• Wpisów:103
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin:13 035 / 876 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiele myślałam nad tym wpisem, i może nie jestem w 100% przekonana do tego co chcę zrobić, ale to zrobię. Odchodzę, ponieważ.... A zresztą czy to aż takie ważne? Powodów mam wiele, ale co to was pewnie obchodzi... Będzie tyle blogów mniej, nieprawdaż? Może kiedyś stwierdzę że decyzja była niesłuszna, ale teraz zamierzam żyć na nowo, tak jak podpowiada mi serce. Dziękuję wam za te wszystkie miłe chwile, za tyle miłych słów, za, za wszystko! Dzięki wam stałam się lepszym człowiekiem i zrozumiałam pewne rzeczy. Teraz jest czas gdy muszę naprawić błędy, które popełniłam kiedyś...
jeżeli chcecie się o coś zapytać to w prywatnej wiadomości, będę tu zaglądać do końca tego tygodnia, a na większy kontakt zapraszam przez e-mail in.my.world@onet.eu
Nie mówię żegnaj tylko Do zobaczenia, być może kiedyś się zobaczymy!
 

 
Więc tak jak jest w tytule, ostrzegam, wchodzicie na własną odpowiedzialność! Dziś wpis taki organizacyjny, więc jeżeli nie chcecie żebym was przynudzała czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu i się żegnamy Pa!

Dla tych co zostali to albo jesteście fanami Niezgodnej lub chcecie poznać zakończenie, albo już nie wiem co. Zacznę od starych rzeczy!
Na blogu nie będą publikowane rozdziały Klątwy miłości, bo według mnie nie ma to większego sensu, lecz dla tych co chcieliby je czytać, napiszcie w kom, że macie na to ochotę, a w wiadomości prywatnej napiszcie e-mail na którego mam wam wysyłać rozdziały. Oczywiście ja też wam podam e-mail, ale również na priv. Od razu mówię, że waszych e-maili nie będę przekazywać innym, lecz lepiej załóżcie sobie e-maile bez waszych danych! Zęby nie było
Zastanawiam się czy napisać Mroczne życzenia 3 część mojego opowiadania czy nie. Zakończenie może nie być jasne - Chodzi tu o zakończenie Cienie miłości - już pewnie się domyślacie
No to tyle ze starości a teraz propozycja w ramach rekompensaty za brak Klątwy miłości. Czy chcielibyście, a bym zaczęła pisać coś o Niezgodnej? Mam dwie propozycje:
I. Cała historia według mojego planu!
II. Potoczenie wydarzeń po Wiernej z innym zakończeniem (uwaga spoiler: czyli nie byłoby tam śmierci Tris)

No to co tyle z tego nużącego wpisu. do zobaczenia
 

 
Ten rozdział powstał dzięki piosence
i
Bedize tu tez prolog opowiadania Klątwy miłości czyli pierwszej części całej historii, jak Elena i Stefano się poznali!
Rozdział 16
Kiedy Klaus odszedł, Damon chwycił kluczyki do nowego auta, które podarował mu wampir i udał się na tył ogródka, gdzie pozostawił maszynę. Stał tam, mieniący się Chevrolet, również niebieski jak poprzednie ferrari z rozsuwanym dachem. Z zadowoleniem wsiadł do samochodu. odpalił go i ruszył do miasta, w stronę domu Meredith Sulez
Zaparkował przed małym, przyjaznym domkiem i niepewnie wszedł za bramkę. Nacisnął domofon i czekał aż ujrzy dziewczynę. Dosyc szybko otworzyła, a gdy zobaczyła Damona dziko się uśmiechającego zaniemówiła. Chłopak podszedł do drzwi, próbując przekroczyć próg, lecz nie mógł tego uczynić. Meredith przystawiła dłoń do dłoni Damona i poczuła tą energię, którą kiedyś tak bardzo kochała. W oku zakręciła sie łza, szybko pędząca po policzku, jednak nie zaprosiła go, tlyko wyszła do niego, zaczynajac obdarowywać go masą deliktanych, ale czułych pocałunków
- Mer - szepnął - Wejdźmy do środka - zaproponował
- Wejdź ogierze - zaprosiła go
- Kocham cię - ponownie wyszpetał
- Jateż - odpowiedziała bez przerywania

Nastał wieczór. Klaus przemierzał korytarze wynajętego zamku, w oczekiwaniu na przybycie reszty Mikaelsonów i innych zaproszonych gości. Patrzył się na wrota, wyobrażajac sobie wielkie wejście Caroline w błękitnej sukni, którą jej podarował, przy zaproszeniu na bal, mający wyciągnięcie z Katherine informacji.
Goście zaczęli sie schodzić, nawet Damon wraz z Meredith w olśniewajacej brązowej sukni dotarli, a Caroline jeszcze nie było. Klaus zasmucił się, lecz czekał dalej na ukochaną. W końcu... wrota po raz ostatni się otworzyły i na salę weszła Care. Jej suknia połyskiwała w świetle reflektorów, włosy miała upięte z tyłu głowy z paroma wolnie puszczonymi kosmykami, dodającym uroku całej kompozycji. Na rękach spoczywały białe, jedwabne rękawiczki, a na prawej ręce również miała srebrną bransoletke, ktorą Kluas podarował ją rok temu
- Kluas! - prawie krzyknęła, gdy podszedł do niej
- O co chodzi, kochanie? - zapytał czule
- Nic, Klaus nic - pokręciła głową
Zaczęła rozbrzmiewac muzyka, dlatego godpodarz porwał blondynkę w tany. Walc, ulubiony taniec hybrydy. Szepnął parę słów, do Caroline, a ona potwierdzająco kiwnęla głową, zgadzawszy isę na propozycję. Cała sala tańczyła, bawiąc się świetnie przy każdej muzyce, którą zagrała orkiestra.
Klaus wraz z Damonem, Caorline i Meredith niezauważeni ruszyli po schodach w górę, aby skończyć zabawę z Katherine.
W pkoju, który od początku był obstawiany jako miejsce, w którym wampirzyca się skryje okazał sie strzałem w dziesiatkę. Siedziała tam, ze znudzeniem czekawszy na przybycie innych.
- Nareszcie! - krzyknęła na widok całej czwórki
- Mów gdzie jest Zjawa! - zagroził pierwotny
- Nie poeim ci - zachichotała
- Katerino, gadaj do cholery, bo jak nie to cię zabiję! - przybliżył się, grożąc
- Zjawa zabije Stefano i twoją dziewczynę, jeżeli ty zabijesz mnie - groziła bawiąc sie osinowym kołkiem - Nie możesz tego zrobić - dodała podnosząc się z miejsca
- Nie kłam! - wtraciła się Caroline
- Zabij ją Kluas - rzuciła Meredith
- Wtedy nie dowiemy sie gdize jest Elena i Stefano! - zaprzeczył Damon
- Dowiemy się - poprawiła - Kiedy uciekałam - tu spojrzała wrogo na Klausa - usłyszałam historię o mocy Zjawy, kiedy ona umożliwia odporność na hipnozę, oczywiście chodzi tu o wmapiry, to po przebicu serca kołkiem one nie umierają, jedynie zamieniają sie w ludzi i sa poddatne na wszystko, a znając Katherine to tak jest - popatrzyła na zmieszaną wampirzycę, próbującą uciec, lecz hybryda dorawąła ją przebijajac kołkiem z tłu pleców.
- Nie - wrzasnęła - Nie, nie - powtarzała
- Kluas, teraz twoja działka
Pierwotny chwycił mocno podbródek dziewczyny i powiedział, by powiedziała im wizje o Zjawie


- Nie pamiętasz jak grałam z twoim ojcem, a ty wraz ze Stefano kłóciliście się o mnie? - zapytała niewinnie przekazując wspomnienie mężczyznom - Giuseppe opowiadał mi nieprawdopodobne historie, o potworze zamieszkującym odosobnione krainy mroku.... - nie dokończyła, ponieważ zaminiła się w proch jak stary wampir






Prolog, opowiadania Klątwa miłości
Zakapturzona postać zmierzała przez mrrok w stronę, nie wiadomo jaką. Na pierwszy rzut oka mógł to być zamaskowany morderca, która czatuje na swoją nową ofiarę, lecz kiedy zagłębilibyśmy się bliżej dostrzeglibyśmy, że wcale tak nie jest i nigdy nie będzie, być może. Ze strony obserwatora postać wydawałaby się przeciętnego wzrostu, okryta czarnym, długim do ziemi płaszczem oraz z wielkim kapturem, krywającym głowę. Na palcie widniał krystaliczne kropelki deszczu, mieniące się w blasku księżyca. Można by przysiąc, że tuż przed paroma minutami deszcz nie padał, a kapota tego człowieka mieżącego opustoszałe ulice była całkowicie sucha, a w dodyku gładka niczym jedwab. Mężczyzna skręcił w wąską alejkę, prowadzacą prawdopodobnie do czyjeś rezydencji. Noc stawała się bardziej ulewna, lało jak cebra, tak mocno, że aż drobne roślinki kiełkującego blisko ziemi doprowadzane były do stanu zniszczenia. Nie można było nic na to zaradzić. Zakapturzona postać zatrzymała się, schylając ciało blisko trawy. Na zielonej łące rosła piękna czerwona róża, błyszcząca pod grubą warstwą deszczu. Z tego co widział mężczyzna, był to ostatni kwitnący, nadal cudownie, kwiat o tak pięknej, bardzo rzadkeij barwie. Płatki rośliny przybierały kolor soczystej czerwieni, raz wpadającej w barwę bordową, a innym w ciemny róż. Zaśmiał się, w głebi duszy pragnął zerwać ten cudowny kwiat, ale jeśli by to uczynił, możliwe, że już nigdy nie zakwitłaby taka cudowna, delikatna róża, która mogłaby zadowalać swoim urokiem innych ludzi. Podniósł sie z przysiadu i dalej udał się w stronę domu, znajdującego się na końcu drogi. Bez ustanku rozglądał się na boki, podziwiając piękne krajobrazy, które podarowała światu przyroda. Widział zielone, bujne drzewa pnace sie ku górze aby wreszcie dotknąć nieba i poczuć puch chmur na czubku. Jeżeli zakapturzony czlowiek się nie mylił, dom znjadował się prawie w środku lasu. Wszędzie dookoła rozprzestrzeniały sie drzewa, krzewy i inne typowe dla lasu rośliny.
Nareszcie, mężczyzna stanął na czerwonym krzyżu. Znalazł się w miejscu, do którego zmierzał od długiego czasu. duża rezydencja należąca do rodu Salatorów, położona w małym misteczku Mystic Falls w stanie Virginia. tu chciał się znlaeźć od długiego czasu, ale dotrzeć tu to dopiero było wyzwanie. Przejechał ręką po kamiennym słupie, już wilgotnym od niedawno pojawionego się deszczu. Następnie dotknął drzwi, wielkich i na pewno ciężkich, po czym odważnie pociągnął za klamkę. Nie bał się. Nie obawiał się tego czy ktoś kto zamieszkuje tą rezydencję, czy bedzie zadowlony z tego powodu, że ktoś, zakapturzony człowiek zechce wejśc do środka domu. Drzwi otwarły się na oścież. Z pola można było poczuć, zapach strych mebli i duszacego powietrza, ale mezczyzna to nie ruszyło, postawił nogę za progiem i rozgościł sie jakby był u siebie, ale czy był?
  • awatar edertasuna1267: strasznie podoba mi się ten rozdział
  • awatar Delena always and forever: Piosenki super :-) Meredith kochała Damona??? I jeszcze siè całowali a mam prośbę dodałabyś jej zdjęcie :-) Byłabym bardzo wdzięczna :-) A liczyłam na Delenę :-( Rozdział fajny :-) Prolog...opis róży cudowny :-) Myślę,że będzie się działo :-)
  • awatar Damon⭐: Bardzo podoba mi się rozdział 16, jednakże mówiłaś, że rozdziałów będzie 20, wiec nie rozumiem dlaczego już jest prolog... :/ No to co do rozdziału 16: Ślicznie to wszystko opisałaś. Cieszę się, że Damon odnalazł prawdziwą miłość z dawnych lat, nawet pomimo tego, że nie jest to Elena! ;) :* Co do prologu: Tak jak już Ci to wcześniej mówiłam: JEST BOSKI, EKSCYTUJĄCY I TAK BARDZO ZACHĘCAJĄCY, że nie wiem! :* Tak bardzo nie mogę się doczekać tego co będzie się działo! OOOO! Aż mnie ciarki przechodzą! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Słyszeliście tą piosenkę? Jeżeli nie to zachęcam do wysłuchania i głębszego zastanowienia się nad przekazem
Polskie tłumaczenie:
Jest marzenie, które bije
w tobie, w tobie
nie pozwolę Ci śnić
słyszę to, słyszę to
oddycha i nadal jest
żyje w tobie, w tobie
nic nie powstrzyma Cię
jesteś wreszcie wolna
odradza się znów płomień w twoich oczach
cały świat go zobaczy gdy zapłonie
jest głos, który wierzy w to co robisz
nie zatrzymuj się, nie zatrzymuj się
nie, nie, nigdy nie poddawaj się
to o czym marzysz spełni się
uwierz w siebie i osiągniesz cel
zawsze będziesz błyszczeć
śpiewaj, ruszaj się
za nim słońce zajdzie
z twą wiarą zwycięży miłość
zawsze będziesz błyszczeć
dostaniesz się tam gdzie chcesz iść
daleko, daleko
nawet jeśli to kosztuje
wyjdziesz na przeciw
wewnątrz ciebie ogień tkwi
jest wieczny, wieczny
ta energia, jest pokarmem
dla twego serca
odradza się znów płomień w twoich oczach
cały świat go zobaczy gdy zapłonie
jest głos, który wierzy w to co robisz
nie zatrzymuj się, nie zatrzymuj się
nie, nie, nigdy nie poddawaj się
to o czym marzysz spełni się
uwierz w siebie i osiągniesz cel
zawsze będziesz błyszczeć
śpiewaj, ruszaj się
za nim słońce zajdzie
z twą wiarą zwycięży miłość)
zawsze będziesz błyszczeć
będziesz biec, będziesz latać
życie będziesz przekazywać
swój własny głos, odnajdziesz go
bo wiesz, że ty
zawsze będziesz błyszczeć
odradza się znów płomień w twoich oczach
cały świat go zobaczy gdy zapłonie
jest głos, który wierzy w to co robisz
nie zatrzymuj się, nie zatrzymuj się
nie, nie, nigdy nie poddawaj się
to o czym marzysz spełni się
uwierz w siebie i osiągniesz cel
zawsze będziesz błyszczeć
śpiewaj, ruszaj się
za nim słońce zajdzie
z twą wiarą zwycięży miłość
zawsze będziesz błyszczeć
śpiewaj, ruszaj się
za nim słońce zajdzie
z twą wiarą zwycięży miłość
zawsze będziesz błyszczeć
Hiszpańska wersja:
Hay un sueño que late
Dentro de ti, dentro de ti
No te deja dormir
Se hace oír, se hace oír

Respira, sigue ahí
Vive en ti, vive en ti
Nada podrá impedir
Que te libere al fin

Una llama en tus ojos renace
Todo el mundo la verá cuando arde
Una voz dice: "Cree en lo que haces"
No pares, no pares
No, no
No te rindas jamás
Lo que sueñes se cumplirá
Confía en ti y lo lograrás
Siempre brillarás
(Cantarás, bailarás, hasta el sol subirás
Con tu fe vencerás por amor)
Siempre brillarás

Llegarás donde quierás ir
Lejos, lejos
Aunque te cueste aveces seguir
Ve contra el viento

Hay un fuego dentro de ti
Es eterno, eterno
Aliméntalo, es la razón
de tu corazón

Una llama en tus ojos renace
Todo el mundo la verá cuando arde
Una voz dice: "Cree en lo que haces"
No pares, no pares
No, no
No te rindas jamás
Lo que sueñes se cumplirá
Confía en ti y lo lograrás
Siempre brillarás
(Cantarás, bailarás, hasta el sol subirás)
Con tu fe vencerás
(Por amor)

Correrás, volarás
A vivir te entregarás
Tu propia voz, la encontrarás
Verás que tú
Siempre brillarás

Una llama en tus ojos renace
Todo el mundo la verá cuando arde
Una voz dice: "Cree en lo que haces"
No pares, no pares
No, no
No te rindas jamás
Lo que sueñes se cumplirá
Confía en ti y lo lograrás
Siempre brillarás
(Cantarás, bailarás, hasta el sol subirás)
Con tu fe vencerás
(Por amor)
Siempre brillarás
(Cantarás, bailarás, hasta el sol subirás
Con tu fe vencerás por amor)
Siempre brillarás
Tej piosenki istniej również angielska wersja pod tytułem: Born to shine
to nagranie jest tylko refrenu (jeżeli się nie mylę)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Stefano zakrył Elenie oczy
- Wszystko widzę - zaśmiała się - Jeżeli chcesz mi zrobić niespodziankę to weź chustę i nią zakryj mi oczy - poradziła
- Wedle twojego życzenia, aniele - odrzekł
W swoim wampirzym tempie udał się po jedwabny szalik Eleny, ozdobiony kwiatkami. Zaszedł ukochaną od tyłu i delikatnie owinął jej oczy chustką. Złapał za dłoń dziewczynę i ruszył w stronę lasu. W ciszy mijali bujne drzewa oraz tuziny krzewów. W końcu Elena nie wytrzymała i zapytała
- Czy my jesteśmy w lesie?
- Nie mogę powiedzieć - odparł
- Przecież czuję trawę pod bogami - rzuciła
- Już nie - zaprotestował
Weszli na wąską ścieżkę, gdzie faktycznie nie było czuć zieleniny. Stąpali powoli aby brunetka nie potknęła się o drobne kamyczki rozsypane po całej dróżce. Stefano zatrzymał się i nakazał to samo uczynić Elenie
- Już? - dopytała
- Odwróć się o 180 stopni - polecił, a dziewczyna uczyniła to o co prosił chłopak - A teraz otwórz oczy
Elena ściągnęła chustę, owinęła ją na ramionach, a następnie powoli otworzyła zamknięte powieki. Rozglądnęła się, dostrzegając mnóstwo przeróżnych zielonkawych drzew oraz ciemnozielonych krzewów po dwóch stronach ścieżki
- To jest ta niespodzianka? - zdziwiła się
- Nie - zapewnił chłopak - To jest jedna z niespodzianek - wypowiedział te słowa kładąc na otwartej dłoni dziewczyny kluczyk w odcieniu starego złota przewiązanego czerwoną wstążką - A teraz możesz się odwrócić
Elena wykonała polecenie, a gdy ujrzała prezent otworzyła usta ze zdziwienia i oszołomienia
- Podoba Ci się? - zagaił Stefano
- Podoba? Jest cudowny! - zarzuciła mu ręce na szyję i z całej siły uścisnęła
Stanęła na równych nogach jeszcze raz spoglądając na niespodziankę, który otrzymała od ukochanego. Ten mały domek był uroczy. Wykonany z drewna wysokiej jakości z ciemnoniebieskim dachem. Wewnątrz paliły się światła bijące jasnym blaskiem. Do domku prowadziła wąska ścieżka wysypana drobnym żwirem, a po jej nokach wbudowano małe latarnie


Elena chwyciła wampira za dłoń, proponując wspólne wejście do środka. Zgodził się, ale w tej romantycznej chwili, usłyszeli czyiś hipnotyzujący głos:
- Jak tam Stefano? Niespodzianka wypaliła? - był to Klaus
- Tak, ale co ty tu robisz? - odpowiedziała El
- Moja droga, Eleno, potrzebujesz ochrony. Będę tu siedział całą noc, miłej zabawy
Dziewczyna westchnęła, lecz zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji, więc bez marudzenia poszła ze Stefano do domu. Mimo ciekawości nie rozglądnęła się po wnętrzu, tylko skierowała się do sypialni. Pokój był ogromny, na przeciwko łóżka postawiony był marmurowy kominek, z którego buchały płomienie ognia, dzięki czemu Elenę ogarnęło uczucie ciepła. Usiadła na łóżku i zachęcająco poklepała po kołdrze, jednak wampir nie zajął miejsca obok tylko podszedł pod ukochaną i przyklęknął na jednym kolanie, po czym powoli z kieszeni spodni wyciągnął czerwone pudełeczko i otwierając go mówił:
- Eleno Gilbert, najdroższa dziewczyno mojego życia, chciałbym cię zapytać czy byś nie zechciała, spędzić reszty życia u mego boku, będąc moją ukochaną żoną?
Elena nie odpowiedziała, zaskoczona była oświadczynami chłopaka. Kochała go, to prawda, ale póki co, w wieku osiemnastu lat nie miała zamiar brać ślubu. Choć mogła zaczekać z weselem, zgodzić się, lecz odczekać jeszcze pare lat
- Stefano... - podjęła niepewnie - Kocham cię, ale jestem za młoda na ślub... - szepnęła, jednak dodała - Zaręczymy się, poczekajmy pare lat i dopiero pobierzmy się, hę? - zaproponowała
Chłopak uśmiechnął się i wykrzyknął:
- Oczywiście, co tylko dobie życzysz
Wyciągnął pierścionek z pudełka i założył go na palec dziewczyn z wielkim zadowoleniem na twarzy
Elena nie spuściła wzroku z cudownego sygnety. Złoty pierścionek, bardzo klasyczny, mieniący się w blasku lamp dodawał jej niezwykłej kobiecości. Pół okiem dostrzegła, że na wewnętrznej stronie prezentu coś jest wygrawerowane, dlatego postanowiła to odczytać. Wyryto tam rok 1864...
- Stefano, czy to pierścionek Katherine?
- Nie najdroższa. W 1864 chciałem go podarować miłości mojego życia, czyli Tobie Eleno, to ty byłaś mi od zawsze przeznaczona, od zawsze - powtórzył
- Och, Stefano... - objęła go i przewróciła na łóżko
Pocałowała go raz, potem drugi i trzeci, przestając dalej liczyć. Nawzajem rozerwali swoje ubranie pozostając w samej bieliźnie. Zatracili się w sobie, nie myśląc, że Klaus będący przed domkiem słyszy ich każde najmniejsze słówko i westchniecie, lecz czuli się z tym dobrze...

Po paru godzinach Elena zasnęła na brzuchu Stefano, przykryta rąbkiem białej poszewki. Spali w najlepsze, nie czując niemiłego zapachu popiołu, przepełniającego cała sypialnię. W pokoju pojawiły się kłębki dymu, w kształcie chmurek unoszących się nad głowami narzeczonych. Pył zaczął wlatywać do ich dróg oddechowych, sprawiając, że osoby znajdujące się w domu zapadały w głęboki sen, nie mogąc się obudzić...
Z reszty dymu wyłoniła się Zjawa z szyderczym uśmiechem na wysuszonej twarzy. Podleciała pod śpiącą dziewczynę i lekkim ruchem dłoni, kościstej dłoni musnęła jej delikatną skórę, rozkoszując się tą miękką powierzchnią
- Teraz będziesz moja, Eleno - szepnął muskając, suchymi wargami jej usta
Z obłok dymu wyczarował posłanie, na które ułożył swoją zdobycz wraz z jej chłopakiem. Zamaszyście otworzył okno i przez nie wyleciał wraz z uprowadzonymi. Klaus nie zauważył tego, ponieważ Zjawa go zahipnotyzowała aby nie przerwał chwili triumfu...

Rankiem Klaus stwierdził, że pora obudzić Elenę i przerwać jej sen. Uprzejmie zapukał do drzwi, chwilę czekając aż ktoś mu otworzy. Nikt nie wyszedł, więc ponowił próbę troszkę głośniej. nów cisza. Bez namysłu wyważył drzwi i wtargnął do środka
Pobiegł do sypialni i nie zastał tam Eleny z wampirem, więc zdenerwowany udał się do pensjonatu pani Flowers. Natychmiast otworzył wejście, próbując wpaść do pomieszczenia, lecz nie został zaproszony...
- Caroline... - spróbował przekazać jej myśl - Wyjdź do mnie proszę...
W progu stanął Damon
- Co się stało? - zapytał
- To Caorline miała wyjść - odparł urażony
- Wysłała mnie. Nie chce się z Tobą widzieć - powiedział - O co chodzi, Klaus?
- Elena jest z wami?
- Nie, jest ze Stefano w domku, w lesie - wytłumaczył - Jeżeli się nie mylę miałeś ich pilnować
- Tam ich nie ma! - krzyknął, wzdychając - Wydaje mi się, że Zjawa ich porwała
- Miałeś na to nie pozwolić! - warknął - Teraz, masz to odkręcić
- Na tych samych warunkach. Żądałem trzech rzeczy i nadal pozostają niezmienne - rzucił
- Niech ci będzie - zgodził się Damon - Musimy złapać Katherine i wyciągnąć z niej informacje związane z miejscem zamieszkania Zjawy. Uratujemy Elenę i moje brata, ty nam w tym pomożesz pod starymi warunkami, zgoda?
- Zgoda, Damonie. Jutro jest bal, Katerina powinna przyjść, przyprowadź kogoś i wtedy załatwimy wszystko
- Nie przyprowadzę nikogo, nie mam kogo - burknął
- Meredith Sulez, wróciła wczoraj do Mystci Falls - powiedział, a twarz Damona się rozpromieniła - Przepraszam za tamto - rzekł odchodząc
- Klaus! - zawołał za nim wampir - Dziękuję
..................
Od razu uprzedzam, kim jest Meredith Sulez dowiecie się w 1 części, a tak to zbliżamy się do końca opowiadania będzie tylko 20 rozdziałów, wiec to już niedługo. A jak wam się podobał rozdział? Czego się spodziewaliście? Co będzie dalej? Co było najlepsze, a co najgorsze?
  • awatar I NEED U ღ: Ojejuś *.* mega ♥ Szkoda, że dobiega końca ;c Czekam z niecierpliwością na kolejny!
  • awatar Lovely Mess: Wciągnęło mnie, czekam na dlaszy ciąg <3
  • awatar Delena always and forever: Śliczny domek :) Stefan i Elena rozkoszowali się chwilą a pewnie Klaus ich podglądał z zaciekawieniem i myślał, że robiłby to lepiej hahaha. Rozwaliłaś mnie tym, że Stefan oświadczył się Elenie, no nie :D Caroline wysłała Damona, jaki z niego obrońca :-* Jaka zjawa??? Meredith Sulez, to chyba jakaś stara miłość Damona, którą pewnie Klaus zauroczył, żeby wyjechała :( Rozdział boski...Tylko 20 rozdziałów, czemu??? Świetne jest to co piszesz :) Najlepsze to było, to co zrobiła zjawa :) Najgorszego momentu nie było :) Czekam na więcej :) Zapraszam do siebie na kolejny rozdział, już 15 :) Wygląd bloga zarąbisty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kiedy Damon, Stefano, Elena oraz Klaus powrócili do Mystic Falls drzwi do pensjonatu pani Flowers były zamknięte. Brunetka zapukała kołatką, a Caroline otworzyła wejście.
- Już jesteście? - zdziwiła się blondynka - Nie udało się co? - dodała ze smutkiem
- Ależ udało się, kochanie - dopiero teraz Care ujrzała Klausa, wyłaniającego się z boku ogródka
- Klaus? - zamurowało dziewczynę
- Stęskniłaś się co? - zagaił, opierając się o furtkę
- Może my się przejść do lasu? - rzuciła przez zaciśnięte zęby
Klaus pokiwał głową i ruszył w stronę wyznaczoną przez Caroline
- A, więc - zaczął po chwili ciszy - O czym chciałabyś porozmawiać?
- Naprawdę zgodziłeś się pomóc Elenie?
- Oczywiście. Jestem honorowy - zapewnił
- Nie oczekiwałeś niczego w zamian? - była tym bardzo zadziwiona
- Ne, Ale wiesz, że myślałem byśmy pogadali o nas - powiedział
- O nas? Naprawdę?! - oburzyła się, chaotycznie wymachując rękoma
- Tak, o nas skarbie - potwierdził
- Klaus! Mam chłopaka! - krzyknęła, gdy hybryda zbliżyła się do niej, próbując złożyć na jej ustach pocałunek
Szybko odsunął się, po czym i tak ucałował ją. Caroline tak szybko jak mogła odepchnęła go, wzięła zamach i z całej siły przepełniającej ją w tym momencie uderzyła wampira w policzek. Po ciosie, na twarzy pierwotnego pozostał pulsujący czerwony odcisk delikatnej, kobiecej dłoni
Niklaus zdenerwował się, był wręcz przepełniony nienawiścią do córki szeryf Forbes, do której zawsze żywił coś więcej
Rozwścieczony przysunął ją do kory drzewa, lekceważąc jej nieposkromione krzyki.
- Jeżeli spróbujesz mi coś zrobić, gwarantuję ci, że twoja przyjaciółka nie dożyje jutra, i to nie ja ją zabiję - warknął, odsuwając się i idąc w stronę domku pani Flowers
Caroline była oszołomiona tym co usłyszała, a jedyne co przyszło jej do głowy to zatrzymać Klausa.
- Myślisz, że będę skakać z radości, skoro porzuciłeś mnie i teraz wracasz jakby nigdy nic? - rzuciła
- Caroline, dobrze wiesz... - nie mógł dokończyć, ponieważ Care, wpadła mu w słowo
- Nie powiesz nawet przepraszam?!
- Czy tu kiedykolwiek dopuścisz mnie do słowa?!
-Och... - złapała się za głowę, po czym zaczęła swój monolog z każdym zdaniem podchodząc do Klausa - Jesteś kompletnym egoistom, myślisz tylko o sobie lub Elenie, a o Mnie zapominasz! Czy Ty uważasz, że po roku wrócisz i wszystko będzie O.K.? Nie, Klausie nigdy tak nie będzie, ponieważ jesteś kompletnym egoistą! Liczą się dla ciebie tylko Ty i twoje przeklęte hybrydy, nawet zapominasz o swojej rodzinie i przy pierwszej lepszej okazji wbijasz im sztylet prosto w serce, a gdy ktoś, załóżmy Rebekah spróbuje skrzywdzić Elenę, to Ty błagasz ją by tego nie robiła. Czy to jest w porządku, Klaus... - kiedy skończyła wypowiedź znalazła się akurat tuż przed jego nosem
On i Ona uśmiechnęli się, a potem bez zastanowienia pogrążyli się w sobie, zapominając o wszystkim, o bożym świecie. Obdarowywali się masą czułych pocałunków i innych rzeczy, nie zwracając uwagi na miejsce, w którym się znajdowali, czyli w lesie
W końcu nadszedł czas, gdy Caroline otrząsnęła się. Szybko otarła wargi rękawem zielonej kurtki, po czym bez namysłu wypaliła do Klausa:
- Mam chłopaka, to nie powinno się zdarzyć. Musze iść
- Caroline, to powinno się wydarzyć, bo czasem warto zmienić kręg zapatrywania - kiwnął głową, ale pozwolił jej odejść, bo kochał tak mocno, że kłębił nadzieje, że powróci do niego już niebawem, już niedługo...
-----
I co o tym sądzicie? Piszcie czy myśleliście, że taka będzie Klaroline? Co wam się najbardziej podobało, który fragment? Piszcie opinie na temat zachowania ich obojga i jak potoczą się ich losy
  • awatar Flashing lights: @ Damon* @ Delena always and forever: Co do waszego pytania to jest to związane z 1 opowiadaniem (którego jeszcze nie ma) wtedy gdy Stefano i Elena się poznali itd. Więc spokojnie kiedy będzie 1 opowiadanie o wszystkim się dowiecie
  • awatar Delena always and forever: Caroline jaka nerwowa :) Scena w lesie boska :D Oby takich więcej :) Myślę, że Klaus i Car będą ze sobą :D Wszystko mi się podobało :) Zastanawia mnie to i nie tylko mnie, o co chodzi z tym zostawieniem Caroline przez Klausa, czyżby oni kiedyś byli razem?? Czekam na więcej i zapraszam do siebie :)
  • awatar Damon⭐: J.E.Z.U! T.O. B.Y.ŁO. G.E.N.I.A.L.N.E!!! *.* A Klaus na końcu - zakochałam się... :* Szczerze mówiąc to żywiłam nadzieję, że coś takiego zrobią. :D Bardzo podoba mi sią taka Klaroline i jak za każdym razem będzie pokazywać pazurki, tak jak tutaj - będzie to perfekcyjna para!!! Fragment? Każdy mi się dziewczyno podobał!!! ❤ Nie mam bladego pojęcia jak potoczą się ich losy, ale jestem ciekawa o co chodzi z tym zostawieniem Caroline przez Klausa... :/ A wgl... Mam prośbę... :/ Usuń mnie stąd tego Tylera!!! :D Musi być Klaroline, a nie żaden Tylorine, czy jak to tam! ;) Rozdział przecudowny! Boże! Wybacz mi następną czynność, ale robię właśnie sobie screena tej części opka i ustawiam to sobie na tapetę telefonu!!!! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Damon, gazu! - krzyknęła Elena na widok Katherine goniącej ich wóz - Szybciej, szybciej! - popędzała, obracając twarz w stronę rozwścieczonej wampirzycy
Stefano objął dziewczynę aby Katherine nie mogła jej porwać co zapewne chciała uczynić. Wampir siedzący za kierownicą wcisnął gaz do do dechy, ponieważ byli tylko niecałe pięćdźiesiąt kilomwtrów od Nowego Orleanu, a Klaus pewnie nie pozwoli Elenie zostać porwaną.
Pierce nie dawała za wygraną, biegła bez chwili oddechu, by tlyko wykonać polecenie Zjawy i dostraczyć mu w cąłości El, dizęki której będzie mógł żądzić swiatem
Samochód zwalniał. Kończyła się benzyna, a do celu zostało już niewiele. Kat była blisko. Elenę oblał pot. Stefano się zdenerwował. Damon chciałdotrzeć na miejsce. Ferrari samowolnie skręciło w bok. Kierowca zamaszyście obrócił kierownicę o sto osiemdziesiąt stopni, by uniknąć zderzenia z barierką, chroniącą przed wpadkiem do wody. Auto nie uległo, tylko nadal kierowało się na rzekę.
Salvatorowie wraz z Eleną minęłi bramy Nowego Orleanu, ale powóz i tak spadł do wody z wielkim pluskiem. Katherine nie skoczyła za nimi, a przynajmniej nie zdołała, z racji iż ktoś o nadprzyrodzonej sile, silniejszej niz moc wampira zatrzymał ją....
Bracia równoczesnie zaczęli wyciągać Elenę, będącą na wpół przytomną z samochodu po brzegi wypełnionego zimną wodą. Wynurzyli głowy z wodt, próbując ocudzić brunetkę, której głowa dobrowolnie opadała do tyłu. Dziewczyna po chwili zachłysnęła się, lec zostatecznue powróciła do żywych
- Elena... - szpenął czule Stefano - Dzięi Bogu... - przyciągnął ją do siebie, cąły czas przytulając
Z trudem wydostali się na ląd, jednakże udało isę to, na szczęście. Czujne oko Damona dostrzegło jakąś blondynkę kryjącą się za wielkim głazem. Bez zbliżania się do nieznajomej, zapytał donosnym głosem:
- Kim jestes? - ona tylko zaśmiała się, lecz nie odpowiedziała
- Znasz Klausa? - zapytała Elena, lekceważąc słowa chłopaka
- Może - odparła, wyłaniając się zza głazu
Długie blond włosy opadły jej na ramiona. Oczy biły jasnoniebieskim blaskie, a jasnoróżowe usta, lekko sie wydeły
- To nzasz czy nie? - warknął Damon
- To mój brat - rzuciła spokojnie
- Rebekah? - zdziwił się Stefano nagle wtrącajac się do rozmowy
- Tak, Stefano. To ja. Kupe lat co? - zbliżyła się
- Chwila, chwila -- przerwał tą scenę straszy brat - Ile ty kobitek miałeś, braciszku? - zakpił
-Napewno mniej niż ty, bracie - odparł
-Oj chyba nie - pokręcił głową przecząco, po czym syknął - Kiedy byłeś rozpruwaczem to szlajałeś się na okrągło - przypomniał
Stefano stał ją wmurowany. Nie chciał pamietać czsów, gdy wyłączył swoje cżłowieczenstwo i polował na niewinnych ludzi by xaskpokoić własne potrzeby. Damon zawsze mu o tym przypominał, nie pozwalając oddalić się bratu od przeszłości Elena przerwała chłopakom, odważnie pytając się blondynki:
- Zaprowadzisz nas do niego?
- Po co? - odpowiedziała pytaniem
- Chcemy go porposić o przysługę - naciskała El, odrzucając sklejone włosy na plecy
- Co on może zrobić, czego ja nie mogę? - nadal bawiła się
- Rebekah, poważnie mówimy - dodał Stefano
- Ty też tego chcesz? - zwróciła sie do byłego chłopaka
- Tak - potwierdził
- Dla kogo? - zachichotała pod nosem - Chyba nie dla tej parszywej la... - nie dokończyła, ponieważ ktoś od tyłu przebił ją sztyletem
Za upadającym ciałem wyłonił się Klaus. Ten przystojny wampir, którego nie dało sie zabić. Szarmancko się uśmiechnął, po czym zapytał składajac ręce jak do modlitwy
- Czego pragniecie moi kochani?
- Chcemy cię prosić o przysługę - mówiła Elena, nie pozwalajc dość do głosu pozostałym
- Och, to mówimy o prośbach? - uniósł brwi, a następnie dorzucił - Zapraszam w moje skromne progi, to niedaleko - zapewnił ruszając w drogę
Cała trójka ruszyła za hybrydą w stronę ogromenj posiadłości, w której osiedlił się Klaus. W chwili ciszy, Elena nie wytrzymała i zapytała:
- Czemu zabiłeś swoją siostrę?
- Za dużo mówi, ale żyje - zaspokoił ciekawośc dziewczyny
- Jakim cudem skoro wbiłeś jej sztylet w plecy?
- Ah, Eleno musisz się jeszcze wiele nauczyć
- Nareszcie powiedziałeś coś dobrego - usłyszeli inny żeński głos, bardzo podobny do tonu mówienia Rebekhi, ale jak sie okazało to była to wampirzyca. Mocno ścisnęła Elenę , trzymając przed ramię prawie, że zaciśnięte na szyji dziewczyny. Klaus zaczerwienił się, nie chciał by maszyna do tworzenia hybryd została zabita przez jdenego z Mikaelsonów.
- Rebekah, porzestań! - rzucił, szybko i płytko oddychając
- Dlaczego, ona zadaje za dużo pytań
- Proszę - kajał sie Klaus
- No nie wiem, moze by jej tak poderżnąć gardło? - recytowała róxne sposoby cierpienia
- Nie, prosze - równocześnie rzucili mężczyżni
- Och - lekko sie skrzywiła - Nie chcę tego zrobić, lecz zrobię to dla ciebie Stefano, dla mojej wiecznej i dożywotniej miłości, która skradła moje serce, po czym mnie porzuciła - sarkastycznie rzuciła
Elena jęknęła z bólu, ponieważ Rebekah mocnym uściskiem dłoni prawie że zgieła ją w pół, lecz nie dała rady, z racj takiej, że El zdołała wyciagnąć scyzoryk z kieszeni spodni, po czym wbić go w brzuch napstniczki. Wampirzyca syknęła, a pierwotny wampir podbiegł pod Elenę, biorac ja pdo pachę i szybki mtempem lecieć w stronę swojej rezydencji. Salvatorom nakazał uczynić to samo, by uniknąć powrotu wsciekłej siostry Niklausa. Dom Mikalesonów był ogromny. Przypomniałzamek, wykonany w starodawnym stylu. Dookoła posiadłosci rozciagał się ujmujący w zachwyt ogród, w którym rosły dziesiatki, a nawet tysiące przepiękny czarnych róż.
Będąwszy pod wejściem do pałacu, pierwonty postawił Elenę na równe nogi, gratulując odwagi i przeżycia. Kiedy weszli do środka domu, można było dostrzec wiele starych, drewnianych mebli wykonanych bchyba na początku 1950 roku. Wszystko idelanie komponowało się z odrobiną nowoczesnych detali, w jasnych odcieniach. Gospodarz ruchem ręki zachęcił przyjaciół do stołu, gdzie na spokojnie bez wszelkich stresów mogli porozmawiać. Stefano przedstwaił powagę sytuacji, a Klaus przy każdym zdaniem poruszał glową, rozmyślajac, czy zgodzi się na pomoc w ochronie brunetki. Po dlugiej chwili namysłu rzucił:
- Ustalmy umowę - podniósł kącik ust
- Jaką? - zapytała Elena
- Ty musisz wyjść moja droga - odpowiedział spokojnie
- Nie! - zaprzeczyła tak głośno, że pewnie wampiry będące i przechodzące ulicą, na której mieszkał Klaus usłyszeli ten okropny wrzask
- Musisz możesz tu zostać, ale zahipnotyzuję cię byś nie podsłuchiwała, ściągnij wisorek - rozkazał
- Nie mam żadnego wisorku - oburzyła się
- Ależ masz, moja droga Eleno - ciągnął łagodnie - No dalej tlyko na 5 minut
- Eleno, nic ci isę nie stanie jesteśmy tu - powiedział Stefano wyciągając rękę po naszyjnik wypełniony werbeną
Niechętnie dziewczyna ściągnęła chroniący przedmiot i wpatrywała się w oczy hybrydy, zielone niczym oczy jej chłopaka. Klaus powoli, ale wyraźnie wyszeptał:
- Nie będziesz słyszeć niczego do czasu póki nie pstryknę palcami, wyobraź sobie, że jesteś na jakieś wyspie i spędzasz czas z obydwoma Salvatorami w kąpielków i mozesz cieszyć sie tym sama
Wampiry oburzyły się, ale nie mogły nic poradzić, tlyko zaczęły ustalać warunki z Niklausem
Elena zrobiła to co nakazał jej pierwszy. Wyobraziła sobie, ze zanjduje się na Hawaiach, gdzie można wygrzewac się w palącym słońccu, kapac sie w przejrzystej ciepłej wodzie. Opalać się pomiędzy Damonem i Stefano, dającyh jej tyle zabawy... Więcej nie widziała, ponieważ usłyszała pstryk palców, wyrywającyh ją ze snu. Chwilę później dotarły do niej słowa Klausa:
- Eleno wracamy do domu
- Klaus ale my nie mamy auta - przypomniała
- A myślisz, że ja go nie posiadam? - zapytał
**
1. Co wam się najbardziej podobało, a co najmniej?
2. Co wydarzy się dalej
3. Czy Rebekah będzie coś kombinowała? Jeżeli tak to co
4. Co się stało Katherine?
5. Na jakich warunkach Klaus zgodził się chronić Elenę?
6. Czy Klaus dotrzyma obietnicy?
7. Co powie Care na widok Klausa?
8. Czy będzie jakaś Klaroline?
 

 
Caroline wpadła do pensjonatu pani Flowers niczym burza. Zatrzasnęła zamaszyście drzwi, po czym najbliższą szafę popchnęła na wejście aby uniemożliwić nieproszonym gościom wtargniecie do środka.
- Caroline co się stało? - zapytała Elena, kładąc rękę na plecach przyjaciółki
- Tay, zerwał łańcuchy i uciekł - wyjąkała - Musiałam uciekać... - zachlipała
- Care, Care... nic mu i nam nie będzie. Wszystko będzie w porządku - próbowała pocieszyć dziewczynę Bon - Wszystko będzie dobrze
Czarownica nie zdążyła dokończyć myśli, ponieważ drzwi wraz z komodą roztrzaskały się, a ktoś wleciał do środka. Czarna zjawa przemierzała niewielki hol z histerycznym śmiechem. Nie miała oczu, a zamiast nich istniały ciemne doły, jednakże wydawało się, że potwór widzi każdego i tak też było. Elena kurczowo ścisnęła dłoń Stefano, wtulając się w jego silne ramię, była przestraszona. Zjawa zatrzymała się i skupiła gałki oczne, których brakowało, na twarzy brunetki chowającej się za wampirem
- Tu jesteś... - szepnął pustym, przepełnionym chrypą głosem - To do ciebie emanuje ta silna, życiodajna energia, chcę cię chcę... - recytował, zbliżając się do Eleny, lecz nie mógł jej dotknąć, porwać, ponieważ nie był w swoim świecie, które dawało mu życie - Katherine, złap ją i przynieś mi! - krzyknął znikając w szarym, śmierdzącym dymie
Cała grupa nie dowierzała w to co zobaczyła i usłyszała. Elena była cenna dla tego potwora, jednak to nie zdziwiło ich najbardziej. Salvatorowie byli oszołomieni , że Katherine Pierce żyje i nie pokazała im się od 1864 roku

Następnego dnia wszyscy byli na nogach od wschodu słońca. Z samego rana obmyślali plan jak uratować Elenę przed śmiercionośnymi, chodzi tu oczywiście o Katherine i Zjawę. Siedzieli wokół szklanego stolika, którego zdążyli już obładować stertami papierów i przeróżnych książek. Wszystko było potrzebne - tak odpowiadali, gdy pani Flowers pytał czy tego nie posprzątać. A może nie chcieli jej obciążać? Mniejsza z tym. Bonnie wertowała strony ogromnej księgi, co chwila powtarzając to nie tego szukam.
W pokoju można było wyczuć dym zdenerwowania. Nie znaleźli nic, a nic. Caroline stukała palcami o ekran telefonu, który przez cały czas był przez nią trzymany. Bez ustanku chciała wymyśleć plan, mogący uratować Elenę, lecz miała pustkę w głowie. Nagle mimowolnie jej usta zaczęły się otwierać i zamykać, mówiąc:
- Klaus
- Care, o co chodzi? - zapytała oszołomiona Elena
- Klaus nam pomoże? - odpowiedziała nie wiedząc co wyprawia
- Care, Klaus próbował zabić Elenę! A ty chcesz prosić go o pomoc? - rzuciła Bonnie, odrywając się do książki
- A może jednak? -dodała
- Może - wtrąciła El
- Chyba nie mówisz poważnie?! - palnęła czarownica
- Poważnie - odpowiedziała - Stefano, Damonie chodźcie, ruszamy do Nowego Orleanu - nakazała, po czym zwróciła się do reszty - Ktoś jedzie z nami?
- Nie - odparł za wszystkich Matt - My zajmiemy się Katherine
- Jak chcecie - wzruszyła ramionami, udając się na piętro
Chwilę później wróciła na parter, ponieważ okazał osie, że Stefano spakował ją i był gotów do drogi. Pożegnała się z panią Flowers oraz z kolegami i udała się do niebieskiego ferrari Damona, którym mieli wyjechać.

Podróż mijała dobrze i bardzo cicho, bez żadnych komplikacji, do czasu... Ktoś gonił ich jaskrawe auto, z niesamowitą prędkością, lecz nie był to samochód tylko dziewczyna o ciemnych włosach...
****
I co sądzicie? Który moment najlepszy? Co wydarzy się dalej, piszcie z chęcia poczytam i być może się zainspiruję
  • awatar Awesomex: Cudny rozdział! Ta końcówka jest... wow. Po prostu wow. Inaczej nie potrafię powiedzieć! <3 Czekam na next'a ! (Dodaj szybko) ;) :D
  • awatar Z kartek wyobraźni...: Klaus? Jak to? Niemożliwe! Kim jest ta dziewczyna?
  • awatar Delena always and forever: Twoje opowiadanie jest bardzo zbliżone do serialu i książki, ale podoba mi się to,ponieważ te zdarzenia są opisane tak jak ty byś chciała :-) A to bardzo ważne :-D Czyżby któryś z braci, ponownie zakochał się w Kat, mam nadzieję, że to będzie Stef, bo bardzo czekam na Delene :-) Caroline i Klaus :-* O matkoo žeby w Nowym Orleanie Damon i Elena byli sam na sam <3 Oczywiście nic ci nie każe :-) W Nowym Orleanie by mogły być postacie o których napisała moja poprzedniczka :-D Może Damon i Davina albo Rebeką :-) Z niecierpliwością czekam na więcej :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Od razu bez wszelkiego owijania w bawełnę "Zostaję na blogu" I wszystko zaczynam od początku rozdziały nadal będą, lecz zapoczątkuję nowe serie!
Serie będą takie:
* Do herbatki..... - czyli rozdziały opowiadania
* Czy warto.....? - polecam, czy nie
* Rozluźnij się! - Tag
* Pogaduchy z .... - wywiady z wami
Mniej więcej tego typu serie, ale do pogaduch będę potrzebowała trochę czytelników, a najczęściej komentuje mi jedna lub dwie osoby
No dobra no to teraz czas na Rozluźni się!
99 faktów o mnie
Uroda
* kocham biżuterię, a w szczególności bransoletki
* lubię nosić spodnie
* mój styl jest dziewczęcy, lecz trochę elegancki
* kręcą mnie buty na obcasie, lecz jeszcze nie mogę ich mieć
* nie maluję się (nie wliczam korektora)
* zmagam się z trądzikiem
* noszę okulary (wada wzroku -, ale potrzebuje okularów tylko do czytania)
* mam niebieskie oczy, długie, blond włosy oraz grzywkę

Cechy charakteru
* uparta, leniwa, samowystarczalna, czasem nie umyślenie komuś wbiję szpilę
* pomocna, przyjacielska, związana z rodziną (resztę stwierdzicie sami w komentarzu)

Hobby, moje ulubione
* lubię: kolorować, pisać opowiadania oraz biegać
* uwielbiam książki i filmy z wątkiem romantycznym
* lubię zakupy
* nie cierpię kotów, ale za to kocham psy
* nie zadaję się z samochwałami, wrednymi osobami oraz egoistami
* denerwuje mnie to gdy ktoś (ze szkoły) rusza moje rzeczy bez pozwolenia)
* ulubione kwiaty: róża, storczyk, stokrotka oraz bratki
* ulubione danie: pierogi ruskie, szpinak, zapiekanka z makaronem i lazania, pizza
* ulubiony napój: soki, cola
* nienawidzę mięsa (nie jestem wegetarianką)
* ulubione owoce: kiwi, truskawka, mandarynka
* ulubione warzywa: marchewka
* ulubione słodycze: mleczna czekolada, lody, ciastka
Ogólne
* moje 1 i 2 imię jest na A
* znacie mnie jako Ally
* chodzę do 1 gimnazjum
* rocznikowo 14 lat
* urodziłam się pod koniec roku
* mam 3 najlepsze przyjaciółki: Olę, Sylwię i Agatkę
* z Sylwią przyjaźnię się od urodzenia (kuzynki)
* z Olą od 6 klasy (połowy)
* z Agatką od 5 klasy
* mam dużą rodzinę
* najważniejsza dla mnie jest rodzina, dopiero później przyjaciele
* nie mam zwierzaka, ale miałam pieska
* mieszkam w domu jednorodzinny
Te o których zapomniałam
* lubię jasne kolory
* lubię: Shailen Woodley, Theo James, Ian Somerhlder, Paul Wesley, Katherine Graham, Candice Accola, Martina Stoessel
* nie mam ulubionego wykonawcy
* za najprzystojniejszych aktorów uważam: Theo James'a, Ian'a Somerhaldera
* lubię mieć długie paznokcie
* nie przepadam za swoją klasą
* jestem w klasie językowej
* uczę się hiszpańskiego
* chcę studiować medycynę
* w sierpniu założą mi aparat na zęby
* mam numer 19 w szkole
* 2 razy wybiłam zęby
* w dzieciństwie spadłam ze schodów
* lubię oglądać kanał na YT " O matko i córko!!!"
* podobają mi się piosenki z bajek Disneya
* ulubiona bajka Disneya" Śpiąca królewna
* nigdy nie marzyłam o sławie
* pływam
* bez ustanku czytam te same książki
* mam 26 ulubionych książek
* nie mogę się doczekać, aż w moje ręce wpadnie Niezgodna
* w mojej klasie jest 4 chłopaków, a 23 dziewczyny
* Nie przepadam za szkołą
* ulubiony przedmiot WF, matematyka, j.angielski
* nie lubię niemieckiego
* z moją przyjaciółką Olą nazywamy się: Dwupak Forever
* nie mogę doczekać się wakacji
* wolę upał niż mróz
* kocham Nutellę
* chipsy lub inne fas foody jem raz na dwa miesiące
* rzadko choruję
*nie lubię mieć kataru (a właśnie go mam)
* nie lubię Top Model
* lubię oglądać MasterChef'a
* tylko raz w życiu byłam w Macu i nigdy tam nie wrócę
* mam tylko telewizję naziemną
* kolekcjonuje miski i lalki kolekcjonerskie
* tylko 2x byłam za granicą
* pragnę zwiedzić świat
* nie cierpię, gdy ktoś mnie fotografuje
* nie jestem fotogeniczna
* nie robię sobie selfie
* nie potrzeba mi mega wielkiego telefonu
* nie oceniam po wyglądzie
* jestem zbyt ufna
* lubię spać
* gdy zadzwoni budzik od razu wstaję
* nie jadam śniadań
* nigdy sobie czegoś nie złamała czy skręciłam
* lubię pić ciepłe kakao
* nie piję kawy czy herbaty
* nie jem kebabów
* lubię grać w gry planszowe lub karciane
* lubię nosić jeansy
* nie oglądam małych gigantów czy mam talent
* rozdziały opowiadania pisze na brudno a potem przepisuję na komputerze
* lubię jeść
* zawsze chciałam mieć kręcone włosy
* chciałabym zmienić świat
*******
I to na tyle, czekam na więcej czytelników, to wtedy zaczniemy pogaduchy!
  • awatar Delena always and forever: Zostajesz :-* No więc od początku :) Też uwielbiam spodnie..Sama nie wiem jaka jestem, ale raczej jestem przyjacielska, miła, pomagam innym...może sama zrobi takie fakty o mnie. Muszę wzbogacić swój blog, o takie rzeczy :) Mam nadzieję, że nie uznasz to za kopie...Właśnie uwielbiam tak jak ty, książki i filmy o wątku romantycznym :) Tak jak ty za najprzystojniejszych uważam Theo James i Iana Somerhaldera oraz paru innych :) Moja klasa, jest dosyć dziwna i nie jesteśmy ze sobą zgrani a przynajmniej ja :( Też spadłam a raczej zjechała ze schodów, ja natomiast marzyłam o sławie i nadal marzę, że któregoś pięknego dnia moje marzenia się spełnią :) Jak na razie w moim życiu, zapanowała totalna tragedia :( Też pływam i oczywiście jeżdźę na rowerze :) Polecam Niezgodną ale uprzedzę cię, książka bardzo różni się od filmu :( Przeczytałam wszystkie części a pod koniec kwietnia zabieram się za Cztery :) Witaj w klubie, też nie lubię niemieckiego, jednak gdy poszłam na kółko do innej..
  • awatar Damon⭐: Wow! Ile faktów! :o No to od początku... Cieszę się, że będą nowe serie i już nie mogę się ich doczekać! :) Jestem też niezmiernie zadowolona, że zostajesz na blogu! :* Te fakty to świetny pomysł! :) Dużo się o Tobie dowiedziałam, co mnie bardzo cieszy! :D Mamy trochę wspólnego ze sobą! :P A te nowe serie to fajnie zatytułowałaś! :* Nie mogę doczekać się nowych wpisów, kontynuacji świetnego opowiadania! :* Jesteś genialna! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobry wieczór kochani... To nie będzie wpis tylko małe powiadomienie... Nie będę ukrywać że zastanawiam się czy nie skończyć z blogowaniem... Na razie nie chcę podejmować decyzji, by nie okazała się pochopna. Muszę sobie wszystko przemyśleć, jutro dam wam znać co postanowiłam, czy przestanę blogować czy zostanę lub zawieszę. Proszę was o jedno: nie pytajcie się w komentarzu co się stało, bo nie odpowiem wam, ponieważ nie zamierzam temu wszystkim rozpowiadać, do usłyszenia...
 

 
Wiec zanim zabierzecie się do czytania, głównie oglądania, to link do 10 rozdziału jeżeli nie widzieliście ( http://esperanza.mia.pinger.pl/m/27103836 )a teraz zapraszam:
Rozdział 11
Przeszłość i przyszłość fragmenty opowiadania


I znów, odgłos łamiących się kości. Ponowne przeżywanie katuszy. Ból żeber, zmienianie koloru oczu, zwężenie źrenic oraz nieposkromione krzyki



"Nie rusza się.. Jej ciało leży bezwładnie na metalowej desce. Serce nie bije, nie oddycha. Czyżby umarła ? Chyba tak, ale trzeba mieć nadzieję" - rozłączyła sie przyciskając telefon do kieszeni spodni.

Czarownica usiadła na podłodze, prosząc zebranych o uczynienie tego samego.

"Ciemne schody prowadzą do jego świątyni, teraz trzeba je pokonać i uratować przyjaciół" -zakomenderowała, stawiając stopę na schodku


"Jeżeli spróbujesz mi coś zrobić, gwarantuję ci, że twoja przyjaciółka nie dożyje jutra i to nie ja ją zabiję" - warknął, przystawiając dziewczynę pod drzewo.

"Nie pamiętasz jak grałam z twoim ojcem, a ty wraz z Damonem kłóciliście się o mnie?" - zapytała niewinnie przekazując wspomnienie mężczyznom

Dochodził do mnie strużek światła, emanujący jasną i ciepło energią. Nie mogłam się poruszyć, nadgarstki miałam skrępowane z tyłu pleców, również jak nogi, musiałam siedzieć nieruchomo by mnie nie bolało"

"Ale, co bedę miał w zamian. Oczekuję trzech rzeczy " - zaśmiał się wpatrując poważnym wzrokiem.

" Zjawa zabije twojego brata i twoją dziewczynę, jeżeli ty zabijesz mnie" - groziła bawiąc sie osinowym kołkiem " Nie możesz tego zrobić" dodała podnosząc się z miejsca
http://b1.pinger.pl/47ba05a1e67a1f6855dc63f855ad144b/filing_images_96fdef52a388.jpg
"A mówiłam wam, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku? Wiedziałam to od początku!" - trajkotała, lecz cichy głos jej przerwał " Nic nie jest w porządku, jesteś.. jesteś..."
----------
Podobało się? Jest tu jedno zdjęcie (ostatnie) które dzieje się w opowiadaniu 1 (czyli jak Stefano i Elena się poznali) mogę wam pisać już jego rozdziały (bo są bo tego opowiadania to już połowa... ale nie martwice się będę 3 części i pare dodatków (krótkich)
Napiszcie czy domyślacie się o co będzie chodzić z akcją do tych zdjęć, od razu mówię, że nie przeczytacie rozdziału do pierwszego obrazka, z racji iż ten rozdział miał być 11 ale nie potrafiłam go dokończyć dlatego go pominęłam Dobranoc moi mili
 

 
- Elena - Stefano szepnął do ucha ukochanej
- co.. - wyszeptała przez sen, starając się otworzyć zamknięte powieki
- Jest dwunasta, może wstaniemy? - zachęcił, gładząc dziewczynę po policzku wierzchem dłoni
- Nie, jeszcze chwilkę - otworzyła oczy aby obdarować chłopaka całusem
- Dobrze, aniele - odpowiedział
- A wiesz, że Damon i Bonnie wrócili? - zapytała ożywiona
- Tak kochanie, widziałem ich dzisiaj - wyszeptał
Elena podniosła się do pozycji siedzącej, podciągając pod dekolt poszewkę, z racji iż, że nie chciała by ukochany w biały dzień oglądał ją bez bielizny. Wpatrywała się w zamyśleniu w ścianę.
- Coś cię trapi, kochanie? - zapytał czule Stefano, zerkając na dziewczynę z ukosa
- Musze pogadać z Boonie - odparła, wstając z łózka, zapominając o braku odziania
Pisnęła z zażenowania chwytając rąbek białej poszewki i się nią dookoła siebie. Podeszła do szafy i wyciągnęła z niej turkusowy T-skirt i białe, krótkie szorty, idealnie przylegające do ciała. Z dolnej szuflady wygrzebała jasną bieliznę, a następnie udała się do malutkiej niebieskiej łazienki. Obmyła się w ciepłej wodzie, po czym porządnie wyczesała splątane, brązowe włosy. Później ubrała się w przygotowane wcześniej ubranie i tym sposobem była gotowa do rozmowy z przyjaciółką
Elena opuściła łazienkę i wraz z przebranym już Stefano zeszła na dół. Schodząc po drewnianych schodach zauważyła błąkającą się po niewielkim saloniku blondynkę. Dziewczyna zbiegła ze stopni i upadła w ramiona koleżanki. Caroline - bo to właśnie ona chodziła po salonie - odwzajemniła uścisk Eleny z lekkim zdenerwowaniem. Elena przez objęcie wyczuła smutek Care, dlatego odsunęła się na odległość ramion i zapytała:
- Co się stało?
- Nic - odparła ze łzami w oczach
- Caroline Forbes - spróbowała ponownie - powiedz mi o co chodzi
- Tay - wpadł w słowo Matt, siedzący tuż obok Bonnie na kanapie, zacierając ręce
- Coś mu się stało? - zaniepokoiła się Elena
- Tak jakby - odpowiedział Matt
Dziewczyny wraz ze Stefano zajęły miejsca na wolnych fotelach, chcąc wysłuchać opowieść. Caroline otarła zapłakane oczy i przystąpiła do powieści
- Tayler, on, on jest wil... wilko... wilkołakiem - wyjąkała
- To wilkołaki istnieją? - zdziwił się z kpiną Damon, nagle pojawiając się w salonie
- Najwyraźniej tak - warknęła Care
- Jutro nie opuszczajcie domu - zarządził Matt uważnie, obejmując wzorkiem każdego obecnego wampira
- Nie, Matt. Mówiłam ci, że muszę pomóc Taylerowi przejść przez to - ciągnęła Caroline - Ale wy tu zostaniecie - popatrzyła na Salvatorów
- Nie ma sposobu aby odciągnąć Taylera od przemiany? - zapytał Stefano
- Nie beznamiętnie odpowiedziała wampirzyca. Szybko zwróciła się do Eleny - Elena przez przypadek usłyszała, że chciałaś pomówić o czymś z Bonnie
Elena potarła kolana i zadała czarownicy pytanie. Zapytała się o to czy podczas transu, z którego się nie obudziła dowiedziała się co grozi jej, Elenie. Bonnie z rezygnacją pokręciła głową, podsumowując wszystko tak "To mamy 2 problemy. 1- Tay wilkołakiem. 2- El w niebezpieczeństwie"
****
Denny ten rozdział, ale od 12 będzie się działo : Obiecuję. 11 rozdziału nie będzie ponieważ w nim będą jakby urywki zdjęć z rzeczy, które się zdarzyły lub zdarzą i to również zobaczycie w następnym wpisie, przed rozdziałem teram zapraszam do polubienia mojego fanpage na FB https://www.facebook.com/Flashing-lights-fanpage-1968894720001429/
Wtedy będziecie na bieżąco
 

 
Elena razem z przyjaciółmi czekała na powrót Stefano i przyjazd Caroline oraz Matta. Nie poinformowała kolegów o powrocie Bonnie i Damona, chciała zrobić im niespodziankę, wielką niespodziankę. Dziewczyna oparła się o sofę, ale musiała wstać by odebrać telefon, który przerwał nieustającą ciszę w salonie pani Flowers
- Halo? - odezwała się przyciszonym głosem - Yyy... tak rozumiem, nie spiesz się -odłożyła komórkę do kieszeni, jeansowych spodni siadając między przyjaciółmi
- Kto dzwonił? - zapytała ożywiona Bonnie
- Co? - rzuciła zdezorientowana Elena - Aa, tak, Stefano. Będzie wieczorem, musi coś załatwić - dorzuciła orientując siię o co pyta czarownica
- Aha - pokiwała ze zrozumieniem głową, po czym dodała - A Care i Matt?
- Mówili, że przyjadą, ale o której będą, nie mam pojęcia - odparła - No nic, może lepiej zajmijmy się czymś zagadnęła
- Okej - powiedział Damon, podnosząc się z siedzenia
-Dokąd idziesz? - zawołała Elena za chłopakiem, udającym się w kierunku drzwi wyjściowych- Idę zająć się... - zawahał się - czymś - dodał obojętnie, uśmiechając się figlarnie Elena wiedziała gdzie zmierza Damon, był głodny, szedł polować na zwierzynę, ludzką zwierzynę. Nie udawała, że nie wie o co chodzi, nie mogła ukrywać, tego że Damon nie potrafił żywić się krwią z torebek, która wywoływała u niego obrzydzenie, mimo iż wmawiał Stefano, że zrezygnował z ludzkiego pożywienia. Dziewczyna czuła się źle z tym, że pomagała ukrywać wampirowi fakt, kim się pożywia, przed wszystkimi i samą sobą, jednak nie umiała tego powstrzymać.
Nastał wieczór. Na polu ściemniło się. Latarnie ustawione po dwóch stronach długiej drogi, dawały jedyne oświetlenie dzisiejszej nocy. Na zewnątrz słychać było krzyki dzieci, biegnących w stronę domów, próbujących uniknąć mżawki. Ostatnie karakanie ptaków, dawało do zrozumienia, że na dworze nadchodziła porządna ulewa. Elena co pewien czas zerkała w okno, chcąc dostrzec, czy Stefano, Matt i Caroline dotarli pod domek pani Flowers. Nie było ich, jeszcze nie przyjechali... Dziewczyna klapnęła na kanapie i jedynie co zrobiła to wpatrywała się w zegar zawieszony nad telewizorem po drugiej stronie pokoju. Godziny mijały, a po przyjaciołach nie było śladu...
Bonnie ułożyła głowę na oparciu sofy, powoli zasypiając. Była zmęczona, nie miała już ochoty wyczekiwać na kolegów, wolała położyć się spać. Szybko usnęła, ale wybudził ją dźwięk SMS-a wydobywającego się z telefonu Eleny. Dziewczyna odczytała wiadomość od Care informującego, że dziś nie dotrą, nie zdążą z powodu ulewy. Chwilę później przyszedł SMS od Stefano o treści " Będę jutro, deszcz mnie zatrzymał. Kocham cię, twój Stefano" No ładnie miała być niespodzianka, a wyszło praktycznie nic.
Elena skierowała się na piętro, wprost do swojej sypialni, jej i Stefano. Po omacku trafiła do łazienki i przebrała się w pidżamę. Miała nadzieję, że po ciemku nie ubrała na odwrót koronkowej koszulki i białych szortów. Wolnym krokiem opuściła łazienkę, udając się w stronę pokoju, otworzyła drewniane drzwi, po czym ociągającymi ruchami wtargnęła do środka. Nie świeciła oświetlenia, z racji iż pamiętała, w którym miejscu położone jest łóżko. Powoli postawiła kolano na posłaniu a następnie dołączyła do niego resztę ciała. Była tak zmęczona, że nie zauważyła postaci leżącej po drugiej stronie łóżka. Wygodnie ułożyła się na poduszce, zapominając o przykryciu się kołdrą, ponieważ od razu zasnęła.
Osoba, która towarzyszyła Elenie patrzyła na nią swoimi czarnymi oczyma. Pełne mroku spojrzenie miało w sobie coś hipnotyzującego, wprawiającego w melancholię. Opierał się na łokciu o drugą poduszkę; odgarnął ręką czarne, zmierzwione włosy za uszy. Bez ustanku wpatrywał się w dziewczynę, zwijającą się w kłębek. Było jej zimno, wiedział to, dlatego po krótkiej chwili namysłu otulił ją kocem leżącym w nogach łóżka. Elena czując ciepło wyprostowała się, podciągając okrycie pod brodę by jeszcze przez długi czas czuć ten przyjemny, gorący materiał przy szyi. Damon zauważył niesforny kosmyk włosów spoczywający na zaróżowionym policzku dziewczyny. Delikatnym ruchem dłoni odgarnął go z jej twarzy i przejechał opuszkami palców po jej miękkim policzku. Lubił to robić, gładzić niewinne istoty po skórze, doprowadzając ich do refleksji, po czym zanurzyć ostre jak brzytwa kły w ich żylastych szyjach. Uwielbiał to robić, ale nie mógł tego zrobić, nie Elenie, nie jej. Elenę pragnął gładzić po policzku z największą delikatnością, na jaką było go stać, chciał by została jego księżniczką nocy, jednak wiedział, że ona, ta silna, charyzmatyczna dziewczyna nigdy nie zgodzi się na zostanie wampirzycą, nie z własnej woli "Wiec może by ją przemienić?" Ta myśl chodziła wampirowi po głowie już od dłuższego czasu, lecz jeśli to zrobi Elena go znienawidzi na dobre, na wieki. Nie, nie mógł tego zrobić, nie wytrzymałby wieczności..
Resztę nocy spędził na oglądaniu śpiącej, w najlepsze Eleny. Kiedy dostrzegł wchodzące zza chmur słońce stwierdził, że musi opuścić Elenę, by ta nie dowiedziała się o jego pobycie w jej pokoju. Na pożegnanie pocałował ją w policzek swoimi miękkimi wargami i w mgnieniu oka zniknął, by dziewczyna się nie obudziła, i nie dowiedziała się, że obserwował ją całą noc.
Elena obudziła się wcześnie jak na jej poprzednie pobudki. Nie miała ochoty wstawać, dlatego otuliła się kocem, który jakimś cudem opatulał ją przez cały sen. Zastanawiało ją to, jakim cudem była przykryta, skoro wczoraj położyła się spać bez okrycia. Usłyszała dzwonek telefonu i jej ulubioną piosenkę wydobywającą się z głośnika komórki. Na pół otwartym okiem zerknęła na ekran ekskluzywnego telefonu. Zamazane litery okładały się w słowo 'Stefano". Dziewczyna nie miała zamiaru rozmawiać z ukochanym, wiec nacisnęła przycisk odrzucający połączenie. Rzuciła się a łóżko i przykryła swoją głowę kocem, pozwalając sobie na jeszcze krótki odpoczynek
Drzwi do pokoju Eleny uchyliły się. Jakaś zakapturzona przemoknięta do suchej nitki osoba weszła do pomieszczenia. Z włosów kapały mu krystaliczne krople wody, połyskujące w blasku porannego słońca, padające wprost na wilgotną twarz chłopaka. Mokrą kurtkę wraz z mokrym ubraniem położył w łazience, a sam przebrał się w suche ubranie, po czym chwycił suszarkę i zaczął suszyć włosy.
Kiedy skończył po cichu zbliżył się do Eleny i ułożył się obok obejmując ją chłodną dłonią w talii. Dziewczyna poczuła rękę na brzuchu, obróciła się i uśmiechnęła. Stefano odwzajemnił uśmiech; złapał ukochaną za delikatną twarz i zbliżył usta do jej warg lekko składając na nich pocałunek. Elena odwzajemniła go, obdarowując chłopaka masą, czułych całusów.
  • awatar Delena always and forever: Czyżby to początek Deleny?? Mam taką nadzieję. Księżniczka mroku, żeby tak było :) Rozdział boski, na końcu chciałam żeby był to Damon no ale Stefan był, troszkę smutno :( Czekam na next a opis z perspektywy Damona wspaniały...
  • awatar I NEED U ღ: O jejusiu, o matko! Jaa ciee kręce!!! Powiem ci, że niezły rozdział *.* nooo a zwłaszcza koniec ♥ całuuuski! luuv :')
  • awatar Bucket of Blood⭐: Szkoda, że to Stefan. Lepiej gdyby był to „MROCZNY RYCERZ” (WIESZ O KOGO MI CHODZI) Ale boziu… Jakie to było romantyczne… I takie delikatne… Wspaniałomyślne… Kocham Twoje opisy Damona, co by zrobił jako ten „zły”! :* To takie wspaniałe… :D A mówiłaś, że nie masz pomysłu na rozdział! Oszukista z Ciebie Kochana! :* No to kiedy pierwsze oficjalne, jeszcze nieświadome, spotkanie Deleny? :* :* :* Czekam na następny boski rozdział!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Elena od czasu wydarzeń z Bonnie i... no dobra i z Damonem postanowiła zamieszkać w domku pani Flowers razem ze Stefano. Wmawiała sobie, że jej przyjaciele nie powrócą do Mystic Falls, choć w gębi duszy, w jednej milionowej części serca kłębiła nadzieję, że Bon znajdzie sposób by wydostać się z więziennego świata. Chciała też by Damon nie zabił jej przyjaciółki z pragnienia, tylko o to się modliła. Dziś ponownie siedziała przy oknie wpatrując się w mokrą od kropli deszczu szybę, popijając gorące, gorzkie - jak jej humor - kakao. Na polu było zimno, mróz powoli mroził chodniki i ulice, a liście prawie całkowicie spadły z drzew, zostawiając jej gołe na nadchodząca zimę. Temperatura z każdym dniem spadała w dół, a szafy wypełniały się po brzegi grubymi szalami, ciepłymi kurtkami i butami. Elena wzięła łyk picia, spoglądając przez okno na dzieci bawiące się na ogródku pani Flowers. Co pewien czas wybuchała śmiechem, na widok przewracających się na lodzie urwisów.
Niespodziewanie czyjeś ręce objęły ją za ramiona, a miękki głos wyszeptał, ciągnąc delikatnie każde słowo:
- Jak tam, mój aniele?
- Nie za dobrze - odparła łagodnie, chwytając ukochanego za dłoń
- Trzeba ich pożegnać - po raz kolejny spróbował nakłonić Elenę na urządzenie Bonnie i Damonowi pogrzebu
- Ty tego nie czujesz? - zapytała wpatrując się w zielone oczy chłopaka - Stefano, straciłeś nadzieję, że twój bart żyje?
- Za długo ich nie ma - odpowiedział
- Musisz uwierzyć, że oni żyją! Nie poddawaj się, uwierz w to! - ciągnęła
- Eleno minęły trzy miesiące@ Chciałbym aby Damon wrócił, ale to niemożliwe. Bonnie nie znalazła sposoby aby się wydostać, a Bóg jeden wie czy oni są razem!
- Stefano, uwierz, że oni żyją, posłuchaj rytmu swojego sercem a ono powie ci co robić - rzuciła łapiąc chłopaka za ręce
- Nie mogę Eleno, nie mogę - szeptał głaszcząc dziewczynę po długich brązowych włosach - nie potrafię...
- Pomogę ci - zaproponowała - Połóż rękę na sercu - ułożyła dłoń Stefano na życiodajnym miejscu - A teraz zamknij oczy i uwierz w to, że Damon, twój brat żyje i pomaga Bonnie znaleźć drogę do domu! Uwierz tylko uwierz..
- Nie mogę. Daj spokój Eleno - rzucił patrząc na ukochaną - Muszę coś załatwić w Nowym Orleanie - oznajmił znikając Elenie z oczu
Elena z rezygnacją usiadła na fotelu, ponownie wpatrując się w bezkres świata, widzianego za oknem
Ku jej zdziwieniu ujrzała biegnąc w stronę domu rudowłosą dziewczynę ubraną w poszarpane, brudne ubranie. Rude loki targał mroźny wiatr. Za dziewczyną biegł wysoki, czarnowłosy chłopak o spojrzeniu podobnym do pięknych oczu Damona, ale Elena wiedziała, że to niemożliwe, ponieważ Damon był więziony z Bonnie, w świecie, z którego nie da się uciec...
Elena podskoczyła słysząc długi dzwonek do drzwi. Pani Flowers nie zeszła by otworzyć, więc Elena ją zastąpiła. Otworzyła je i...
Ta rudowłosa dziewczyna, którą widziała przez szybę w salonie wpadła w jej ramiona, ściskając ją z całych sił
- Elena... - szeptała - Elena... tęskniłam El...
- Bo... Bon... Bonnie? - wyjąkała ze łzami w oczach
- Tak, Eleno to ja, udało na się wydostać, udało... - mówiła nie przestając obejmować przyjaciółki - Wiem, że myślałaś, że nie uda nam się wydostać, ale to były tylko dwa tygodnie, a nie pół roku...
- Co? - Elena cofnęła się na długość ramion, ze zdziwienia
- Tak dwa tygodnie, tylko dwa -powtórzyła
- Nie, nie nie! - zaprzeczyła - Nie było was trzy miesiące!
- Nie prawda - usłyszała dwa głosy, jeden należący do Bonnie, a drugi do Damona
- Stefano stracił nadzieję, że powrócicie i ja powoli też, wszyscy wrócili do normalnego życia, tracąc wiarę na wasz powrót. Czekaliśmy długo, za długo... - odpowiedziała
- Czekaj, czekaj. Damon mówiłeś, że nie budziłam się dwa tygodnie, wiec teleportowaliśmy się aż dwa miesiące?! - zapytała, odwracając twarz w stronę chłopaka
- Chyba tak - odrzekł - Eleno możemy wejść? - zwrócił się do brunetki
- Tak, oczywiście - przesunęła się z progu, wpuszczając przyjaciół do środka
Bonnie minęła próg i od razu skierowała się na kanapę w saloniku pani Flowers, miękko usadawiając się na niej. Elena podążyła za koleżanką, ciągnąc za dobą opierającego się Damona. Usiadła obok przyjaciółki, a ręką wskazała miejsce, gdzie miał klapnąć wampir. Posłusznie wykonał polecenie, po czym popatrzył hipnotyzująco na Elenę. Dziewczyna natychmiast odwróciła głowę i zadała pytanie Bonnie:
- Co się tam wydarzyło?
Dziewczyna zgarbiła się i zabrała się do opowiadania nużącej historii. Kiedy skończyła wyczerpującą powieść, Elena zadała jej jeszcze jedno pytanie "Czemu twoje włosy są rude?" Na co czarownica odpowiedziała jednym słowem: magia....
***
1) Co wydarzy się dalej?
2) Spodziewaliście się, że Bon i Damon powrócą?
3) co was najbardziej zaskoczyło?
  • awatar ღ Do not hurt, never ღ: Cudo 1) Nie wiem 2) Myślałam, że to nastąpi później 3) Włosy
  • awatar Blood⭐: No 2 miesiące... :) Niemożliwe, że wrócili... Ale się z tego powodu cieszę... :D 1) Oj nie wiem... Może Elena podziękuję Damonowi? 2) W sumie to nie sądziłam, że już w następnym rozdziale! :* 3) Chyba to ostatnie zdanie o włosach: magia! :* :D
  • awatar Delena always and forever: Świetny. Damon wrócił to może Elena za nim poleci haha :-D Fajnie,że wrócili. Ciekawe jak dalej się potoczy :-) Wszystko będziesz pisała na podstawie książki? Czy połączysz serial z książką? Czekam na więcej :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Damon szedł do salonu, po drodze biorąc czarny plecak. Od razu skierował się do piwnicy i wyciągnął sporo torebek z krwią A+, jego ulubioną. Z kuchni wziął, a dokładnie zrobił paretnaście kanapek z szynką, serem i sałatą dla Bonnie. Wyciągnął z szafki dwie duże paczki musli, pare zbożowych batoników oraz butelki z wodą mineralną. Wszystko schował do ogromnego plecaka, do którego wrzucił jeszcze trochę czystych ubrań, a na wierzchu ułożył księgę zaklęć. Już wszystko zabrał i miał już wychodzić z rezydencji, ale przypomniał sobie o czymś. A raczej kimś, zapomniał Bonnie, dlatego zawołał ją przezwiskiem, które wymyślił w czasie gdy dziewczyna była nieprzytomna: "Rudziku!". Dopiero teraz doszło do niego co podkusiło go do nazwania czarownicy Rudzikiem. Jej włosy coraz bardziej wpadały w odcień rudego, co wydawało się dziwne, z racji iż czupryna Bonnie zawsze miała odcień brązu. Jej cera zrobiła się jaśniejsza, ale Damonowi to się spodobało. Lecz sam nie zwracał uwagi jak on się zmienił. Jego rysy bardziej się wyostrzyły, co dodawało mu jeszcze więcej atrakcyjności. Czarne włosy wiły mu się mocniej niż zwykle, a niebieskie oczy nie zmieniły się ani odrobinę. Jednak najbardziej zmienił się jego charakter, ale jeszcze nie doszedł do tego czy na dobre, czy na złe.
Bonnie zeszła na parter. Wpatrywała się w wampira, aż do czasu gdy uświadomiła sobie co robi. W minutę odwróciła twarz i rzuciła "Chodźmy" wychodząc za drzwi frontowe. Chłopak podążył za nią. Intuicja dziewczyny podpowiadała jej by iść na wschód, więc tak zrobili. Ciszę, w której szli przerwał głos Rudzika:
- Ale skąd wiesz ile tu jesteśmy? Skoro Słońce nigdy tu nie zachodzi nie można określić ilości spędzonych tu dni - zauważyła
- Jednak mój zegarek - wskazał czarne urządzenie, które nosił na nadgarstku - Odmierza czas tak jak w rzeczywistości - zaśmiał się

Parę dni później byli już prawie w odpowiednim miejscu. Czekała ich tylko przeprawa przez kamienny tunel, najgorszy odcinek całej drogi. Nie była to prosta ulica, którą przemierzali przez te kilka ostatnich dni. Czekała ich przeprawa przez prawdziwy kamienny koszmar. Damon zaoferował że pójdzie pierwszy i poprowadzi Bonnie, ale czarownica uparła się, że to ona będzie prowadzić. Wampir bez niepotrzebnych przeczeń zgodził się, ponieważ jeśli coś by się zawaliło to nic by mu się nie stało. Dziewczyna stawiała małe, ale pewne kroki wchodząc w ciemny korytarz. Zagłębiając się w głąb kamiennej drogi robiło się ciemno, lecz małe stróżki światła, pozwalały ocenić wygląd i drogę, jednak Bonnie wolała być przezorna i nie miała zamiaru wpaść na kamienie, dlatego też rozkazała Damonowi podać latarkę.
jasne promienie sztucznego światła, przez chwilę oślepiały ich, ale w końcu ich oczy przyzwyczaiły się do uderzającego blasku i pozwoliły na dalszą drogę. Wędrowali między licznymi długimi i wąskimi korytarzami, co powiem czas przeciskając się bokiem obok kamieni.
Po paru minutach Bonnie musiała odsapnąć. Zmęczyła się ciągłym chodzeniem pomiędzy kamienną drogą, wyżłobioną w skale tak dużej, że trudno byłoby ją ominąć w normalny sposób. Dziewczyna oparła się o jedną z szarawych ścian, a po chwili zaczęła wrzeszczeć na całe gardło
Damon rozglądał się na boki, ale nigdzie nie dostrzegł rudowłosej towarzyszki. Jego wampirzy instynkt podpowiedział mu, że ma skierować się w stronę miejsca, gdzie Bonnie odpoczywała. Podbiegł. Nie było widać kamiennej ściany. Wychylił głowę przez dziurę i spojrzał w dół. Trzymającą wystający korzeń drzewa, czarownica próbowała się podciągnąć do góry
- Pomóż mi! - pisnęła wyciągając do góry chudą rękę
- Trzymaj się Rudziku! - zawołał wampir łapiąc ją swoją silną dłonią
Płynnym ruchem wyciągnął ją na kamienną drogę. Bonnie otrzepała się z gruzu, której przyczepił się do niej podczas upadku i ruszyła za Damonem starając się nie opierać o ściany
Niedługo później byli na miejscu. Było to ogromne pole, posypane drobnym żwirem, wbijającym się w gołe części stóp. Idąc po pokruszonych skalnych odłamach nogi zapadały się w głąb nich, zostawiając jedynie drobne rany na nieokrytych częściach ciała. Bonnie wzięła suchy patyk wydrążając niewielkie koło, które zamykała ją i Damona pośrodku. Wampirowi nakazała przygotować dwie miseczki napełnione do połowy wodą i ułożył je na przeciwko. On grzecznie to uczynił, a następnie obciął parę włosów z głowy i zanurzył je w misce. Czarownica zrobiła to samo i stanęła naprzeciwko naczynia. Mocno złapała chłopaka za rękę i zaczęła odprawiać zaklęcie
Kiedy wymówiła ostatnie słowo wielkie Słońce zapaliło się. Okrąg , który wyznaczyła Bonnie zapłonęło uniemożliwiając im ucieczkę. Według zaklęcia powinni się teleportować, ale nic się nie działo...
W oczach Bonnie malowało się przerażenie, Teraz czekała ich śmierć. Śmierć w męczarniach, w palącej, gorącej i znikającej gwieździe. Rudzik zerkał na Damona szukając w nim wsparcia, ale on stał jak słup soli.
Nagle, czyjeś mocne ręce złapały dziewczynę za talię, tak mocno, że nie mogła się poruszyć. Nie dość, że czekała ją śmierć, to ktoś próbował ją porwać. Nie chciała opuszczać Damona, wiec zaczęła głośno się wydzierać, a wtedy usłyszała ochrypły głos, trochę się przeraziła, lecz gdy dotarło do niej ostatnie słowo odetchnęła z ulgą, poddając się obcemu...
Osoba, która ją porwała udała się w zacieniony kąt, układając Bonnie na twardej powierzchni kamieni, a sama usiadła przed nią, chroniąc delikatną czarownicę przez palącymi odłamami słońca,
- Damon, dzię... kuję - wyszeptała - Ale, to... już koniec... - dodała zamykając oczy i pozwalając sobie na spokojną śmierć
- Nie! Rudziku... nie teraz... nie... teraz - szeptał odchodząc...
***
I co myślicie o tym rozdziale piszcie co wam się najbardziej podobało i co wydarzy się dalej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej kochani! Mam dla was nowa serię postów, czyli coś ze stron Wiki na temat Pamiętników wampirów. Osoby, które nie oglądają serialu, a czytają moje opowiadanie, może interesują się jak wampiry mogą zginąć i tak dalej, więc w tym poście zamierzam wam to przybliżyć
Zapraszam do rozwinięcia
...................................................

"Człowiek, który się nie starzeje, nie kaleczy się, zmienia się w niewytłumaczalny sposób. Ukąszenia, ciała wyssane z krwi...” - Pamiętniki wampirów, Elena dowiaduje się prawdy
Wampiry to nadprzyrodzone, nieśmiertelne, przywrócone do życia istoty, które żywią się krwią, aby przeżyć. W Pamiętnikach Wampirów każdy wampir, który istnieje pochodzi z rodziny Mikaelson, znanych jako Pierwotni lub Pierwsi.

Krótka historia:
Podczas wczesnego średniowiecza w Europie, pewna prastara rodzina (Mikaelson) opuściła swoją ojczyznę, po tym jak zostało odebrane im ich najstarsze dziecko - Freya. Dzięki potężnej czarownicy Ayanny, rodzina udała się do Ameryki, gdzie osiedli się w pięknej wiosce. Jednakże po przedwczesnej śmierci najmłodszego syna Esther, Henrika, czarownica została przekonana przez swojego męża, aby przekształciła swoją rodzinę w wampiry.
Sposoby żywienia się wampirów:
- Krew jest głównym składnikiem diety każdego wampira. Stworzenia te muszą się nią żywić, aby zachowywać organizm w dobrej kondycji. Krew każdego zwierzęcia podtrzymuje ich przy życiu, ale to ludzka daje im silniejsze zdolności.
- Ludzkie pożywienie, nie ma ono znaczenia dla wampira - może on jeść ludzkie potrawy, lecz nie musi, bo i bez tego jest w stanie żyć, jeśli żywi się krwią.
- Alkohol spożywanie alkoholu pomaga wampirowi utrzymać rządzę krwi pod kontrolą, ale prawdopodobnie działa to tymczasowo. Napoje alkoholowe są także spożywane dla przyjemności, mimo że organizm wampira toleruje duże ilości wlewanych w siebie trunków, możliwe jest upicie się.
- Głodowanie jeśli wampiry nie mogą spożywać krwi, w końcu słabną do tego stopnia, że nie mogą się poruszać ani mówić. Ich skóra wysycha po około tygodniu, później ulega mumifikacji. Stają się one wówczas żywymi trupami, ale nie umierają.
„Oni mogą przejąć umysł zanim człowiek zda sobie sprawę, że coś jest nie w porządku. Zmuszają je do poddawania się w pełni swojemu urokowi i zachciankom. Wystarczy rzut okiem, aby człowiek mógł zrobić to, czego wampir zapragnie. I zanim człowiek dowie się, że jest kontrolowany, jest już za późno.” —Pamiętniki wampirów, Giuseppe Salvatore
Zdolności wampirów:
Nieśmiertelność - wampiry nie mogą się zestarzeć. Po przemianie są odporne na wszystkie choroby, wirusy i zakażenia. Jedyną infekcją, która może zabić wampira jest ugryzienie wilkołaka.
◾Szybka regeneracja - złamania oraz rany na ciele wampira goją się bardzo szybko.
◾Nadprzyrodzona szybkość - wampiry mogą przemieszać się z niezwykłą dla ludzkiego oka szybkością.
◾Nadprzyrodzona siła - wampiry są znacznie silniejsze od ludzi, a ich siła rośnie z czasem. Nawet wampiry, które są w okresie przejściowym mogą wyrzucić dorosłego człowieka przez pokój z dużą prędkością i siłą.
◾Nadprzyrodzona zręczność - wampiry posiadają nadludzką zręczność niż wilkołaki i ludzie. Mogą bez trudu biegać, skakać, wspinać się, podnosić różne rzeczy, nie męcząc się i robiąc to bardzo szybko. Umiejętności te ulegają ulepszeniu wraz z wiekiem.
◾Zmysły - mogą usłyszeć szeptane rozmowy, nawet w oddalonych budynkach, wyczuwają zapach krwi i rozkładających się ciał. Wampiry widzą w całkowitej ciemności.
◾Kontrola emocji - nadprzyrodzona zdolność do kontrolowania i manipulowania własnymi emocjami oraz innych.
◾Kontrola snów - mogą manipulować snami i podświadomością oraz obdarzać koszmarami lub świadomymi snami.
◾Perswazja - wampiry mogą sterować umysłami oraz zmieniać/usuwać wspomnienia.
◾Kły - wampiry mają zdolność wykształcenia kłów, dzięki którym wbijają się w ciało ofiary
Kontrola zwierząt - Damon jest w stanie kontrolować kruka, wykorzystując go do zaniepokojenia zarówno Eleny i Stefana, a także ewentualne szpiegować innych ludzi
Słabości wampirów:
Dekapitacja - oderwanie lub obcięcie głowy wampira spowoduje natychmiastową śmierć.
◾Ogień lub światło słoneczne - wystawienie wampira do ognia lub na słońce spowoduje trwałą jego śmierć.
◾Werbena - po spożyciu werbeny przez wampira powoduje poważne osłabienie i gorączkę. Ponadto, jeżeli skóra wampira będzie narażona na kontakt z werbeną to zacznie się spalać.
◾Drewno - jeżeli wampir zostanie zraniony kawałkiem drewna, to spowoduje to osłabienie organizmu. Jeżeli drewniany kołek przebije serce wampira to spowoduje natychmiastową śmierć.
◾Urządzenie Gilberta - jest to urządzenie, które powoduje ból u wampira.
◾Wyrwanie serca - wyrwanie serca spowoduje trwałą śmierć.
◾Ugryzienie wilkołaka - na początku daje objawy choroby, następnie organizm szybko się osłabia, a ostatecznie wampir umiera.
◾Czary - czarownice znają czary, które powodują eksplodowanie naczyń krwionośnych wampira.
◾Zaproszenie - jeżeli wampir nie zostanie zaproszony do danego mieszkania, to nie może do niego wejść.
◾Złamanie karku - choć nie jest to śmiertelne, złamanie karku wampira uczyni go nieprzytomnym na kilka godzin.
◾Linia rodu wampira - wampiry, które zostały przemienione przez Pierwotnych mogą zginąć, jeśli dany Pierwotny zostanie zniszczony przez kołek z białego dębu.
◾Klątwa łowcy - jeżeli wampir zabije jednego z łowców, to zaczyna mieć uciążliwe halucynacje, aż do momentu, kiedy popełni samobójstwo. Można złamać klątwę.
◾Ostrze Papy Tunde - owe ostrze zostało przesiąknięte ogromem czarnej magii, dokładniej mówiąc magii ofiarnej, która wydobywa moc z ofiar. Jest ona śmiertelna dla wszystkich wampirów, sprawiając, iż umierają w męczarniach.
◾Wysuszenie ciała - czyli brak jakiejkolwiek krwi w organizmie wampira powoduje jego wysuszenie, zmumifikowanie i skostnienie. Wampir jest w stanie bezruchu, ale żyje. Jeżeli pożywi się krwią, wrócą mu siły witalne.
◾Lekarstwo - stworzone przez Qetsiyah było w stanie pozbawić wampira nieśmiertelności.

Jeśli się podoba to co chcecie dalej?
a) wilkołak
b) hybryda
c) czarownica
A co wy na pomysł by pisać równocześnie z obecnym nowe opowiadania (czyli jakby zapoznanie się Stefano i Eleny itd.? Chcecie?)
I piszcie kiedy chcecie rozdział, i do następnego wpisu dołączę jeszcze jak można przemienić się w wampira! To na tyle, pochwalcie się w komentarzu co sądzicie o takich postach, i na jakie tematy chcecie następne wpis, może wymyślicie mi jakąś inną serię? Proponujcie! Pa pa kochani
  • awatar Delena always and forever: No i oczywiście rozdział poproszę jutro :-* :-D
  • awatar Delena always and forever: Urządzenie Gilberta? Nie mogę sobie, przypomnieć o jakie chodzi :( Wpis tylko utrwalił mnie w przekonaniu, że wszystko...no prawie wszystko wiem o wampirach :) Sama chciałabym nim zostać, gdybym mogła :) To kontrolowanie umysłu mnie pociąga :D Też myślę, że następne to hybrydy. Ja teraz uwielbiam Kola :-* ale lubię też resztę, oprócz Finna :D Myślę, że dokończ to opowiadanie, a potem bierz się za następne, bo ci się pokręci :)
  • awatar Blood⭐: Świetny wpis! Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, dziękuję! :* Myślę, że następne to hybrydy! :D Mój kochany Klaus, Ellijah i Rebekah! :* Rozdział jutro! Błagam!!! :* Jestem ZA za takimi wpisami, bo są ciekawe i można się czegoś dowiedzieć. :P Co do serii… Nwm… :/ I jeśli nie zaniedbasz jednego opowiadania, to z chęcią poczytam nowe! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej kochani! Jak tam? Dobrze, źle, tak sobie?
Więc tak o co chodzi z dzisiejszym postem? Dziś pojawi się opis postaci mojego opowiadania, fabuła powieści, głosowanie na najlepszy blog stycznia, odpowiedzi na wasze pytania (wywiad ze mną)! Więc czytajcie do końca, to może chronologicznie, zaczniemy od opowiadania
Opis postaci opowiadania

~

Piękna dziewczyna, o mocnym charakterze. Dawniej lubiła być w centrum zainteresowania, kochała być królową szkoły imienia Roberta E. Lee, lecz teraz od czasu gdy poznała ukochanego i poznała prawdy o nim zaczęła doceniać takie wartości jak przyjaźń i miłość. Od zawsze chłopcy zarywali do niej. Jej ostatni związek był pomiędzy Mattem Donovanem, jednak nie trwało to zbyt długo, ponieważ w życiu dziewczyny pojawił się Stefano Slavatore, a Matta traktowała i traktuje jak najlepszego przyjaciela. Przyjaźni się z Caroline Forbes i Bonnie Bennett


Nieziemsko przystojny Włoch, do którego pędziły dziewczyny w czasie gdy pojawił się w Mystic Falls, jednak ostatecznie został z Eleną Gilbert. Jest wampirem od roku 1864, przemieniony przez wampirzycę Katherine Pierce, której Elena jest sobowtórem. Rywalizuje ze starszym bratem, lecz w głębi duszy bardzo go kocha


Starszy brat Stefano. Odkąd w życiu Salvatorów pojawiła się Katherine Pierce, a później Elena Gilbert od samego początku rywalizował z bratem o względy pięknych kobiet, jednakże te wybrały Stefano. Niepohamowany wampir, łaknąc krwi, bez względu na to czy skrzywdzi niewinnych ludzi. Mega przystojny, ale za to bardzo niebezpieczny. Lepiej go nie mieć za wroga


Czarownica wywodząca się z Salem - miasta czarownic. Niezwykle silna, zawsze stawia przyjaciół na pierwszym miejscu niż własne życie. Miła, przyjaźni się z Eleną i Caroline oraz Mattem od dziecka. Nie przepada za Damonem, ale okoliczności sprawiły że go odrobinkę polubiła


Miła dziewczyna, wampirzyca z nieziemską samokontrolą. Najlepsza przyjaciółka Eleny i Bonnie. Zanim została wampirem rywalizowała z Eleną o tytuł "Królowej szkoły" ale po przemianie stała się całkiem inną osobą


Zmarła wampirzyca, została zabita przez Gilbertów w 1864 roku. Pierwsza miłość Salvatorów. Wampirzyca, która pragnęła żyć z Damonem i Stefano w trójkąciku, jednakże oni postawili ją przed wyborem. Manipulatorka, chce mieć wszystko dla siebie, nie waha poświęcić ukochanych dla własnego dobra


Były chłopak Eleny. Miły, sympatyczny. Czasem staje przed wyborem czy pomóc wampirom czy nie


Hybryda, pół wampir pół- wilkołak, potrzebna mu Elena, pierwotny

Zazdrosna o Elenę, czy pomoże Salavtorom uratować Elenę? Pierwotna

I Fabuła opowiadania! (czyli to co znajduje się na tyłach książki)



Kiedy Bonnie znajduje sposób jak umożliwić wampirom wejście do rodzinnego miasteczka Mystic Falls powstaje nowy problem, o którym dowiedziała się w Paryżu od jednej z prastarych wiedźm. Okazuje się, że jej najlepsza przyjaciółka Elena jest w wielkim niebezpieczeństwie, jednakże nikt nie ma pojęcia w jakim. Czarownica aby pomóc koleżance postanawia wpaść w trans, lecz po raz pierwszy od dawna nie wybudza się z niego... Zmartwieni przyjaciele szukają pomocy u staruszki pani Flowers, która przenosi Bonnie i przez przypadek Damona do świata więziennego w 1903 roku. Czarownica i wampir muszą znaleźć rozwiązanie jak wydostać się z więzienia, lecz czy im się uda?
Niebezpieczeństwo porwało dziewczynę wraz z ukochanym przez wampira, który próbuje dostarczyć dziewczynę do potężnego człowieka mroku, będącego zagrożeniem dla ludzi. Czy pi
W pewnym momencie Elena z przyjaciółmi szukają sojuszu z pierwotnymi, by oni pomogli zniszczyć zagrożenie...
**
No i co wy na taki przebieg akcji? Dobra teraz głosowanie na najlepszy blog stycznia
Zasady:
1. Uczestnicy nie mogą głosować na siebie
2. Można głosować maksymalnie na 1 blog
3. Można się promować
Głosujemy na:
1. http://ewela123321.pinger.pl/
2. http://dovelodo.pinger.pl/
3. http://agata23202.pinger.pl/
4. http://patunia15700.pinger.pl/
Do finału przejdą jedynie 2 osoby!
Nagrody:
1 miejsce: 5 kom i 5 like, wywiad, kolaż, polecenie, zaobserwowanie
Nagrody pocieszenia: 1 komentarz i 1 like
N oto głosujcie na blog, który wam się podoba głosujemy do 1 marca!
A teraz odpowiedzi na wasze pytania:
* Od kiedy piszesz? Jak zaczęła się historia z pisaniem opowiadań?*
Piszę od 4 klasy, ale wtedy to były jakieś krótkie bajeczki, a nie obszerne opowiadania, takie jak teraz
Powieści na blogu zaczęłam pisać jakoś w szóstej klasie i traktuję to trochę jak moja własna książka
*Ile przewidziałaś rozdziałów?*
To jeszcze nie jest pewne ale bodajże ok. 30-40
*Czy Elena i Damon? No wiesz... Jakieś TYCI szanse?*
Powiem tak wszystko wyjdzie w praniu. Nie mam jakiegoś pomysłu, bo wszystko w każdej chwili może się zmienić. Ale może coś tam będzie miedzy nimi, ale czy będą razem, kto wie?
*Jak bardzo zagmatwany będzie ten problem?*
Oj bardzo, tu niebezpieczeństwo Eleny, ale jakie? Bonnie i Damon są gdzieś, ale czy wrócą? czy pierwotni zawiążą sojusz z Salvatorami by chronić Elenę? No i mniej więcej to co w opisie fabuły
*Mogłabyś napisać za co uwielbiasz Damona, a za co Stefana? (Łatwiej by mi było sobie Ciebie wyobrazić i Twój sposób pisania)*
Stefano - poświęci się dla ukochanej - zrobi wszystko w imię miłości, idealny ♥ (reszta w opisie)
Damon - porywczy, bardzo nieobliczalny, nigdy nie można przewidzieć co zrobi. Przystojny, niebezpieczny, arogancki, w głębi duszy czuły (reszta w opisie)
*Malujesz się?*
Tylko korektor
*Ile masz lat?*
Rocznikowo 14
*Jak ci na imię?*
Znajcie mnie pod pseudonimem Ali
*Jakiej muzyki słuchasz?*
Pop
*Bez czego nie możesz żyć?*
Rodzina, przyjaciele
*Twój ulubiony kolor?*
Nie mam, lubię wszystkie
*Twoja szczęśliwa cyferka?*
Nie zwracałam na to uwagi ale być może 7 (data moich urodzin)
*Ulubiona piosenka?*
Wiele, nigdy jednego autora
*Czy masz ulubione jedzenie?*
Ubóstwiam czekoladę
*Wolisz książkę czy film / serial?*
Zdecydowanie KSIĄŻKA!
*Czy masz jakieś hobby?*
Naturalnie, rysowanie, pisanie opowiadań, blogowanie
*Co lubisz robić w wolnej chwili?*
Rozwijać zainteresowania
*Czy masz ulubioną książę, film lub serial (oprócz Pamiętników Wampirów)? *
Niezgodna ♥ Rywalki ♥ Córka dymu i kości♥
*Co jest Twoją motywacją do pisania bloga?*
Wasze komentarze! ♥ Blog pisze dzięki wam, moim fanom
*Wolałabyś umrzeć sama czy w gronie (przyjaciół, rodziny itp)? *
Sama, chciałbym by moja rodzina żyła dalej
*Jakich jutuberów oglądasz? ^^*
O matko i córko, GramPaula, Maja K.
*Skąd bierzesz pomysły na wpisy?*
Same przychodzą ^^
*Jaka była Twoja ulubiona bajka w dzieciństwie?*
Kubuś puchatek i hefalumpy
*Czy lubisz "Gwiezdne Wojny"? *
Nie oglądałam
*Czytasz jakieś książki? Jeżeli tak, to jakie najczęściej?*
Fantastyczne z wątkami miłosnymi ^^
*Czy chciałabyś posiadać jakieś nadprzyrodzone zdolności (np. Umiejętność czytania w myślach, latanie itp.)? Jeżeli tak - jakie?*
Tak, szybkość, zwinność i potrafić hipnotyzować, by inni robili to co chcę
*Jaki kraj chciałabyś odwiedzić i dlaczego? *
Włochy, interesuje mnie ich kultura i te przepyszne lody!
***
No i to na tyle w tym długim poście, jeśli dotrwaliście do końca gratuluję1 Do zobaczenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Strach. Krzyki. Odgłosy. Fragmenty niejasnego obrazu, przedstawiające część chudych dłoni, niewyraźnej twarzy o szarawych kolorach i zapadniętych policzkach.
Wrzaski. Chyba kobiet. Nie mężczyzn. A może dzieci. Trudno stwierdzić, ale na pewno nagminne hałasy, krzyki. Znów te dziwne zjawy poruszają w się w stronę ludzi, ukazane za ciemną, powiększającą się mgłą, tworzącą kurtynę. Już nie było widać twarzy potworów, prawie znikły.
Strach. Wrzaski. Cienie. Ponownie czarne postacie zbliżające się w stronę krzyków. Teraz były widoczne. Posiadały łyse, szarawe głowy, czarne doły na oczy, kościste nowy powleczone cienką warstwą skóry; wąskie ciemne usta i długie żylaste szyję. Na chudych ramionach spoczywały czarne, porwane płachty, sięgające do kostek, zostawiając widoczne, brudne stopy z żółtymi paznokciami. Zjawy znów zniknęły.
Głośne krzyki. Tym razem na pewno kobiety. Niewyraźne słowa były powtarzane bez ustanku, co umożliwiło zrozumienie tekstu "włosy, pełnia, ogień" po czym zamilkła, a na koniec wrzasnęła miażdżąca czyjąś ręką...
-A!- krzyknęła Bonnie oburzając się z koszmaru, który przerwała. Oddychała szybko, dość płytko, bez ustanku przypominając sobie fragment snu
Trn fragment, gdy jakaś kobieta krzyczała, po czym zamilkła a jakaś dłoń roztrzaskała ją na kawałki. Z ciała kobiety buchnął strumień jasno czerwonej krwi, rozlewającej się po wysuszonej ziemi.
Bonnie podciągnęła kołdrę pod podbródek.
- Koszmar? - zapytał Damon, siedzący na krześle obok łóżka Bonnie - Śniłaś o mnie? - zaśmiał się biorąc łyk krwi z torebki
- Nie, to był istny koszmar - odparła, cały czas dochodząc do siebie - To chyba zaklęcie...
- O czym ty gadasz do cholery?! - złapał ją za ramiona, przytrzymując z całych sił
- Puść mnie! - krzyknęła
- Powiedz o czym gadasz - syknął przez zęby
- Chcesz wrócić do domu? - odparła,a Damon rozluźnił uścisk - To zaklęcie, nie bez powodu w tym świecie nie zachodzi słońce. To tak zwany kwartał słoneczny, zdarza się tylko w świecie więziennym, czyli tu - wytłumaczyła
- No to jak mamy wrócić do Mystic Falls? - usiadł, wpatrując się w ścianę
- Potrzebne mi zaklęcie, które znajduje się w księdze czarów - dodała
- W tej? - Damon trzymał ogromną książkę w podniszczonej okładce
- Skąd ją masz? - zapytała uradowana Bonnie
Dziewczyna chwyciła księgę od wampira i zaczęła wertować cienkie kartki. Kiedy ujrzała odpowiedni czar wykrzyknęła po czym odczytała potrzebne składniki k cel postępowania
" Włosy - niezbędny składnik, potrzebne są kosmyki osób, które zamierza się teleportować
Pełnia - pełnia kwartałowa
Ogień - ogień, który wybuchnie przy odprawianiu zaklęcia.
Należy udać się do podziemi pod Słońcem kwartałowym i równo o północy wymówić czar. Włosy trzeba włożyć do dwóch misek napełnionych wodą i stanąć naprzeciwko nich. Przy odprawianiu zaklęcia trzymać się za ręce. Kiedy słońce wybuchnie czar powinien rozpocząć teleportację, jeżeli nie to nie ma ratunku"
Boonie zdenerwowała się, ale popatrzyła na Damona, który siedział obok niej z kamienną twarzą. Po chwili przemówił
- Bierz księgę i idziemy - zarządził
***
i jak rozdzialik
1) co wam się podobało najbardziej?
2) czy uda się bohaterom wydostać z więziennego świata?
a może pojawią się jakieś komplikacje
przepraszam że krótki, ale chciałam go skończyć w takim momencie
  • awatar Delena always and forever: Wow, mam nadzieję, że się wydostaną :-) Najbardziej podobał mi się fakt, że się wydostaną. Na pewno pojawią się jakieś komplikacje bo to nie byłoby TVD :-( Czekam na next :-D Zapraszam do siebie na 9 i 10 rozdział :-)
  • awatar Zabija nas to co kochamy⭐: Strasznie się wystraszyłam tego początku. :( Gdybym ja miała TO jako koszmar to chyba bym się obudziła z wrzaskiem. :( 1) Właśnie ten straszny fragment mi się podobał i część, w której Damon żartuje, że to o nim, jako koszmarze, śniła! :D 2) Lepiej, żeby im się udało. Ale jeśli postanowisz, że pojawią się komplikacje to okej. Tylko masz mi ich stamtąd wydostać, Kochana! :* Czekam na 7 rozdział! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Elena siedziała w domku pani Flowers, cały czas wpatrując się w okno, jakby wyczekiwała, że Bonnie właśnie za minutę tu przybiegnie, do niej, do Eleny. Oszukiwała sama siebie myśląc, że jej przyjaciółce nic nie grozi, że jest u siebie w domu, a Damon nie może jej skrzywdzić. Ale to nie była prawda, czarownica była bóg wie gdzie, a Damon razem z nią i w każdej chwili mógł ją zabić. Elena próbowała odpędzić te myśli od siebie, jednak podświadomość nie dawała za wygraną. Dziewczyna była tak zamyślona, że przestraszyła się, kiedy usłyszała ciepły, niewyraźny głos gospodyni "Podać ci herbaty?" że aż podskoczyła w miejscu
- Tak, bardzo proszę - uśmiechnęła się i niepewnie dodała - Wie pani czy da się Bonnie stamtąd wyciągnąć?
- Nie da się, przykro mi - odpowiedziała nalewając Elenie ciepłej, ziołowej herbaty do filiżanki - Albo wydostanie się albo zostanie tam na zawsze....

Damon przez cały czas od dłuższego czasu próbował obudzić towarzyszkę. Potrząsał ja za ramiona, ale bezwładne ciało czarownicy nie budziło się do życia. Po paru dziesięciu codziennych nieudanych prób Damon postanowił zrobić jedyną rzecz która przychodziła mu do głowy. W swoim wampirzym tempie udał się do kuchni i przyniósł do salonu szklankę pełną zimnej wody. Lekkim, pełnym wdzięku ruchem ręki wylał zawartość szklanego naczynia na bladą twarz Bonnie. Dziewczyna podniosła się do pozycji siedzącej, wciągając w płuca dużą ilość powietrza; czuła się lekko oszołomiona, lecz zachowała trzeźwość umysłu na tyle by wrzasnąć do Damona:
- Oszalałeś?!
- Tylko cię obudziłem - pokazał puste dłonie na dowód i dorzucił - To ty zemdlałaś i się nie budziłaś.
- Ale nie musiałeś oblewać mnie lodowatą wodą! - palnęła odgarniając sklejone włosy na tył pleców
- Nie mogłeś spróbować czegoś innego tylko od razu to?!
- Próbowałem... - odparł ze znudzeniem i zaczął wymieniać wszystkie sposoby, które uczynił by obudzić Bonnie
- Tyle zrobiłeś w niecałe pięć minut? - zdziwiła się
- Nudzę cię od dwóch tygodni - rzekł otwierając szeroko oczy, wskazując palcem na kalendarz
- Co? - Bonnie była oszołomiona, słysząc ile czasu była nieprzytomna
- Tak - uśmiechnął się zalotnie siadając na obitej kanapie obok czarownicy
- To było pytanie retoryczne - oznajmiła, odklejając mokre od wody ubranie z ciała
Obojętnym wzrokiem patrzyła na chłopaka nie wiedząc co powiedzieć. Otarła ciało suchą chusteczką, podnosząc się z miejsca i kierując w stronę piętra
- Twój pokój jest na końcu korytarza, masz tam ubrania - rzucił do dziewczyny - Ja wychodzę - i w mgnieniu oka zniknął z domu Salvatorów
Bonnie weszła na górę i według wskazówek Damona skierowała się na koniec długiego korytarza. Otworzyła drzwi, które zapewne należały do pokoju, gdzie Damon ja ulokował na czas kiedy się stąd niw wydostaną.
Wchodząc do pomieszczenia prosto w oczy rzuciło się jej olbrzymie łóżko, pościelone w białą, koronkową kołdrę. Po prawej stronie od wejścia postawiona była drewniana komoda z pięcioma szufladkami, a po lewej duża szafa ze złotymi elementami w rogach. Tuż obok wejścia istniały drzwi prowadzące do niewielkiej, ładnej łazienki, w której Bonnie mogła się odświeżyć. Zdjęła z siebie przylegające przesiąknięte wodą ubranie. Położyła je na suszarce i weszła pod prysznic aby zmyć brud, który był na niej od dwóch tygodni. Ciepła woda kapała z jej delikatnego, jasnego ciała do brodzika, zamieniając w olbrzymią szarawą kałużę
Dziewczynie zajęło chwilę wzięcie kąpieli, ale wiedziała, że 14 dni bez mycia to okropne przegięcie, lecz z jednej strony cieszyła się z tego powodu, że Damon nie rozbierał jej aby obmyć ją. Powoli opuściła kabinę prysznicową i stanęła naga przed lustrem. Z radością wpatrywała się w swoje odbicie, czuła się niewinnie i bezbronnie. Kiedy Bonnie popatrzyła na swoje rozczochrane, we wszystkich kierunkach włosy, bez większego namysłu sięgnęła po szczotkę i zaczęła rozczesywać splątane kołtuny. Na palcach wyszła z łazienki w poszukiwaniu ubrania i czystej bielizny. Z ogromnej szafy wyciągnęła czarne, koronkowe figi oraz czarny biustonosz i wciągnęła je na siebie. Podobało się jej to ubranie. Udała się do komody na poszukiwanie jasnej obcisłej bluzki i czarnych, długich, obcisłych getrów, ale ich nie było. W jednej szufladzie leżała bordowa, workowata koszula, zapinana na trzy guziki i szare, krótkie spodenki. Otóż, że było tylko to założyła ubranie i położyła się na łóżko, chwilę późno zasypiając...
***
I co sądzicie o tym rozdziale piszcie co MA wydarzyć się dalej! A tak w ogóle podoba się wam wygląd? W następnym wpisie odpowiem na wasze pytania ale nadal możecie je zadawać. Pytania mają dotyczyć mojej osoby lub moich rozdziałów, wiec pytajcie śmiało, a na wszystko odpowiem!
 

tinistasdieguistas
 
esperanza.mia
 
" Gdy świat się nie śmieje,
Lecz łzy leje,
Ty zawsze jesteś...
Mimo, że się nie znamy,
to jednak kochamy.
Kiedy zły humor mam,
Ty go zmieniasz w mig...
Tu radosna buźka,
Miła wiadomość, komentarz, wpis...
Jesteś dla mnie jak
PLUSZOWY MIŚ "

Może nie jest ze mnie Mickiewicz czy Shakespeare, ale myślę, że wierszyk przyjemny.

Kocham Twojego bloga, bo wpisy ZAWSZE są ciekawe i interesujące. Często czytając posty blogowiczów nudzi mnie to, ale u Ciebie na blogu jest inaczej! Czekam z niecierpliwością na kolejny i kolejny. Gdy rozdział się pojawia skaczę "TRZY METRY NAD NIEBO". W swojego minibloga wkładasz serce i pasję przez co masz tylu komentatorów, obserwatorów i znajomych. Masz też cudowny talent do robienia genialnych kolaży i wspaniałych dedyków, dlatego też mam coś dla Ciebie moja blogowa BFF:

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dwa ciała leżały na trawie połyskującej w świetle zachodzącego słońca. Postać ułożona po lewej stronie miała brązowe włosy sięgające do ramion, a druga potargane przez wiatr, czarne. Obie osoby leżały w bezruchu z zamkniętymi oczami, niczym we śnie.

Elena chodziła tam i z powrotem po salonie pani Flowers, a pozostali wpatrywali się w nią bez ustanku
- A co jeżeli Damon ją zabije? - powtarzała do siebie, a jej ukochany Stefano tłumaczył jej, że mimo iż jego brat jest potworem to nie zabije bliskich Eleny, lecz myśli nie dawały dziewczynie spokoju

Dziewczyna leżąca po lewej stronie drgnęła. Wiatr muskał jej gołe ramiona zimnym powietrzem, sprawiając, że na opalonej skórze pojawiła się gęsia skórka. Z trudem oddychała. Nie miała zbyt dużo energii, lecz spróbowała otworzyć zaciśnięte powieki. Udało się. Zamrugała pare razy i przekręciła głowę w bok, widząc nadal nieprzytomnego chłopaka. Zerknęła na jasno pomarańczowe Słońce i na ostatkach sił podniosła się do pozycji siedzącej. Rękami otarła kolana, wciąż oszołomiona całą sytuacją. Ponownie zobaczyła na chłopaka i wszystko sobie przypomniała, Z początku nie miała ochoty pomóc towarzyszowi, ale postanowiła go obudzić. Uklękła przy jego boku i potrzasnęła jego ciało za ramiona
- Damon... - szeptała, uderzając go chłodną dłonią w policzek
Chłopak, którego nazwała Damonem zakrztusił się niczym dziecko, które pierwszy raz łapie powietrze w płuca. Damon usiadł, a dziewczyna odetchnęła z ulgą
- Damon - wpadła w ramiona wampira, cieszyła się, że nic mu nie jest, choć nie przepadała za nim
- Bon-bon - uśmiechnął się figlarnie - Gdzie my jesteśmy?
- Nie wiem - odparła rozglądając się po miasteczku - Wygląda mi na Mystic Falls, ale nikogo tu nie ma
- Bonnie, ty nie byłaś nieprzytomna - zauważył
- Ja? A tak, ale czemu tu jesteś skoro wyszedłeś? - odparła pytaniem sama się nad tym zastanawiając
- Niw wiem - rzekł z włoskim akcentem
- Nie, to nie może być prawda! - krzyknęła Bonnie chlipiąc
- Co?
- Czytałam o tym kiedyś - ciągnęła
- O czym? - Damon zaczął się oburzać
- To zaklęcie, umożliwiające przeniesienie innej czarownicy, która się nie obudziła w transie do świata, z którego być może jest wyjście - wyjaśniła
- Wiec w takim razie czemu ja tu jestem? - zapytał chłodno chłopak
- Zapewne ktoś wypowiedział twoje imię w czasie gdy pani Flowers odprawiała czar - spokojnie odpowiedziała przeczesując palcami włosy
- No świetnie - ruszył w stronę jednej ulicy
- Ej, dokąd idziesz? - wrzasnęła za nim Bonnie, biegnąć za Damonem
- Do najbliższego domu - odparł - Muszę gdzieś spać
- Idę z tobą - oświadczyła czarownica
Szli gdzieś z pół godziny, w poszukiwaniu jakiegokolwiek dom. Bonnie kołysała się z nogi na nogę. Odczuwała zmęczenie i głód. Cały czas rozglądała się na boki aby dostrzec choć mały sklep, skąd można by było wziąć coś do jedzenia. Nie było nic. Damon skręcił w prawo, a dziewczyna podążyła za nim i coś zauważyła, więc od razu krzyknęła
- Jest dom! Chodź! - pociągnęła towarzysza za nadgarstek biegnąć w stronę małej, żółtej chatki. - otwarte! - uradowała się wbiegając do pomieszczenia
Damon podążył za Bonnie, ale nie mógł przekroczyć progu domu. Ta niewidzialna ściana, uniemożliwiła wampirowi wejścia do środka, w którym mieszkali ludzie. Chłopak zawołał wiedźmę po czym namówił ją na poszukanie rezydencji Salvatorów, gdzie mógł wejść bez zaproszenia, ponieważ dom należał do niego i jego brata Stefano. Bon-bon na początku opierała się, ale w końcu przemyślała sprawę i zgodziła się na dalsze poszukiwania. Dalej szli główną drogą, mimo tego, ze Bonnie nalegała aby wampir swoim nadprzyrodzonym tempem zabrał ich do pensjonatu, jednak Daomn się nie ugiął. Nie odzywaliby się do siebie, gdyby czarownica nie zapytała
- Dlaczego Słońce jest pomarańczowe?
To prawda Słońce do tej pory nie zaszło tylko unosiło się do góry i stało się bardziej w odcieniu soczystej pomarańczy, niż jaskrawej żółci. Chmury, które przyciemniały palącą gwiazdę, również były w odcieniu pomarańczy przeplatającej się z czerwienią, ale nie było widać bielutkich chmurek



- Zapewne jesteśmy uwięzieni w jednej minucie jakiegoś dnia - odpowiedział po chwili i dodał - To ty jesteś wiedźmą i to ty powinnaś wiedzieć
- Popatrz czy to czasem nie alejka prowadząca do waszej posiadłości? - zmieniła temat, pokazując palcem na niewielką dróżkę obrośniętą dookoła drzewami
- Tak, to ta, ale czemu mówisz 'naszej'?
- Ponieważ to dom twój i Stefano? - zauważyła, zerkając na wampira
- A no przecież, mój i mojego młodszego braciszka - znów to zrobił, uśmiechnął się unosząc lewy kącik ust
Bonnie zachichotała pod nosem. Zawsze gdy Damon unosił kącik ust doprowadzało ją to do śmiechu i obłędu. Niepewnie popatrzyła w jego czarne, migoczące w blasku pomarańczowego Słońca oczy i ponownie uśmiechnęła się
- O co chodzi? - zapytał wampir inaczej niż zwykle, jego głos nie był szorstki tylko łagodny
- Nie nic, - zapewniła próbując otworzyć drzwi wejściowe domu Salvatorów
Damon odsunął Bonnie na pare kroków i sam otworzył drzwi. Jakoż iż uważał się za prawdziwego dżentelmena wpuścił czarownic przodem. Dziewczyna rozglądnęła się po wnętrzu pomieszczenia. Meble były te same, ale trochę bardziej nowe i połyskujące. Damon bez wahania podszedł pod kredens z alkoholem, mając napić się swojego ulubionego Bourbonu, jednak nie zrobił tego. Patrzył na szklaną butelkę nie mogąc uwierzyć w to co zobaczyła
- Bonnie wiesz w którym roku jesteśmy? - zapytał a dziewczyna przecząco kręciła głową, a chłopak dodał - W 1903 roku...
Co? - zdziwiła się, krztusząc bułką, którą znalazła w kuchni
- Dobrze słyszałaś Bon-bon
- Ale to niemożliwe! To za wcześnie@ - zaprzeczyła
- Twierdzisz że nie pamiętam, w którym roku kupiłem tą flachę? + rzucił - To był 1903 i tu właśnie jesteśmy! - syknął lejąc do szklanki mocnego trunku
- 1903...1903...190.. - Bonnie osunęła się na kanapę obitą czerwonym atłasem i zemdlała...
*************
I co sądzicie o tym rozdziale?
Ciekawy?
Pytania:
1. Czy Bonnie i Damon wydostaną się z z roku 1903? Jeśli tak to jak?
2. Czy Bonnie obudzi się ze 'snu'?
3. Co wydarzy się dalej z Bonnie i Damonem?
No i dalej zadawajcie pytania do mnie a ja odpowiem na nie za tydzień Może w sobotę? A rozdział pojawi się kiedy będę mieć czas!
I pare stylówek w moim stylu






  • awatar This is my happy world: 1.Pewnie tak,może dzięki magii :) 2.N
  • awatar Peddie SharpeeE ♡: Dlaczego ja nigdy nie mogę trafić na sam początek opowiadań? W takim razie jeżeli znajdę tylko chwilę wolnego to natentychmiast przeczytam wszystkie pozostałe rozdziały. Podziwiam Cię za to ,że tak pięknie wszystko opisujesz. A stylizacje są boskie :*
  • awatar milka608: wygrałaś mój konkurs!!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Stefano i Matt jako jedyni mężczyźni, nie licząc Damona, który zostawił ich w domu Bennettów, uporali się ze wsadzeniem ciała Bonnie na tylne siedzenie starego samochodu futbolisty. Miękko ją ułożyli i chcieli już zamknąć drzwi auta, ale dziewczyny zawołały:
- Jeszcze my! - wskakując do furgonetki, usiadłszy obok nieprzytomnej przyjaciółki
- Nie miałyście jechać samochodem Stefano? - zapytał Matt zerkając na czerwone, sportowe auto przyjaciela
- Nie zostawimy Bonnie samej! - krzyknęła Elena
- No dobra, ale bez żadnych wygłupów - zaśmiał się chłopak odpalając silnik vana

W czasie gdy cała czwórka i Bonnie jechali w stronę małego domku pani Flowers, Damon siedział w barze popijając drinki. Jednak nie był to zwykły alkohol. Jego napoje składały się z krwi różnych dziewczyn. Pierwsza to była Amerykanka o imieniu Sophie, druga to jakaś Azjatka zwana Cho, a kolejnych wampir nie zapamiętał bo za bardzo pochłonięty był swoim lunchem. Mimo iż był nasycony nie pogardził blondynką Chloe, będącą barmanką. Zahipnotyzował ją aby wyszli na zewnętrz, a wtedy zapędził ją na niewidoczny zakątek, po czym wysunął kły i głęboko znużył je w szyję Chloe, wysysając ją do ostatniej kropli krwi. Jakoż, że nigdy niczym się nie przejmował porzucił ją i udał się w dalszą drogę.

Elena jako pierwsza wysiadła z auta Matta, a za nią podążyła Caroline, wyciągając Bonnie na zewnątrz. Stefano wziął od Care bezwładne ciało czarownicy i zaniósł ją do domku pani Flowers. Drzwi były zamknięte, dlatego wampir zadzwonił domofonem do drzwi frontowych. Wszyscy musieli chwilę odczekać, ponieważ staruszce zajęło trochę czasu zanim doszła i otworzyła główne wejście. Widząc Stefano na jej twarzy pojawił się uśmiech, lecz gdy zerknęła na Bonnie, leżącą na jego rękach posmutniał i od razu zapytała:
- Co się stało?
- Opowiemy pani od warunkiem, że wpuści nas pani do środka - zaśmiała się Elena
Staruszka uśmiechnęła się i wpuściła gromadkę do domku. Caroline pewnym krokiem chciała wejść do pomieszczenia, ale jakaś niewidzialna ściana jej to uniemożliwiła.
- Przepraszam! - zawołała za kobietą - Czy mogłaby pani mnie wpuścić
- Och, tak naturalnie Caroline - odpowiedziała, zapraszając ją gestem do środka
Care trochę nie pewnie postawiła nogę za wejściem ,ale gdy nic jej nie odpychało weszła do pomieszczenia
Gdy wszyscy zajęli miejsce w niewielkim saloniku, pani Flowers zwróciła się do Stefano:
- No opowiadaj, co się stało Bonnie?
- Więc może zacznę do początku... - wampir zaczął opowiadać calutką historię, a kiedy skończył starsza pani wyszeptała:
- O rany...
- Czy wie pani jak jej pomóc? - spytała Elena, unosząc głowę do góry
- Nie do końca, ale Bonnie sama sobie pomoże
- Jak? Przecież jest nieprzytomna - zauważył Matt
- Tak, ale my jej trochę ułatwimy sprawę - rzekła starsza pani przywołując do siebie ogromną księgę zaklęć
Księga była podobna do tej, którą posiadała Bonnie, tylko o wiele bardziej zniszczona. Pani Flowers wyszukała zaklęcie, mając wspomóc małą czarownicę w powrocie do domu. Zgromadzonym nakazała ułożyć Bonnie na miękkim dywanie, a następnie złapać za ręce tak aby stworzyć zamknięty krąg wokół bezwładnego ciała dziewczyny
- Proszę pani co pani zrobi?
Kobieta nie odpowiedziała, tylko w myślach wypowiedziała zaklęcie, a pod koniec przerwała jej Caroline:
- A Damon, czy go też nie powinno tu być?
Caroline, właśnie jeśli mama się nie myli wysłałaś Damona razem z Bonnie gdzieś tam - odparła z naturalnym spokojem staruszka
Wszyscy zebrani wytrzeszczyli na nią oczy krzycząc "Co?" a starsza pani pokiwała głową
- Oni się nawet nie lubią... a Damon to Damon - wyszeptała Elena wykrzywiając usta w grymasie. Oczy zapłonęły jej niepokojem
*********
Rozdział miał być w piątek ale jest dziś! I tak organizuje taki wywiad ze mną, wiec w komentarzach piszcie pytania, które chcielibyście mi zadać ( piszcie również pytania związanych z moim opowiadanie, a z chęcią odpowiem np. Dlaczego zrobiłam tak itd., Zadawajcie pytania a na wszystkie odpowiem
  • awatar This is my happy world: Masz świetne rozdziały :) Fajnie,że imiona są nietypowe :) 1.Ile masz lat? 2.Ile w sumie będzie rozdziałów? 3.Ulubiony kolor? 4.Ulubiona piosenka?
  • awatar Free yourself and live ღ: Noo świetny rozdział *-* jak zwykle. Mega piszesz :* Dzieje się teraz, oj dzieje ;3 Już nie mogę się doczekać kolejnego! 1. Jak zaczęła się historia z pisaniem opowiadań? 2. Malujesz się? :) 3. Ile masz lat? 4. Jak ci na imię? 5. Jakiej muzyki słuchasz? 6. Bez czego nie możesz żyć? 7. Twój ulubiony kolor? 8. Twoja szczęśliwa cyferka?
  • awatar Zabija nas to co kochamy⭐: Damon-morderca (z) bez serca! ;) Bingo! To jest właśnie Damon! I za to go uwielbiam! :* Cieszę się, że jest już od wczoraj! :* Nie mogę się doczekać wywiadu! ;) Co do rozdziału... :( Z każdym jest... No hmm... :( Coraz lepiej! :P ;) "Damon to Damon"! Phi! :* Oto pytania: 1) Od kiedy piszesz? 2) Czy Elena i Damon? No wiesz... Jakieś TYCI szanse? :/ ;) 3) Ile przewidziałaś rozdziałów? 4) Kiedy następny? ^.^ 5) Jak bardzo zagmatwany będzie ten problem? 6) Mogłabyś napisać za co uwielbiasz Damona, a za co Stefana? (Łatwiej by mi było sobie Ciebie wyobrazić i Twój sposób pisania) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No jak widzicie dziś post organizacyjny, postanowiłam trochę zasad wprowadzić i wam je przedstawić, będzie coś na temat mojego konkursu!
Najpierw zacznę od prośby z małym wyjaśnieniem!
Wiec jak zapewne wiecie biorę udział w konkursie http://solo.tu.pinger.pl więc jeśli podoba wam się praca którą zrobiłam (zaraz ją tu zobaczycie) głosujcie na numer 2! tu: http://solo.tu.pinger.pl/m/27029511 A może dzięki wam przejdę do finału?

Podoba się? Zagłosuj!
No i czemu wyjaśnienie, jak zapewne przeczytaliście w ostatnim poście będę organizować loterię dla osób które zagłosowały na mnie w tym konkursie, ale ja nie chcę czegoś takiego że zagłosujecie tylko dla tego że chcecie wziąć w niej udział! Ja nie wiedziałam że będzie pare etapów, dlatego już wam o niej powiedziałam... Więc głosujcie tylko jeśli wam się podoba moja praca! Więcej o loterii w ramach podziękowania po konkursie!
No to może teraz przejdziemy do konkursu, który organizowałam. Tematyka tu: http://esperanza.mia.pinger.pl/m/27019683
Zgłosiły się tylko 2 osoby, dlatego nie ukrywam jest mi smutno, ale prace oddała tylko jedna blogerka: http://sharpeee.pinger.pl/ Tu jej praca:

Jest piękna, dlatego zawiśnie u mnie w pokoju na szafie, jeszcze zastanawiam się co do nagrody, bo dziewczyna się napracowała i chcę ją nagrodzić!
Nie wiem czemu tak mało osób się zgłosiło, nie wiem czy tematyka wam nie podeszła, czy co ale dam wam jakby druga szansę! Jeśli tu weźmie dużo osób udział, czasem na moim blogu pojawią się konkursy lub zabawy z nagrodami! A mianowicie to będzie konkurs banalny! Konkurs na najlepszy blog miesiąca styczeń. Zasady to tylko zgłaszanie się i potem promowanie, może taki wam się spodoba, może coś tam wpletę ale to wtedy ustalimy razem żeby każdemu pasowało! No to wasza okazja by na moim blogu były zabawy, konkursy z nagrodami zgłaszać się. Zgłaszamy się do 7 lutego 2016 roku i do tego czasu chyba nie pojawi się żaden wpis.
No nagród na razie nie pokaże ale będę na pewno coś takie jak w poprzednim, czyli wywiad, kolaż, dedyk, komentarze, like i może keep calm, obserwacja czy coś takiego
No i teraz dalsza część wpisu organizacyjnego przedstawiona w punktach zasad:
ZASADY:
1. Komentarze typu Fajny post itp. usuwam!
2. Zapraszanie na posta, bez skomentowania wpisu również usuwam
3. Za komentowanie postów odwdzięczam się komami coś w stylu "kom za kom" ale to nie po to by od was wymusić komentarze tylko po to uniknąć zapraszania przez priv, dziś ostatni raz zapraszam na zwykły post i od następnego postu lub może jeszcze tego ta zasada wejdzie w życie
4. Wpisy powinny się pojawiać choć raz w tygodniu! Jeśli nie ma go to piszcie propozycje na post!
No i to chyba tyle, mam nadzieję że zrozumiecie i będziecie trzymać się zasad I zgłaszać się do konkursu!
  • awatar ♥† Dreaming Angel †♥: Śliczne *-* zagłosuje na pewno ♥ TVD FOREVER A co do twojego konkursu to żałuję ale nie mogę sie zgłosić bo dopiero zaczęłam na pingerze, mam nowego bloga i baaardzo mało czytelników :D Ale jeśli jeszcze kiedyś będziesz organizowała konkurs, chętnie wezmę w nim udział ;)
  • awatar Crecimos juntos ❤: wow :) Zagłosowałam na ciebie :D
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Wow ślicznie ci wyszła ta praca *o* Przepraszam, ale mam dużo nauki i nie dam rady wziąć udziału
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Elena siedziała w osłupieniu. Nie wiedziała co powiedzieć. Chciała by ten rok był normalny, jednak już w ostatni dzień wakacji zamiary legły w gruzach. Dziewczyna popatrzyła na Bonnie z lekkim przerażeniem. Nadal nie docierały do niej słowa przyjaciółki. Jej usta układały się w słowa "To niemożliwe", lecz nie zostały wypuszczone na światło dzienne. Elenę ogarnęły drgawki, wprawiając całe ciało w ruch.
- Ale - dodała Bonnie widząc przerażającą ciszę, która nastała w pokoju - podczas mojego pobytu w Paryżu, poznałam wiedźmę, jedną z pierwszych czarownic, ona wpadła w trans i przepowiedziała o tym że jesteś w niebezpieczeństwie, co już wiedziałam, ale mówiła też że jest sposób by cię ocalić - wydusiła na jednym tchu
- Jaki? - zapytał Stefano z nadzieją w głosie
- W tym problem, że powiedziała "Ty będziesz wiedzieć", a potem padła trupem - wytłumaczyła z żalem
- A proponowałem ci Eleno, byś została moją księżniczką nocy - Damon zwrócił się do dziewczyny, podnosząc się z miejsca i kierując w stronę wyjścia
Elena nie odpowiedziała na zaczepki Damona, tylko z kamienną twarzą zwróciła się do przyjaciółki
- Ale skąd masz wiedzieć?
- Poprzez trans - szepnęła, patrząc z ukosa na Caroline, Matta i Stefano
Mina Eleny mówiła sama za siebie. Nawet nie mówiła, ale krzyczała "Nie możesz tego zrobić!". Wiedziała co się dzieje z Bonnie w czasie transu. Oczy czarownicy robiły się białe i szklane, były ogromne, pełne braku uczuć i jakichkolwiek emocji. Twarz zmieniała barwę na odcień bieli, tak jasnej jak śnieg, a usta, czerwone niczym krew otwierały się i zamykały, a głos - czyjś głos, nie należący do Bonnie przemawiał. a po skończeniu odrzucał ciało dziewczyny, a ona nie pamiętała niczego.
- Zrobię to - zdeklarowała się Bom
- Nie, nie pozwolę ci - bez wahania odparła Elena
- Znajdziemy inny sposób - wtrąciła Caroline, odgarniając blond kosmyki na plecy
- Nie ma innego sposobu - wykrzyknęła Bon, wstając z miejsca - Zrobię to dla Eleny!
- Nie, Bonnie - ciągnęła dziewczyna choć wiedziała, że dyskusja z koleżanką nie wchodzi w grę
- No dobrze - poddała się w końcu Elena - Co ci będzie potrzebne?
- Nie, Elena, nie możemy ryzykować życiem Bonnie! - wybuchnął Matt
- Wiesz, że Bonnie zrobi to mimo wszystko - odpowiedziała zniżonym głosem - Co ci będzie potrzebne Bon?
- Dwie świeczki, miska z wodą i pasma naszych włosów oraz odpowiednie zaklęcie - wyczytała z olbrzymiej księgi, mocno podniszczonej, oprawionej w brązową skórę ze złotymi detalami
Elena podeszła do kredensu, wyciągając z niego szklaną, przeźroczystą miskę i udała się do kuchni aby nalać do niej wody. Care podążyła za nią, po to by poszukać dwóch białych świeczek, które Bonnie trzymałą w jednej, małej szafce. Matt podniósł się z miejsca i popatrzył przez okno. Nie mógł uwierzyć w to, że nikt nie chce powstrzymać czarownicy. Stefano siedział w bezruchu, beznamiętnie wpatrując się w Bonnie
Kiedy Elena i Caroline wróciły do salonu z potrzebnymi rzeczami ustawiły je na podłodze. Dwie świeczki na przeciwko siebie, a między nie miska z wodą. Ciszę przerwał chłopak Eleny:
- Czyje kosmyki będą ci potrzebne, Bonnie?
- Najlepiej wszystkich - popatrzyła z prośbą w oczach na przyjaciół
Care wyciągnęła nożyczki, ucinając pasmo swoich włosów, po czy podała przedmiot Mattowi. Wszyscy obcięli pasmo swoich włosów i zanurzyli je do wody, za poleceniem Bonnie. Czarownica usiadła na podłodze, prosząc przyjaciół o zajęcie miejsca dookoła. Szeptem wymówiła zaklęcie, które miało wprowadzić ją w trans. Tym razem jej oczy nie zmieniły barwy, były brązowe jak zawsze. Przez Bonnie nie przepowiadał niczyi głos, ani jej własny. Była cisza jak makiem zasiał. Spokój przerwał upadek Bonnie na podłogę. Elena widząc nieprzytomną przyjaciółkę podbiegła pod nią, próbując ją obudzić, potrząsłszy ją za ramiona. Nie budziła się. Leżała w bezruchu, nie oddychała, a jej serce przestało bić. Matt wydusił:
- Trzeba ją zabrać do szpitala
- I co im powiemy? - rzuciła Caroline, patrząc na Stefano - Że Bonnie rzucała zaklęcie i się nie obudziła? - dodała z sarkazmem
- Racja - speszył się chłopak - Więc w takim razie co zrobimy?
- Poczekamy, na pewno się obudzi - rzekł Stefano patrząc na zdenerwowaną Elenę, która ocierała łzy z wilgotnych powiek
- A nie mógłbyś podać jej krwi? - zapytała
- Eleno, Bonnie żyje, a to jej nie pomoże - odparł obejmując ją ramieniem
- A pani Flowers? - ożywił się Matt patrząc na przyjaciół, a szczególnie na Stefano
- Myślę że możemy do niej pojechać i zapytać o radę. W końcu jest czarownicą i ma kontakt ze swoją zmarłą mamą...
***
I co sądzicie o takim przebiegu zdarzeń?
1. Czy pani Flowers cos zaradzi?
2. Jeśli tak to co?
3. Czy nasi bohaterowie dowiedzą się w jaki m niebezpieczeństwie jest Elena, i w jaki sposób można jej pomóc?
I osoby które wylosowałam w loterii: (uwaga wylosowałam 6 osób a nie 5)
Nagroda: obserwację (jeśli nie obserwuję), kolaż z kim chcesz, dedykację, 5 komentarzy
otrzymują ją: (od razu piszcie z kim chcecie w komie lub na priv):
tinista123456.pinger.pl
kociak379.pinger.pl
sharpeee.pinger.pl
solo.tu.pinger.pl
delena0111.pinger.pl
tinistasdieguistas.pinger.pl
Gratuluję wylosowanej! I niedługo odbędzie się loteria dla tych którzy zagłosowali na mnie w konkursie solo.tu.pinger.pl w ramach podziękowania
i jeśli chcecie możecie zamawiać u mnie kolaże! Zrobię każdemu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Elena obudziła się wczesnym rankiem. Na budziku ulokowanym na toaletce obok łóżka dochodziła szósta godzina. Mimo tak wczesnej pory dziewczyna byłą wyspana i pobudzona, jednak zwleczenie się z miękkiego, niezwykle wygodnego materaca zajęło jej sporo czasu. Spadłą na podłogę, kiedy zsuwała się z łóżka, tym samym obijając sobie potłuczone już wcześniej pośladki, które zraniła parę dni temu podczas treningu z Alariciem Saltzmanem. Ociągającymi ruchami stanęła na równe nogi, przecierając powieki zaciśniętymi pięściami. Popatrzyła na lustro i zobaczyła tam siebie. Wysoką brunetkę o pięknych brązowych oczach, mieniących się w blasku porannego słońca, dziewczynę o delikatnej skórze i zgrabnej, wysportowanej figurze. Przejechała wierzchem dłoni po twarzy, a następnie przeczesała palcami włosy. Szybkim ruchem ręki zebrała pukle włosy, zapinając je w luźnego koka. Opuściła swój pokój i udała się do łazienki na palcach aby nie obudzić brata. Najciszej jak się tylko dało zamknęła drzwi na klucz i zaczęła przygotowywać się do spotkania z Bonnie i resztą znajomych. Elena wzięła szybki prysznic, wierząc, że chłodna woda oczyści ją z wszelkich problemów, nękających jej głowę. Po krótkiej kąpieli wsunęła, na swoje, jeszcze wilgotne ciało puchaty, jasnoróżowy szlafrok i zabrała się za umycie zębów, Kiedy skończyła poranne odświeżanie postanowiła ubrać się w coś zwiewnego, wygodnego ale zarówno eleganckiego. Z szafy stojącej po lewej stronie wejścia do sypialni Eleny wyjęła granatową koszulę w białe grochy i jeansowe, krótkie spodenki. Gd ubrała się nałożyła na twarz lekki makijaż, a włosy rozczesała, układając je na swoje ramiona. W ciszy opuściła dom, chwytając pączka leżącego na ceramicznym talerzu na blacie kuchennym. Bez namysłu skierowała się w stronę domu Bonnie Bennett.
Kiedy Elena stanęła przed domem przyjaciółki z lekkim ociągnięciem nacisnęła dzwonek do frontowych drzwi, odsuwając się jeden krok w tył. Bonnie uporała się z zamkniętymi drzwiami i otworzyła je na oścież. Elena widząc ciemnowłosą przyjaciółkę zaczęła płakać
- Bonnie - wydusiła wpadając w jej ciepłe ramie
- Elena, tak dawno się nie widziałyśmy - odparła szeptem, obejmując koleżankę wolną ręką
Dwa miesiące... dokładnie tyle, całe wakacje. Nikt z ich paczki nie spotkał się w te wakacje ani razu, z powodu zaistniałego zagrożenia. Ktoś rzucił na Mystic Falls czar uniemożliwiający wejście do miasteczka istotom nadprzyrodzonym. Stefan, Caroline, no dobra też Damon musieli opuścić rodzinny dom by przetrwać. To było dziwne, wampiry nie mogły wejść do Mystic Falls, bo nikt ich nie zaprosił, a założyciele miasta już dawno nie żyli. Ale dzięki Bonnie, która podróżowała po świecie by umożliwić znajomym powrót do domu, czar został cofnięty a wszyscy mieli wrócić w ostatni dzień wakacji, ponieważ czarownica chciała im coś powiedzieć, coś bardzo ważnego.
Elena była najwcześniej, co było dziwne, dlatego że zawsze spóźniała się żeby zwrócić na siebie uwagę, ale no tak to nie była stara Elena, tylko nowa Elena Gilbert, dla której liczyli się przyjaciele. Po chwili oczekiwania do domu Bonnie zaczęli schodzić się przyjaciele. Najpierw przyszła Caroline, do której dziewczyny przybiegły i uściskały z całych sił, po czym udały się poplotkować o spędzonym czasie wolnym. Później przyszedł Matt, który na widok Bonnie i Caroline zaczął płakać - co rzadko mu się zdarzało. Pogrążona w rozmowie czwórka przyjaciół nie zauważyła wejścia Stefana i Damona. Elena na widok ukochanego zaczęła szlochać i wpadła w jego ramiona obdarowując go milionami pocałunków, których nie mogła mu dać przez całe lato. Teraz wampir miał na całej twarzy ślady czerwonej szminki ukochanej. Gdy Elena odkleiła się od niego objęła go i powędrowała na kanapę, lecz przypomniała sobie o... Damonie. Podeszła do niego i przywitała się równie mocno emocjonalnie, lecz nie całowała go jak szalona, powiedziała tylko że tęskniła wracając do Stefana.
- Muszę wam coś powiedzieć - zaczęła Bonnie wpatrując się w przyjaciół - A szczególnie tobie Eleno -szepnęła patrząc w brązowe oczy dziewczyny - Eleno, podczas mojej podróży dowiedziałam się od jednej z wiedźm, że jesteś w wielkim niebezpieczeństwie i nie wiadomo czy da się ciebie ochronić....
***
Pytania:
1. Czy da się Elenę ochronić?
2. Jeśli tak, to jaki?
3. W jakim niebezpieczeństwie jest Elena?
Mam nadzieję że się podoba! Piszcie jakieś rady jak je macie! Podoba się że więcej opisów?

W następnym wpisie losowanie 5 osób do wygranej! Choć już wiem kto otrzyma nagrodę to dopiero zdradzę w następnym wpisie może tym który pojawi się również o północy?
Pa pa kochani
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Cudnee :D 1.Tak 2.Nie wiem 3.Nwm :D Kocham cie za to opowiadanko :D xd
  • awatar ღ Stay forever ღ: Ale mi się podoba ten rozdział ^6^ 1. Chyba...tak 2. Nwm ;D 3. Dużym xd
  • awatar Free yourself and live ღ: Noo to pięknie ^^ kolejne opowiadanie które mnie wkręciło :) mega! 1. Mam nadzieję, że tak. 2. Nie wiem, 3. Myślę, że ktoś chce ją zabić. tak myślę .. ;) Nie mogę się już doczekać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wiem po temacie guzik wiecie... Zauważyłam że dawno nie było zwykłego posta z piosenkami, stylami itd. więc dziś coś w tym stylu, może zacznę od wyjaśnień zakończenia mojego opowiadania o TVD, z małym dodatkiem czyli z rzeczami które miały się wydarzyć a ich nie było! Będzie to w taki sposób że będzie pytania moje i odpowiedź (forma wywiadu)
Zapraszam do czytania:
*Moje opowiadanie zakończyłam śmiercią Eleny, dlaczego?*
Wybrałam takie zakończenie ponieważ Elena kochała obu: Stefana i Damona, nie była w stanie wybrać z kim chce spędzić wieczność, ale zarówno nie chciała postąpić jak Katherine. W imię miłości poświęciła się, aby ocalić ukochanych, zrobiła tak bo ich kochała ponad własne życie. Moim zdaniem było to okazanie co można zrobić dla miłości. A bracia Salvator walczyli o każdy dzień dla Eleny, bo również ją kochali i chcieli by była z nich zadowolona
*Co miałam zamiar zrobić w opowiadaniu, ale tego nie zrobiłam?*
Miałam ponownie wplątać w nie Pana Ciemności, z którym Katherine miałaby układ uśmiercenia Damona i Stefana. Zastanawiałam się też czy nie zrobić rozdziału, w którym Bonnie będzie próbowała wyciągnąć Elenę z drugiego świata, lecz i tak się to jej by nie udało.
No i to chyba tyle, jeśli chcielibyście wiedzieć czemu jeszcze coś zrobiłam w opowiadaniu, albo po co coś tam było, piszcie w komie a ja odpowiem w następnym wpisie!
N oto tak przypominam o konkursie na kolaż zasady i nagrody tu: http://esperanza.mia.pinger.pl/m/27019683
A teraz wyniki zabawa Moc zabawa z Violettą:
Zabawa nr 1: nagrody:
kolaż z kim chcesz, dedykacja z kim chcesz
dla: http://tinistasdieguistas.pinger.pl/
Zabawa nr 2: nagrody: 2 kolaże z im chcesz, dedykacja z kim chcesz
dla
http://patunia15700.pinger.pl/ - ten blog miał wszystkie dobrze, ale jak pisałam można w jednej zabawie nagrodę
Wiec dziewczyny piszcie z kim chcecie nagrodę!
*I kolejna 'zabawa' a dokładnie LOTERIA
Wszystkie osoby, które komentowały 10 ostatnich postów włącznie z tym zostaną zapisani na karteczce i wrzuceni do miski z której będę losować ok 5 osób otrzymają: obserwację (jeśli nie obserwuję), kolaż z kim chcesz, dedykację, 5 komentarzy
Wystarczy jak skomentowaliście jeden post z 10 ostatnich postów. Nie trzeba się zgłaszać
Im więcej was tym lepiej!*
No to kolejna część posta:
Nutki które uwielbiam:
No i pare stylówek wiosennych z neta:








  • awatar Delena always and forever: Rozwiałaś moje wątpliwości, fajnie, że tak ujęłaś miłość pomiędzy Eleną i braćmi Salvatore. Style mi się podobają, zwłaszcza ostatni i przed ostatni :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Kochany pamiętniku dziś będzie inaczej, musi być. Zacznę od zera, zostanę kimś nowym i przetrwam..." Elena Gilbert odłożyła długopis i jeszcze raz popatrzyła na zapisane słowa w swoim pamiętniku. Co chciała przez nie udowodnić?
Jej rodzina nie żyła nie wliczając w to jej brata Jeremy'ego. Mama, tata zginęli w wypadku samochodowym dwa lata temu przez jej głupią ucieczkę z rodzinnego spotkania nad most Wickery Bridge gdzie potem zginęli spadając z niego. Jej ciotka Jenna została zabita, przez Klausa Mikaelsona - pierwszego wampira - podczas odprawiania rytuału mającego zmienić Klausa w wilkołaka aby przez to pierwotny wampir mógł stworzyć sobie armię hybryd pół-wampirów pół-wilkołaków. Elena również była ofiarą razem z ciotką przemienioną w wampira i z wilkołakiem. Lecz jakimś cudem jako jedyna przeżyła odprawianie zaklęcia "Słońca i księżyca". Dziewczyna do tej pory twierdziła, że to przez jej istnienie wszyscy giną, na każdym kroku ktoś umierał, zawsze wtedy gdy Elena była w pobliżu. Elena popatrzyła na okno, koło którego siedziała i znów otworzyła pamiętnik i dokończyła wpis "Teraz będzie inaczej. Ja i Stefan będziemy szczęśliwi. Nie pozwolę by ktoś skrzywdził mnie i mojego chłopaka. Damon, to Damon, ale w razie potrzeby uratuje mnie i swojego brata przed problemami. Caroline też nam pomoże, Boonie również, Matt oddałby za mnie życie, bo cały czas uważa, że to dzięki mnie zawdzięcza życie... Ale w tym roku zamierzam trzymać się z dala od kłopotów i nadprzyrodzonych istot, no może oprócz Stefana, Caroline i... no dobra też Damona. I myślę że problemy nie będą pchały się do Mystic Falls nagminnie. Chcę wieść spokojne życie, pełne imprez i miłości, chcę by moje życie było takie jak każdej zwykłej nastolatki: spokojne i zwariowane, ale normalne" - teraz Elena odłożyła pamiętniku w niebieskiej, aksamitnej oprawce do szufladki, znajdującej się w nocnej toaletce obok łóżka. Ponownie oparła się o oparcie łóżka i bez trudu odetchnęła. Była szczęśliwa i chciała zmienić swoje życie tak by było takie jak sobie je wyobrażała pare lat temu, tylko z paroma szczegółami, które nastąpiły nieoczekiwanie między innymi: spotkanie Stefana i Damona, oraz poznania sekretu Bonnie i nagłej przemiany Caroline. Nie chciała stracić przyjaciół tylko dlatego by żyć tak jak sobie wyobrażała. To już nie była stara Elena, władcza dziewczyna, która miała wszystkich u boku, ludzi którzy zrobili dla niej wszystko tylko po to by móc wstąpić do jej orszaku, teraz została nową Eleną Gilbert, liczącą się ze zdaniem przyjaciół i mogącą ich ocalić za cenę własnego życia. Teraz liczyło się dla niej więcej niż bycie królową szkoły imienia Roberta E. Lee, jej przyjaciele byli jej największą wartością, o którą musiała się starać każdego dnia by nie stracić ich na zawsze oraz jej największą słabością...
*************
Podoba się początek nowej powieści z inną historią i z innym zagrożeniem? Powiem wam że sama do końca nie wiem co się tam wydarzy, A co sądzicie o tym żeby rozdziały dodawać o północy? Tak wiem że mało kto będzie o północy patrzył, ale zawsze można czytać o normalnych porach w dzień. Co wy na to? A i oczywiście dodawajcie wasze pomysły co może wydarzyć się w 1 rozdziale lub ogółem w całym opowiadaniu, a może któryś z pomysłów wykorzystam?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Stefan szykował się do zwabienia Katherine z powrotem do Mystic Falls, by raz na zawsze ją zabić i wieść spokojne życie. Damon był z nim, siedzieli w jednym barze w Nowy Orleanie, gdzie przeniosła się wampirzyca. Umówili się z nią na 'pogawędkę', która tak naprawdę miała być wyciągnięciem ją w odosobnione miejsce i zatrucie werbeną. Salvatorowie nie musieli czekać długo ,ponieważ Katerina zaszczyciła ją swoją obecnością pięć minut przed umówionym spotkaniem.
- No dalej chodźmy gdzieś i miejmy to z głowy - zaoferowała, a bracia skinęli głową trochę zdziwieni postawą Katherine
Wyszli, kierując się w stronę opuszczonej kamienicy. Wampirzyca przez całą drogę spoglądała na Stefana, ale nie mówiła nic do niego tylko gawędziła z Damonem. Gdy cała trójka zatrzymała się pod kamienicą, wampirzyca znów przemówiła:
- No śmiało daj mi werbeną i zawieźcie mnie do Mystic Falls
- Co? - krzyknęli wampiry nie mogąc uwierzyć w słowa dawnej ukochanej
- No nie udawajcie że nie mieliście takiego planu, daję się wam schwytać, proszę bardzo - wyciągnęła przed nich nadgarstki
Damon bez zastanowienia podbiegł i wstrzyknął jej werbenę, po czym związał jej nadgarstki linami nasiąkniętymi ziołami "wampirobójczymi"
Kiedy powrócili do domu Stefan otworzył bratu drzwi by ten wniósł tam nieprzytomną wampirzycę. Damon stawiając krok do rezydencji ujrzał Elenę, której nie powinno tam być, nie teraz.
- Co ty tu robisz? - zapytał
- Wróciłam uznałam że powinnam tu być - powiedziała spoglądając na ciało wampirzycy
Elena zażądała wyjaśnień wiec wampiry zgodziły się i odłożyli zajęcie się Kateriną na później, myśląc że się nie obudzi.
Podczas nie uwagi rozmawiających wampirzyca wyplątała się z więzów i ukradkiem skręciła całej trójce karki
----------------
Elena obudziła się, przed oczyma miała czerń i nie potrafiła dostrzec jasnych kolorów. Czuła się osłabiona, jakby w żyłach płynęła jej werbena. Po krótkiej chwili zorientowała się że werbena otacza jej nadgarstki, będące skrępowane za jej plecami. Z trudem obróciła głowę na boki, gdzie ujrzała Damona - swoją miłość - i Stefana - swojego byłego. Oby dwaj byli nie przytomni. teraz popatrzyła przed siebie i ujrzała tam siebie, a dokładnie Katherine, której była sobowtórem
- Któż się tu obudziła - drapieżnie się zaśmiała - Pobudka! - wrzasnęła na całe gardło
Trójka podniosła głowy spoglądając w oczy niebieskie jak lapis lazuli, te same które miała Elena
- Czemu to robisz? - zapytała dziewczyna, ukradkiem próbując się wyplątać z lin
- Bo zabrałaś mi: najpierw Stefana, później Damona i zostawiłaś mnie z niczym - zaśmiała się i dalej ciągnęła - Niegrzeczne dziewczynki zasługują na karę. Może przypalę cię trochę na słońcu, a twoi adoratorzy będą na to patrzeć?
- Nie masz mojego pierścienia - rzuciła, a Katherine wyciągnęła zza pleców trzy pierścionki z kamieniem chroniącym przed słońcem
- Ups - wyrzuciła je z ręki daleko w ciemny kąt
Pociągnęła z sznurek, a ogromne, palące słońce zaczęła palić Eleną. Jej skóra zaczęła zmieniać się w popiół, ale w ostatniej sekundzie przerwała, słysząc błagalne głosy wampirów
- Eleno - znów zwróciła się do dziewczyny lekceważąc pozostałych - Którego wolisz? Wiem żę kochasz ich obu, ale czemu jesteś z Damonem. Przyznaj że kochasz ich obydwóch
- To prawda - powiedziała głośno patrząc na Katherine - Kocham ich obu i wiem że nie mogę postąpić tak jak ty! Dlatego w imię miłości zabiję cię i...
- sama umrzesz - wpadła w słowo wampirzyca
- Tak, i zrobię to bo ich kocham - ostatnie słowa wykrzyknęła i rzuciła się na Katherine, zrywając z jej szyi wisiorek z lapis lazuli
- Oby dwie zaczęły palić się na słońcu, a Stefan i Damon nie potrafili już uratować Eleny, było za późno... Katherine zamieniła się w proch, a Elena wyglądała tak jak człowiek w czasie śmierci. Blada cera i sztywne ciało. Damon zamknął jej oczy i szepnął kocham cię po czym zabrał ukochaną do salonu i poinformował o całym zajściu Bonnie, Caroline, Matta, Jeremey'ego
Parę dni później odprawili Elenie piękny pogrzeb, ludzie mówili cudowne rzeczy o tej pogodnej duszyczce. Bonnie i Caroline mówiły, że teraz jest szczęśliwa z Meredith. Wszyscy z wielkim trudem pozbierali się po śmierci Eleny ale musieli żyć dla niej dla Eleny. Stefan i Damon byli sobie bliżsi i walczyli o każdy dzień przetrwania, by Elena była z nich zadowolona. Żyli dla niej, dla jej miłości na zawsze.
******************
Tak się kończy historia, chcecie wpis dlaczego wybrałam takie zakończenie? I czy chcecie nowe opowiadanie o TVD? Piszcie w komentarzu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Stefan siedział razem z Alariciem w salonie. Patrzył na poruszającego się wtem i z powrotem Damona, trzymającego ze złością telefon w ręku
- Czemu ona nie odbiera! - klął pod nosem wampir, wykrzywiając twarz w grymasie
- Damon, oddzwoni - uspokajał go brat
- Ta.. na pewno - przewrócił oczami z ironią
- Może śpi? - palnął Alaric wstając i podchodząc do drzwi prowadzących do wyjścia
- Ona? Nigdy, gdzie idziesz? - rzucił Damon
- Do domu, nie będę tu czekał w nieskończoność, jutro zajmiemy się planem - odparł Saltzman
- Chwila, chwila - Damon chwycił mężczyznę za szyję i przystawił do ściany - Miałeś nam pomóc a nie się wymigiwać - popatrzył na jego bladą szyję, lekko wysuwając kły
Alaric przełknął ślinę i popatrzył błagalnie na Stefana
- Damonie - młodszy Salvatore wbił wzrok w brata
- Czego?
- Puść Alarica - wypowiedział to króciutkie zdanie z przesadnym naciskiem
- Ok - opuścił ręce chłopak, ale nie schował kłów natychmiast, odczekał chwilę i dopiero to zrobił
- Jeszcze raz... - zaczął Ric, lecz
Damon mu przerwał
- I co? - warknął - Co możesz mi zrobić? Nie jesteś ode mnie szybszy, silniejszy, czy nawet choć odrobinę sprytniejszy! - dokończył patrząc na przyjaciela lekceważącym spojrzeniem
- A czy przypuściłeś że mogę podrzeć nasz plan na drobne kawałki, i wszystko legnie w gruzach? Mogę cię powstrzymać werbeną, a tak się dobrze składa że zawsze noszę strzykawki przy sobie - uśmiechnął się z wyższością, widząc ze Damon się zmieszał - I... zawsze mogę wydać was szeryf Forbes
- Dobra spokój - zarządził Stefan podnosząc się z kanapy - Alaric, lepiej przyjdź jutro. A ty Damonie - kiwnął na brata głową - zadzwoń do Eleny, i próbuj póki nie odbierze
------------------------
Elena leżała na łóżku rozmyślając nad przepowiednią Boonie, czy coś jej groziło? Czy była bezpieczna? Jej myśli chwiały się jak jabłka na gałązkach, w czasie kiedy powinny już spaść. Nie dawały jej spokoju słowa przyjaciółki, i dlaczego Caroline miała ją znacznie dłuższą. Elena popatrzyła na dłoń, a dokładnie na kreskę którą czarownica nazywała linią życia.
"Nie, nie mogę " - pomyślała dziewczyna przekrzywiając głowę na bok.
Dopiero teraz do Eleny dotarło, że jej telefon dzwonił jak nieopamiętany, nie pozwalając je zostać sam na sam z nieuporządkowanymi myślami. Zerknęła na ekran wyświetlacza, widząc napis Damon. Bez chwili namysłu odebrał przystawiając komórkę do ucha
- Elena! Nic ci nie jest? - zapytał chłopak
- Nie co miałoby być? - zapytała obojętnie, a na dodatek pociągnęła nosem
- Ty płaczesz? - dopytał Damon
- Nie, skądże by znowu - zaśmiała się, zbytnio sztucznie
- Nie wierzę ci, ja dzwonię żeby się tylko zapytać czy wszystko dobrze - wyjąkał, czemu zawsze gdy rozmawiał z Eleną się jąkał?
- Jest jak w najlepszym porządku - zapewniła go i szybko dodała - Muszę kończyć, całuję
Odłożyła telefon i wróciła do niepotrzebnego rozmyślania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›