• Wpisów: 102
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 14 457 / 1259 dni
 
esperanza.mia
 
Caroline wpadła do pensjonatu pani Flowers niczym burza. Zatrzasnęła zamaszyście drzwi, po czym najbliższą szafę popchnęła na wejście aby uniemożliwić nieproszonym gościom wtargniecie do środka.
- Caroline co się stało? - zapytała Elena, kładąc rękę na plecach przyjaciółki
- Tay, zerwał łańcuchy i uciekł - wyjąkała - Musiałam uciekać... - zachlipała
- Care, Care... nic mu i nam nie będzie. Wszystko będzie w porządku - próbowała pocieszyć dziewczynę Bon - Wszystko będzie dobrze
Czarownica nie zdążyła dokończyć myśli, ponieważ drzwi wraz z komodą roztrzaskały się, a ktoś wleciał do środka. Czarna zjawa przemierzała niewielki hol z histerycznym śmiechem. Nie miała oczu, a zamiast nich istniały  ciemne doły, jednakże wydawało się, że potwór widzi każdego i tak też było. Elena kurczowo ścisnęła dłoń Stefano, wtulając się w jego silne ramię, była przestraszona. Zjawa zatrzymała się i skupiła gałki oczne, których brakowało, na twarzy brunetki chowającej się za wampirem
- Tu jesteś... - szepnął pustym, przepełnionym chrypą głosem - To do ciebie emanuje ta silna, życiodajna energia, chcę cię chcę... - recytował, zbliżając się do Eleny, lecz nie mógł jej dotknąć, porwać, ponieważ nie był w swoim świecie, które dawało mu życie - Katherine, złap ją i przynieś mi! - krzyknął znikając w szarym, śmierdzącym dymie
Cała grupa nie dowierzała w to co zobaczyła i usłyszała. Elena była cenna dla tego potwora, jednak to nie zdziwiło ich najbardziej. Salvatorowie byli oszołomieni , że Katherine Pierce żyje i nie pokazała im się od 1864 roku

Następnego dnia wszyscy byli na nogach od wschodu słońca. Z samego rana obmyślali plan jak uratować Elenę przed śmiercionośnymi, chodzi tu oczywiście o Katherine i Zjawę. Siedzieli wokół szklanego stolika, którego zdążyli już obładować stertami papierów i przeróżnych książek. Wszystko było potrzebne - tak odpowiadali, gdy pani Flowers pytał czy tego nie posprzątać. A może nie chcieli jej obciążać? Mniejsza z tym. Bonnie wertowała strony ogromnej księgi, co chwila powtarzając to nie tego szukam.
W pokoju można było wyczuć dym zdenerwowania. Nie znaleźli nic, a nic. Caroline stukała palcami o ekran telefonu, który przez cały czas był przez nią trzymany.  Bez ustanku chciała wymyśleć plan, mogący uratować Elenę, lecz miała pustkę w głowie. Nagle mimowolnie jej usta zaczęły się otwierać i zamykać, mówiąc:
- Klaus
- Care, o co chodzi? - zapytała oszołomiona Elena
- Klaus nam pomoże? - odpowiedziała nie wiedząc co wyprawia
- Care, Klaus próbował zabić Elenę! A ty chcesz prosić go o pomoc? - rzuciła Bonnie, odrywając się do książki
- A może jednak? -dodała
- Może - wtrąciła El
- Chyba nie mówisz poważnie?! - palnęła czarownica
- Poważnie - odpowiedziała - Stefano, Damonie chodźcie, ruszamy do Nowego Orleanu - nakazała, po czym zwróciła się do reszty - Ktoś jedzie z nami?
- Nie - odparł za wszystkich Matt - My zajmiemy się Katherine
- Jak chcecie - wzruszyła ramionami, udając się na piętro
Chwilę później wróciła na parter, ponieważ okazał osie, że Stefano spakował ją i był gotów do drogi. Pożegnała się z panią Flowers oraz z kolegami i udała się do niebieskiego ferrari Damona, którym mieli wyjechać.

Podróż mijała dobrze i bardzo cicho, bez żadnych komplikacji, do czasu... Ktoś gonił ich jaskrawe auto, z niesamowitą prędkością, lecz nie był to samochód tylko dziewczyna o ciemnych włosach...
********
I co sądzicie? Który moment najlepszy? Co wydarzy się dalej, piszcie z chęcia poczytam i być może się zainspiruję :)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Cudny rozdział! Ta końcówka jest... wow. Po prostu wow. Inaczej nie potrafię powiedzieć! <3 Czekam na next'a ! (Dodaj szybko) ;) :D
     
  •  
     
    Klaus? Jak to? Niemożliwe! Kim jest ta dziewczyna?
     
  •  
     
    Twoje opowiadanie jest bardzo zbliżone do serialu i książki, ale podoba mi się  to,ponieważ te zdarzenia są opisane tak jak ty byś chciała :) A to bardzo ważne :D
    Czyżby któryś z braci, ponownie zakochał się w Kat, mam nadzieję, że to będzie Stef, bo bardzo czekam na Delene :)  Caroline i Klaus :* O matkoo žeby w Nowym Orleanie Damon i Elena byli sam na sam <3 Oczywiście nic ci nie każe :) W Nowym Orleanie by mogły być postacie o których napisała moja poprzedniczka :D
    Może Damon i Davina albo Rebeką :)
    Z niecierpliwością czekam na więcej :)
     
  •  
     
    Wow naprawdę wspaniale ci wyszedł ten rozdział! Podziwiam cię i obserwuje jak rozwijasz swój talent :D
     
  •  
     
    Tay się urwał ze smyczy! ;) Mam rozumieć, że w Twoim opowiadaniu Damon jeździ ferrari, a nie przecudnym Chevroletem Camaro SS z 1969 roku? :) Okej! :* W rozdziale dużo się działo - tak jak obiecałaś. I cieszę się bardzo, że nie jest to chaotycznie napisane! :* Ale że Caroline wpadła na pomysł z Klausem? No proszę! :) Ale jak sobie tak wyobrażam następny rozdział, jak cała 4 ląduje w Nowym Orleanie... Cudownie, genialnie i tak bardzo romantycznie, gdyby Klaus (mój ukochany zaraz po Damonie + Elijah) jak zobaczyłby Caroline rzuciłby tekstem w jego stylu: "WITAJ KOCHANA" tym swoim szarmanckim głosem! :* Argh! Nie mogę się doczekać! :* A co do tej postaci? Nwm... W serialu to Rayna lata za wampirami i ich łowi, że tak powiem... Ale w tym wypadku może będzie to Katherine? :) Nwm... :/ Ale bombowo by było, gdybyś wplotła w akcję Marcela, Rebekę, Elijahę i Davinę, dzięki czemu Kath by do Nowego Orleanu wjechać nie mogla! Boże, ja nie wytrzymam! Ja chcę już dzisiaj kolejny rozdział! :* Extra!