

Rankiem Klaus stwierdził, że pora obudzić Elenę i przerwać jej sen. Uprzejmie zapukał do drzwi, chwilę czekając aż ktoś mu otworzy. Nikt nie wyszedł, więc ponowił próbę troszkę głośniej. nów cisza. Bez namysłu wyważył drzwi i wtargnął do środka
Pobiegł do sypialni i nie zastał tam Eleny z wampirem, więc zdenerwowany udał się do pensjonatu pani Flowers. Natychmiast otworzył wejście, próbując wpaść do pomieszczenia, lecz nie został zaproszony...
- Caroline... - spróbował przekazać jej myśl - Wyjdź do mnie proszę...
W progu stanął Damon
- Co się stało? - zapytał
- To Caorline miała wyjść - odparł urażony
- Wysłała mnie. Nie chce się z Tobą widzieć - powiedział - O co chodzi, Klaus?
- Elena jest z wami?
- Nie, jest ze Stefano w domku, w lesie - wytłumaczył - Jeżeli się nie mylę miałeś ich pilnować
- Tam ich nie ma! - krzyknął, wzdychając - Wydaje mi się, że Zjawa ich porwała
- Miałeś na to nie pozwolić! - warknął - Teraz, masz to odkręcić
- Na tych samych warunkach. Żądałem trzech rzeczy i nadal pozostają niezmienne - rzucił
- Niech ci będzie - zgodził się Damon - Musimy złapać Katherine i wyciągnąć z niej informacje związane z miejscem zamieszkania Zjawy. Uratujemy Elenę i moje brata, ty nam w tym pomożesz pod starymi warunkami, zgoda?
- Zgoda, Damonie. Jutro jest bal, Katerina powinna przyjść, przyprowadź kogoś i wtedy załatwimy wszystko
- Nie przyprowadzę nikogo, nie mam kogo - burknął
- Meredith Sulez, wróciła wczoraj do Mystci Falls - powiedział, a twarz Damona się rozpromieniła - Przepraszam za tamto - rzekł odchodząc
- Klaus! - zawołał za nim wampir - Dziękuję
..................
Od razu uprzedzam, kim jest Meredith Sulez dowiecie się w 1 części, a tak to zbliżamy się do końca opowiadania będzie tylko 20 rozdziałów, wiec to już niedługo. A jak  wam się podobał rozdział? Czego się spodziewaliście? Co będzie dalej? Co było najlepsze, a co najgorsze?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Ojejuś *.* mega ♥
    Szkoda, że dobiega końca ;c
    Czekam z niecierpliwością na kolejny!
     
  •  
     
    Wciągnęło mnie, czekam na dlaszy ciąg <3
     
  •  
     
    Śliczny domek :) Stefan i Elena rozkoszowali się chwilą a pewnie Klaus ich podglądał z zaciekawieniem i myślał, że robiłby to lepiej hahaha. Rozwaliłaś mnie tym, że Stefan oświadczył się Elenie, no nie :D Caroline wysłała Damona, jaki z niego obrońca :* Jaka zjawa??? Meredith Sulez, to chyba jakaś stara miłość Damona, którą pewnie Klaus zauroczył, żeby wyjechała :( Rozdział boski...Tylko 20 rozdziałów, czemu??? Świetne jest to co piszesz :) Najlepsze to było, to co zrobiła zjawa :) Najgorszego momentu nie było :) Czekam na więcej :) Zapraszam do siebie na kolejny rozdział, już 15 :)
    Wygląd bloga zarąbisty :)
     
  •  
     
    Caroline wysłała Damona?! Niemożliwe! Zrobił co ona chciała?! Damonie, staczasz się, staczasz się Kochanie! :*
    Szkoda, że tylko 20 rozdziałów... :( Mnie tam się bardzo podobał (jak zawsze ;)) Na pewno nie spodziewałam się oświadczyn, ale czemu by nie! :) Klaus jako ochroniarz? No żesz kurde! Co się dzieje z tymi BAD BOY'ami?! :D Nie mam bladego pojęcia co będzie dalej, ale niech złapią tą Kath i będzie po sprawie! ;) Wszystko było najlepsze, NIC nie było najgorsze! :*