• Wpisów: 102
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 14 457 / 1259 dni
 
esperanza.mia
 
- Elena - Stefano szepnął do ucha ukochanej
- co.. - wyszeptała przez sen, starając się otworzyć zamknięte powieki
- Jest dwunasta, może wstaniemy? - zachęcił, gładząc dziewczynę po policzku wierzchem dłoni
- Nie, jeszcze chwilkę - otworzyła oczy aby obdarować chłopaka całusem
- Dobrze, aniele - odpowiedział
- A wiesz, że Damon i Bonnie wrócili? - zapytała ożywiona
- Tak kochanie, widziałem ich dzisiaj - wyszeptał
Elena podniosła się do pozycji siedzącej, podciągając pod dekolt poszewkę, z racji iż, że nie chciała by ukochany w biały dzień oglądał ją bez bielizny. Wpatrywała się w zamyśleniu w ścianę.
- Coś cię trapi, kochanie? - zapytał czule Stefano, zerkając na dziewczynę z ukosa
- Musze pogadać z Boonie - odparła, wstając z łózka, zapominając o braku odziania
Pisnęła z zażenowania chwytając rąbek białej poszewki i się nią dookoła siebie. Podeszła do szafy i wyciągnęła z niej turkusowy T-skirt i białe, krótkie szorty, idealnie przylegające do ciała. Z dolnej szuflady wygrzebała jasną bieliznę, a następnie udała się do malutkiej niebieskiej łazienki. Obmyła się w ciepłej wodzie, po czym porządnie wyczesała splątane, brązowe włosy. Później ubrała się w przygotowane wcześniej ubranie i tym sposobem była gotowa do rozmowy z przyjaciółką
Elena opuściła łazienkę i wraz z przebranym już Stefano zeszła na dół. Schodząc po drewnianych schodach zauważyła błąkającą się po niewielkim saloniku blondynkę. Dziewczyna zbiegła ze stopni i upadła w ramiona koleżanki. Caroline - bo to właśnie ona chodziła po salonie - odwzajemniła uścisk Eleny z lekkim zdenerwowaniem. Elena przez objęcie wyczuła smutek Care, dlatego odsunęła się na odległość ramion i zapytała:
- Co się stało?
- Nic - odparła ze łzami w oczach
- Caroline Forbes - spróbowała ponownie - powiedz mi o co chodzi
- Tay - wpadł w słowo Matt, siedzący tuż obok Bonnie na kanapie, zacierając ręce
- Coś mu się stało? - zaniepokoiła się Elena
- Tak jakby - odpowiedział Matt
Dziewczyny wraz ze Stefano zajęły miejsca na wolnych fotelach, chcąc wysłuchać opowieść. Caroline otarła zapłakane oczy i przystąpiła do powieści
- Tayler, on, on jest wil... wilko... wilkołakiem - wyjąkała
- To wilkołaki istnieją? - zdziwił się z kpiną Damon, nagle pojawiając się w salonie
- Najwyraźniej tak - warknęła Care
- Jutro nie opuszczajcie domu - zarządził Matt uważnie, obejmując wzorkiem każdego obecnego wampira
- Nie, Matt. Mówiłam ci, że muszę pomóc Taylerowi przejść przez to - ciągnęła Caroline - Ale wy tu zostaniecie - popatrzyła na Salvatorów
- Nie ma sposobu aby odciągnąć Taylera od przemiany? - zapytał Stefano
- Nie  beznamiętnie odpowiedziała wampirzyca. Szybko zwróciła się do Eleny - Elena przez przypadek usłyszała, że chciałaś pomówić o czymś z Bonnie
Elena potarła kolana i zadała czarownicy pytanie. Zapytała się o to czy podczas transu, z którego się nie obudziła dowiedziała się co grozi jej, Elenie. Bonnie z rezygnacją pokręciła głową, podsumowując wszystko tak "To mamy 2 problemy. 1- Tay wilkołakiem. 2- El w niebezpieczeństwie"
********
Denny ten rozdział, ale od 12 będzie się działo : Obiecuję. 11 rozdziału nie będzie ponieważ w nim będą jakby urywki zdjęć z rzeczy, które się zdarzyły lub zdarzą i to również zobaczycie w następnym wpisie, przed rozdziałem teram zapraszam do polubienia mojego fanpage na FB www.facebook.com/Flashing-lights-fanpage-1968894…
Wtedy będziecie na bieżąco :)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Zgadzam się z moją poprzedniczką. Rozfzoał jest wprowadzeniem :) Ale,że Damon taki mądrala a tu nie wie,że wilkołaki istnieją haha dobre :D a Matt jaki odważny i nie taki mało mówny. To ale i tak go nie lubię xd. Lecę na następny rozdział :)
     
  •  
     
    Na fb nie wpadnę, bo mimo, że jestem piętnastolatką - nie posiadam konta na tym portalu społecznościowym. ;) A rozdział nie jest taki nudny. Jest po prostu wprowadzeniem do akcji! :P I tekst: "Pisnęła z zażenowania chwytając rąbek białej poszewki i się nią dookoła siebie." WYGRAŁAŚ! Śmieję się do tej pory! :* Albo: "- To wilkołaki istnieją? - zdziwił się z kpiną Damon, nagle pojawiając się w salonie." Pękam ze śmiechu. :D Takiego Damona lubię! :* Dla mnie rozdział - świetny i genialny i czekam na te urywki z przeszłości i przyszłości (czyli czekam na rozdział 11 ;) ) no i na 12!!!!!!!!!!!!!!!!! :* :* :*