• Wpisów: 102
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 14 526 / 1295 dni
 
esperanza.mia
 
- Damon, gazu! - krzyknęła Elena na widok Katherine goniącej ich wóz - Szybciej, szybciej! - popędzała, obracając twarz w stronę rozwścieczonej wampirzycy
 Stefano objął dziewczynę aby Katherine nie mogła jej porwać co zapewne chciała uczynić. Wampir siedzący za kierownicą wcisnął gaz do do dechy, ponieważ byli tylko niecałe pięćdźiesiąt kilomwtrów od Nowego Orleanu, a Klaus pewnie nie pozwoli Elenie zostać porwaną.
Pierce nie dawała za wygraną, biegła bez chwili oddechu, by tlyko wykonać polecenie Zjawy i dostraczyć mu w cąłości El, dizęki której będzie mógł żądzić swiatem
Samochód zwalniał. Kończyła się benzyna, a do celu zostało już niewiele. Kat była blisko. Elenę oblał pot. Stefano się zdenerwował. Damon chciałdotrzeć na miejsce. Ferrari samowolnie skręciło w bok. Kierowca zamaszyście obrócił kierownicę o sto osiemdziesiąt stopni, by uniknąć zderzenia z barierką, chroniącą przed wpadkiem do wody. Auto nie uległo, tylko nadal kierowało się na rzekę.
Salvatorowie wraz z Eleną minęłi bramy Nowego Orleanu, ale powóz i tak spadł do wody z wielkim pluskiem. Katherine nie skoczyła za nimi, a przynajmniej nie zdołała, z racji iż ktoś o nadprzyrodzonej sile, silniejszej niz moc wampira zatrzymał ją....
 Bracia równoczesnie zaczęli wyciągać Elenę, będącą na wpół przytomną z samochodu po brzegi wypełnionego zimną wodą.  Wynurzyli głowy z wodt, próbując ocudzić brunetkę, której głowa dobrowolnie opadała do tyłu. Dziewczyna po chwili zachłysnęła się, lec zostatecznue powróciła do żywych
- Elena... - szpenął czule Stefano - Dzięi Bogu... - przyciągnął ją do siebie, cąły czas przytulając
Z trudem wydostali się na ląd, jednakże udało isę to, na szczęście. Czujne oko Damona dostrzegło jakąś blondynkę kryjącą się za wielkim głazem. Bez zbliżania się do nieznajomej, zapytał donosnym głosem:
- Kim jestes? - ona tylko zaśmiała się, lecz nie odpowiedziała
- Znasz Klausa? - zapytała Elena, lekceważąc słowa chłopaka
- Może - odparła, wyłaniając się zza głazu
Długie blond włosy opadły jej na ramiona. Oczy biły jasnoniebieskim blaskie, a jasnoróżowe usta, lekko sie wydeły
- To nzasz czy nie? - warknął Damon
- To mój brat - rzuciła spokojnie
- Rebekah? - zdziwił się Stefano nagle wtrącajac się do rozmowy
- Tak, Stefano. To ja. Kupe lat co? - zbliżyła się
- Chwila, chwila -- przerwał tą scenę straszy brat - Ile ty kobitek miałeś, braciszku? - zakpił
-Napewno mniej niż ty, bracie - odparł
-Oj chyba nie - pokręcił głową przecząco, po czym syknął - Kiedy byłeś rozpruwaczem to szlajałeś się na okrągło - przypomniał
Stefano stał ją wmurowany. Nie chciał pamietać czsów, gdy wyłączył swoje cżłowieczenstwo i polował na niewinnych ludzi by xaskpokoić własne potrzeby. Damon zawsze mu o tym przypominał, nie pozwalając oddalić się bratu od przeszłości Elena przerwała chłopakom, odważnie pytając się blondynki:
- Zaprowadzisz nas do niego?
- Po co? - odpowiedziała pytaniem
- Chcemy go porposić o przysługę - naciskała El, odrzucając sklejone włosy na plecy
- Co on może zrobić, czego ja nie mogę? - nadal bawiła się
- Rebekah, poważnie mówimy - dodał Stefano
- Ty też tego chcesz? - zwróciła sie do byłego chłopaka
- Tak - potwierdził
- Dla kogo? - zachichotała pod nosem - Chyba nie dla tej parszywej la... - nie dokończyła, ponieważ ktoś od tyłu przebił ją sztyletem
Za upadającym ciałem wyłonił się Klaus. Ten przystojny wampir, którego nie dało sie zabić. Szarmancko się uśmiechnął, po czym zapytał składajac ręce jak do modlitwy
- Czego pragniecie moi kochani?
- Chcemy cię prosić o przysługę - mówiła Elena, nie pozwalajc dość do głosu pozostałym
- Och, to mówimy o prośbach? - uniósł brwi, a następnie dorzucił - Zapraszam w moje skromne progi, to niedaleko - zapewnił ruszając w drogę
Cała trójka ruszyła za hybrydą w stronę ogromenj posiadłości, w której osiedlił się Klaus. W chwili ciszy, Elena nie wytrzymała i zapytała:
- Czemu zabiłeś swoją siostrę?
- Za dużo mówi, ale żyje - zaspokoił ciekawośc dziewczyny
- Jakim cudem skoro wbiłeś jej sztylet w plecy?
- Ah, Eleno musisz się jeszcze wiele nauczyć
- Nareszcie powiedziałeś coś dobrego - usłyszeli inny żeński głos, bardzo podobny do tonu mówienia Rebekhi, ale jak sie okazało to była to wampirzyca. Mocno ścisnęła Elenę , trzymając przed ramię prawie, że zaciśnięte na szyji dziewczyny. Klaus zaczerwienił się, nie chciał by maszyna do tworzenia hybryd została zabita przez jdenego z Mikaelsonów.
- Rebekah, porzestań! - rzucił, szybko i płytko oddychając
- Dlaczego, ona zadaje za dużo pytań
- Proszę - kajał sie Klaus
- No nie wiem, moze by jej tak poderżnąć gardło? - recytowała róxne sposoby cierpienia
- Nie, prosze - równocześnie rzucili mężczyżni
- Och - lekko sie skrzywiła - Nie chcę tego zrobić, lecz zrobię to dla ciebie Stefano, dla mojej wiecznej i dożywotniej miłości, która skradła moje serce, po czym mnie porzuciła - sarkastycznie rzuciła
Elena jęknęła z bólu, ponieważ Rebekah mocnym uściskiem dłoni prawie że zgieła ją w pół, lecz nie dała rady, z racj takiej, że El zdołała wyciagnąć scyzoryk z kieszeni spodni, po czym wbić go w brzuch napstniczki. Wampirzyca syknęła, a pierwotny wampir podbiegł pod Elenę, biorac ja pdo pachę i szybki mtempem lecieć w stronę swojej rezydencji. Salvatorom nakazał uczynić to samo, by uniknąć powrotu wsciekłej siostry Niklausa. Dom Mikalesonów był ogromny. Przypomniałzamek, wykonany w starodawnym stylu. Dookoła posiadłosci rozciagał się ujmujący w zachwyt ogród, w którym rosły dziesiatki, a nawet tysiące przepiękny czarnych róż.
Będąwszy pod wejściem do pałacu, pierwonty postawił Elenę na równe nogi, gratulując odwagi i przeżycia. Kiedy weszli do środka domu, można było dostrzec wiele starych, drewnianych mebli wykonanych bchyba na początku 1950 roku. Wszystko idelanie komponowało się z odrobiną nowoczesnych detali, w jasnych odcieniach. Gospodarz ruchem ręki zachęcił przyjaciół do stołu, gdzie na spokojnie bez wszelkich stresów mogli porozmawiać. Stefano przedstwaił powagę sytuacji, a Klaus przy każdym zdaniem poruszał glową, rozmyślajac, czy zgodzi się na pomoc w ochronie brunetki. Po dlugiej chwili namysłu rzucił:
- Ustalmy umowę - podniósł kącik ust
- Jaką? - zapytała Elena
- Ty musisz wyjść moja droga - odpowiedział spokojnie
- Nie! - zaprzeczyła tak głośno, że pewnie wampiry będące i przechodzące ulicą, na której mieszkał Klaus usłyszeli ten okropny wrzask
- Musisz możesz tu zostać, ale zahipnotyzuję cię byś nie podsłuchiwała, ściągnij wisorek - rozkazał
- Nie mam żadnego wisorku - oburzyła się
- Ależ masz, moja droga Eleno - ciągnął łagodnie - No dalej tlyko na 5 minut
- Eleno, nic ci isę nie stanie jesteśmy tu - powiedział Stefano wyciągając rękę po naszyjnik wypełniony werbeną
Niechętnie dziewczyna ściągnęła chroniący przedmiot i wpatrywała się w oczy hybrydy, zielone niczym oczy jej chłopaka. Klaus powoli, ale wyraźnie wyszeptał:
- Nie będziesz słyszeć niczego do czasu póki nie pstryknę palcami, wyobraź sobie, że jesteś na jakieś wyspie i spędzasz czas z obydwoma Salvatorami w kąpielków i mozesz cieszyć sie tym sama
Wampiry oburzyły się, ale nie mogły nic poradzić, tlyko zaczęły ustalać warunki z Niklausem
Elena zrobiła to co nakazał jej pierwszy. Wyobraziła sobie, ze zanjduje się na Hawaiach, gdzie można wygrzewac się w palącym słońccu, kapac sie w przejrzystej ciepłej wodzie. Opalać się pomiędzy Damonem i Stefano, dającyh jej tyle zabawy... Więcej nie widziała, ponieważ usłyszała pstryk palców, wyrywającyh ją ze snu. Chwilę później dotarły do niej słowa Klausa:
- Eleno wracamy do domu
- Klaus ale my nie mamy auta - przypomniała
- A myślisz, że ja go nie posiadam? - zapytał
****
1. Co wam się najbardziej podobało, a co najmniej?
2. Co wydarzy się dalej
3. Czy Rebekah będzie coś kombinowała? Jeżeli tak to co
4. Co się stało Katherine?
5. Na jakich warunkach Klaus zgodził się chronić Elenę?
6. Czy Klaus dotrzyma obietnicy?
7. Co powie Care na widok Klausa?
8. Czy będzie jakaś Klaroline?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Fajny rozdział :) Co dalej, nie mam pojęcia :( Rebekha będzie na pewno, coś kombinowała, ona zawsze coś kombinuje. Pewnie będzie chciała odbić Elenie Stefana, ewentualnie będzie się zabawiała z Damonem na oczach Eleny, a Elenie będzie przykro :(
    4-Nie wiem
    5-Mam nadzieję, że Elena piła werbenę i tylko udawała, że nic nie słyszy :)
    6-Tak
    7-Nie mam pojęcia, ale na pewno coś wymyślisz :)
    8-Nie wiem, ale mam nadzieję, że będzie :D
    Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg :)
     
  •  
     
    Wszystko mi się podobało! :* Tylko błagam - zmień czcionkę, błagam... :/  Świetnie wymyśliłaś to z tą wizją Eleny! Uśmiałam się! :D Nie wiem co się dalej wydarzy... :( Ale miło, że wykorzystałaś mój pomysł z Kath i barierą! :* Dzięki! :* Rebekah i co może kombinować?!  To za trudne pytanie! Nikt nie wie! :P Co z Katherine? Może została silnie okaleczona? ;) Może, że będzie chciał jej krew, albo Stefana jako rozpruwacza? :) Klaus z reguły dotrzymuje obietnicy, jeśli coś ma dostać! ;) Care na 100%  się ucieszy! :P ;) MUSI BYĆ KLAROLINE!!!! :* :* :*